spóżniona przyjemność

/
5 Comments
oczywiście z okazji Mikołajek!
no i z tego powodu, że byłam bardzo grzeczna w ubiegłym miesiącu i nie nakupiłam kilogramów włóczki, chociaż kusiło mnie i to bardzo...
za zaoszczędzone pieniążki z mojego funduszu przyjemnościowego (mam taki, mam!) kupiłam sobie manekina krawieckiego.

dostałam go dzisiaj i od razu złożyłam. następnie biegałam z nim po całym domu, przymierzając do różnych zakamarków i zakątków. chciałam postawić go w sypialni, bo tam jest najlepsze światło ale doszłam do wniosku, że mogę na serce zejść jeżeli obudzę się w nocy i zobaczę w pokoju sylwetkę człowieka. i to jeszcze taką upiorną - sam kadłubek. ostatecznie wylądował w pokoju nad garażem. gdzie nie będzie straszył nikogo.




tak się prezentuje w całej okazałości. od razu zrobiłam próby z wytworami





niby taki sam rozmiar jak mój ale muszę przyznać, że na manekinie wygląda jakby lepiej. pocieszam się myślą, że bardzo trudno jest zrobić dobre zdjęcie z samowyzwalaczem (chyba?)
ale i tak ten bezrękawnik jest jakiś zaczarowany, bo nijak nie chce wyglądać tak jak w rzeczywistości (warkocze są zdecydowanie bardziej widoczne "na żywo")




i jeszcze jeden z clapotisem - szczególny ukłon w stronę Kath :) nie wiedziałam jak go ładnie upiąć, więc jest jak się clapotisowi podobało.

mam nadzieję, że kiedyś nabiorę większej wprawy w robieniu zdjęć. chyba zagonię przy najbliższej okazji radka żeby w końcu popracował nad oświetleniem- co prawda nasz klasyczny model lampy tzn żarówka plus oprawka raczej nieprędko wyjdzie z mody, ale stanowczo czas na zmiany, bo taki ładny manekin, to i otoczenie musi się dostosować, żeby zgrzytów nie było... hehehe

ponieważ zbliżają się Święta, przyznam że machanie drutami zamieniłam na machanie ścierą od kurzu i mopem.
coś tam dłubię, ale niestety nie tyle, na ile mam ochotę.

o kurczę! nie nastawiłam piernika!!!!!!
muszę lecieć...



You may also like

5 komentarzy:

  1. WOW! Ale super Lola!!! Co do swiatla - moim amatorskim zdaniem absolutnie zadna lampa nie pobije naturalnego swiatla... Ja mam naprawde trudnosci ze zlapaniem koloru, faktury w takich ciemnosciach, a lampy blyskowej wole chyba jednak nie... Wybredna jestem, wiem :-))) Machanie sciera rozpoznaje, tez powinnam :-) Milego, B

    OdpowiedzUsuń
  2. gratuluje zakupu...:)...jeszcze sama sie przekonasz jaka to przydatna rzecz..pozdrawiam ania

    OdpowiedzUsuń
  3. zakup pierwsza klasa;-) Chociaż zdjęcia "z wkładką mięsną" też są fajne

    OdpowiedzUsuń
  4. no zakup pierwsza klasa! jednak jesli chodzi o prezentacje nic nie da tego co swiatlo dzienne, wiec zrob dla porownania i zobaczysz roznice...
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Cudna wkładka na pięknej nóżce! Przynajmniej nikt nie musi trzymać w pozycji "wiszącej" jak się chce coś dłuższego sfocić :) Dziękuję za prentację klapotisa - ciężko było mi sobie wyobrazić go z grubszej wełny (jakoś tak go sobie zakodowałam) a wygląda pięknie!

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.

About me

Instagram

Translate

Obserwatorzy