/
3 Comments
to był dosyć ciężki tydzień. w domu słychać cały czas stukanie, wiercenie i inne tego typu kojące psychikę odgłosy. wszystko dlatego, że już wkrótce będziemy szczęśliwymi posiadaczami schodów na piętro - hura!!!!.



na razie więcej z tym zachodu niż powodu do radości, bo pył z betonowej wylewki osadza się dosłownie wszędzie. całymi dniami odkurzam i biegam z mokrą ściereczką, bo drażni mnie to ogromnie. mam takie jakieś skrzywienie, że nie potrafię odpocząć kiedy jest bałagan. to jakaś nerwica chyba albo coś jeszcze gorszego :)
na dokładkę dzieciaczki pokazują co potrafią... w sumie nic dziwnego...
a co na froncie robótek ręcznych?
zajęłam się robótkami innego rodzaju - w sobotę ułożyliśmy z Małżem panele w przedpokoju:) ależ byliśmy z siebie dumni! nawet obsługiwaliśmy piłę - taką skrzyneczkę
z obracającą się tarczą. drętwieliśmy ze strachu, ale udało się! przecinaliśmy nawet panele wzdłuż (odległość palca od tarczy jest przy takiej okazji niepokojąco mała)
zwykle przy okazji takich prac pomaga nam silnie fachowy szwagier ale tym razem był zajęty, a ja nie chciałam już dłużej czekać. niech skończą się te remonty!

dla odprężenia pochowałam nitki w clapotisie dla Mamy. jest bardzo duży i ciepły, a przy tym lekki. idealny do okrycia się podczas czytania lub dziergania. ja jestem zmarźluch , więc kocham takie rzeczy






aniu, kite designer - dziękuję Wam za miłe słowa. doceniam tym bardziej, że szczerze podziwiam wasze prace. a wiecie co wykombinowałam? że sympatyczna byłaby kamizelka na podstawie tego wzoru. widziałam jedno wykonanie tego typu na ravelry, co prawda nie zachwyciło mnie ale wyobraźnia zaczęła działać....


You may also like

3 komentarze:

  1. podobaja mi sie schody..zarabiste beda...:)..ale swoje musisz sie przemeczyc..niestety tak jest z remontami..kurzy sie wszedzie...szal tez swietny..pozdrawiam ania

    OdpowiedzUsuń
  2. fajny szal :))kiedyś nawet zaczęłam clapotiska nie dobrnęłam do końca (może teraz skończę)...pozdrawiam Agnieszka
    http://agnieszkamat.blog.onet.pl/

    OdpowiedzUsuń
  3. Tak to jest :-) Widzisz cos, potem wyobraznia zaczyna dzialac, potem wyobraznia Ci tak dziala, ze robisz liste rzeczy do zrobienia, potem wyobraznia Ci dziala jeszcze bardziej..... No a potem to juz leczenie uzaleznien tylko pozostaje :-)))) Nie daj sie remontowi, pozdrawiam jesiennie, B

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.

About me

Instagram

Translate

Obserwatorzy