jeden mały krok....

/
5 Comments
a dla mnie krok stumilowy. wyprodukowałam mitenki.







nawet nadają się do założenia - poprawka - ja nie wstydzę się ich nosić. jestem nawet zadowolona.

jest to drugie podejscie do produkcji tego typu. podglądałam oczywiście wzory na ravelry ale koniec końców nie chciało mi się siedzieć przed komputerem albo przepisywać (radek, zwany małzem wyniósł drukarkę do pracy i jakoś biedna nie może wrócić z powrotem) i wymyśliłam sama (lenistwo to siła napędowa do tworzenia wynalazków). nawet modelowanie nadgarstka było
ćwiczone, bo chociaż jestem raczej niezbyt chuda to nadgarstki mam wątłe:)

przeszły już swój chrzest bojowy podczas grabienia liści w ogrodzie. muszę przyznać, że niekochana przeze mnie oliwia jest bardzo ciepła: "ujutna" - jak mawiała moja pani promotor albo, jak ktoś woli- daje wysoki komfort cieplny (zaczytywałam się ostatnio instrukcją obsługi programatora do naszego pieca - hehehehe).
kolor brązowy jest nieco mniej plastikowy w dotyku niż śliwkowy, ale mechaci się szybko, co prawda niezbyt mocno, tym niemniej jednak wyrób ewidentnie traci "świeżość".


You may also like

5 komentarzy:

  1. no no..lisczne te mitenki..zdolniacha z ciebie..i liscie grabisz:)..pracowitosci tez ci nie brak..pozdrawiam cieplo niczym oliuwia::)ania

    OdpowiedzUsuń
  2. no prosze, mitenki gotowe i wygladaja ekstra!
    x

    OdpowiedzUsuń
  3. wyszły Ci bardzo ładne,nie ma czego sie wstydzic

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.

About me

Instagram

Translate

Obserwatorzy