monotematycznie

/
8 Comments
od czasu wyprodukowania mrs jetson gnębiło mnie i frustrowało to, że w żaden sposób nie mogłam uchwycić na zdjęciu jej prawdziwego wyglądu.
na każdym zdjęciu widoczny był jedynie ogólny zamysł - to, że jest czerwona, bez rękawów i ma spory golfik.
najpierw klęłam jak szewc- przyznaję się bez bicia, potem popadłam w totalna beznadzieję pt " nawet zdjęcia porządnie zrobić nie potrafię". kilka dni tak mnie trzymało, że nawet ruszyć drucikami mi się nie chciało - jednym słowem - zrobiła się z tego poważna sprawa, bo jak człowiek nie ma chęci na dzierganie to znaczy, że jest chory (w moim przypadku) .

trzeba się było leczyć, dlatego bezlitośnie postawiłam Lolę na ganku i napstrykałam trochę zdjęć. nareszcie widać, co wydziergałam.
jeszcze nie jest idealnie, ale chyba idę w dobrym kierunku... mimo przeszkód natury technicznej, bo co chwilę wariuje mi aparat - a to nie chce się włączyć, za chwile nie działa zoom itp...
może czas przymierzyć się do nowego aparatu. trochę mi to nie na rękę, powiem szczerze

ja tu gadu gadu o jakości zdjęć, a potrzebuję konsultacji szydełkowej - czy wykończenie pod pachą (na ostatnim zdjęciu) to są właśnie oczka rakowe? bo taka była moja intencja, a szydełkowo to ja jestem tysiąc lat za..... po prostu mam zamkniętą jakąś klapkę w mózgu.








w imieniu Loli dziękuję za komplementy:) jednak nie będzie stała w pokoju nad garażem, tylko w holu na dole, bo nie będzie mi się chciało biegać co chwila z góry na dół. przy okazji spełnia dobry uczynek, bo pleckami zasłania takie niezbyt ładne miejsce na ścianie, ale o tym sza...

no i jest dalszy ciąg mojej historii samochodowej - trzy razy wracałam do serwisu z jedną usterką - świeciła się dość istotna kontrolka - i w końcu zadzwoniła miła pani i oznajmiła, że niestety, niestety, ich mechanicy nie potrafią naprawić tej usterki ( dodam: serwis właściwy dla marki samochodu.) i żeby nas ta kontrolka nie denerwowała, to oni mogą ją odłączyć. ale jeśli bardzo tego nie chcemy, to będą szukać dalej ale trzeba dodatkowo zapłacić 180 zł za godzinę i zajmie im to co najmniej dwa dni - po prostu odpadłam. teść od razu pojechał i zabrał od nich samochód - mogę sobie tylko wyobrażać, co im powiedział...


You may also like

8 komentarzy:

  1. Przede wszystki bombowy kolor tej kamizelki!!!
    Raju tak z daleka to mi oczka wyglądaja na rakowe, ale z bliska to one u mnie jakoś gęściej siedzą. Może ja te oczka robię nie tak? A robię je następująco, wyciągam pętelkę wbijam w nie szydełko, wbijam w kolejne oczko (kolejne czyli następne z _prawej_ strony bo leci się od lewej do prawej) wyciągam pętelkę i od razu przeciągam ją przez pierwsze oczko - zostaje mi jedno na szydełku, no to wbijam szydełko w kolejne oczko wyciągam z niego pętelkę i od razu przeciągam ją przez pętelkę, którą miałam wcześniej na oczku. Acha - przed zrobieniem oczek rakowych robię jedną rundkę półsłupków.
    Hehe, chyba właśnie załapałam różnicę między naszymi technikami - Ty robiłaś rakowe jako wsteczne półsłupki a ja jako wsteczne oczka ścisłe. W tej chwili to pojęłam patrząc na intruktaż u Maranty:
    http://tinyurl.com/5uhjcs

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie umiem nigdy za jednykm arzem napisać wszystkiego - z naszych doświadczeń z serwisami samochodowymi - uśmiałam się kiedyś do łez widząc jak z autoryzowanego serwisu czterech mechaników wypychało auto Marcina (po zapłaconej naprawie) z garażu serwisowego.
    A mnie kiedyś w serwisie samochodowym mojego Daewoo powiedzieli, żebym przyjechała samochodem to naprawią (mówiłam, że ukradli mi właśnie 2 koła :))O tej Twojej kontrolce idę powiedzieć Marcinowi :)

    OdpowiedzUsuń
  3. zaraz lecę do maranty. muszę to wszystko na spokojnie obejrzeć, bo z szydełka jestem gamoń...

    serwisy... no cóż... dostarczają niezapomnianych wrażeń :) jutro robię oblewanko schodów, to będzie się z czego pośmiać

    OdpowiedzUsuń
  4. właśnie pomstuję na czym świat stoi. Też chcę manekinka mieć swojego. Kamizelka wyszła Ci na prawdę śliczna. I ten kolor...

    OdpowiedzUsuń
  5. Czemu Cię na to szydełko tak wzięło - zima idzie a przez dziurki będzie wiatr hulał :)
    Zapomniałam (znowu) napisać, ze bardzo podoba mi się sposób w jaki zaczynasz rozkręcać się przy pisaniu postów - lubię taki styl:)

    Fiubzdziu - jeśli zdecydujesz się na mniej wypaśnego od Myszopticowego (takiego jak mój chociażby) to nie zapłacisz majątku a i łatwo pod pachę takie styropianowe cudo wziąć i postawić gdziebądź.

    OdpowiedzUsuń
  6. ale ladny kolor...swietny..mam nadzieje,ze zdjecie oddaje go wiernie..i jak rowno warkoczyki ci wyszly..tez mi to wyglada na oczka rakowe ale troszke rozjechane..pozdrawiam ania

    OdpowiedzUsuń
  7. ja tez stawiam na rakowe, zreszta Kath juz cie ladnie nakierowala na te stronke gdzie tak ladnie wytlumaczone (ja szczerze mowiac taka szydelkomaniaczka a rakowych to jakos nie robie, wiec nie wytlumacze)

    i jak widzisz troche dziennego swiatla, a juz mozna duzo wiecej pokazac...

    OdpowiedzUsuń
  8. za to szydełko to się tak ostrożnie biorę,bo przecież może mnie ugryźć:))

    musiałam jakoś pachę wykończyć, bo tak mi jakoś "goły" brzeg nie do końca podobał. miałam wrażenie, że ciągle jest niedokończony

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.

About me

Instagram

Translate

Obserwatorzy