w teorii Rok Smoka zapowiada się tak:
Jako talizman smok dodaje odwagi i pomaga rozwinąć skrzydła w biznesie. Przynosi dobre pomysły i szczęśliwe zbiegi okoliczności. Iść za tchnieniem smoka lub podążać smoczą ścieżką to popularne określenia powodzenia i stabilnego rozwoju. Smok symbolizuje powiększający się dobrobyt, pomyślne transakcje i spotkania z ludźmi, którzy mogą nam pomóc i z którymi dobrze jest współpracować. Jego figurka przyda się w 2012 roku tym osobom, które chcą przyspieszyć bieg swojej kariery lub które zaczynają pracę w nowej branży. Smok pomaga mocniej stanąć na nogi tym, którzy doświadczyli bankructwa lub wyciągają się z długów. Ulubionym kolorem smoków jest złoty i czerwony, obydwa uważane w Azji za przynoszące szczęście i wspomagające siły życiowe. W 2012 roku warto się w nie ubierać, a w złoto-czerwonych teczkach dobrze jest trzymać ważne dokumenty i rachunki.
W Azji uważa się, że smoki są władcami pogody i żywiołów. Ich ulubionym atrybutem są kadzidła, których dym snuje się na wietrze i mile drażni wielkie smocze nosy. W 2012 pal kadzidła na potęgę, bo ich zapach dobrze przyciąga bogactwo. Najlepiej robić to między godziną 7.00 a 9.00 rano, bo te godziny uważane są za porę smoka. Nie marnuj też w domu wody, bo to ulubiona smocza substancja.
żródło: czary.pl
i to mi się podoba, i to lubię:)
u mnie jednak zawsze musi być z urozmaiceniami… zawirowania na łączach jakieś, albo niechcący nabroiłam niewąsko i karmiczne ramię spuszcza mi łomot
otóż:
kolejno, zaraz po sobie popsuły się: lodówka, zmywarka , odkurzacz i drukarka. następnie: myjąc "ostrożnie” nóż od robota kuchennego porządnie nadcięłam sobie opuszkę palca wskazującego , tak, ze dzierganie i inne czynności dnia codziennego stały się raczej bolesne. o pisaniu nie wspomnę …. oprócz tego ,ze bolało , to wściek z powodu wcześniejszych wydarzeń miałam tak wielki i wszechogarniający, ze wolałam trzymać się z dala od cywilizacji. po jakimś czasie para zeszła, zatem organizuję się na nowo, ustalam priorytety. profilaktycznie kupię nawet kadzidełka – jeśli smoczysko lubi – niech ma - może weźmie się w końcu do roboty?
palec zaś zagoił się szybko i bez komplikacji, mogę więc, z niekłamaną przyjemnością dziergać dalej i nawet mam coś do pokazania:
to plecki drugiej wersji płaszczyka, pokazywanego przeze mnie jesienią. jak widać , ma dodatkowe warkoczyki i stanowczy kolorek:) pomarańczowy!
a kiedy już go skończę….. to zrobię coś dla siebie. zamarzył mi się ostatnio
Abalone.
ufarbowałam nawet wstępnie wełnę, moje Merino Ulubione :
chyba położę sobie te moteczki prze oczami, jako motywację do sprawnego zakończenia obecnej robótki:)
mam jeszcze jedną sprawę: zostawiłam ją na koniec, bo ponoć najlepiej zapamiętuje się to co na początku i na końcu:
pragnę gorąco podziękować osobom, które zagłosowały na mój blog w konkursie Blog Roku. to dla mnie bardzo cenne uczucie, ze gdzieś tam, jest grupka ludzi, którzy akceptują i lubią to, co robię. daliśmy radę:) smętny , szary koniec , tym razem mnie nie dopadł:) jeszcze raz serdecznie dziękuję