meldunek z frontu

/
8 Comments
miejsce: południowa część okopów pościelowo - kocykowych
działania wroga: padły wszystkie strategiczne przyczółki położne nad zatokami czołowymi i przynosowymi
podjęte działania: zastosowano broń chemiczną o wysokim stężeniu
rezultaty: trudno ocenić w chwili obecnej

no tak, kilka ładnych dni mam wyjętych z życiorysu... głowa bolała mnie tak, że nawet nie miałam siły nic dziergać, ba nie mogłam nawet nic przeczytać baz uczucia, że zaraz eksplodują mi oczęta. wyobraźcie sobie, że nawet poszłam do lekarza :) okazało się, że moja Pani doktor jest nadzwyczajnie miła i sprawia wrażenie bardzo kompetentnej.
dostałam antybiotyk i jeszcze parę innych rzeczy, a wśród nich spray do nosa tak śmierdzący, że musi być bardzo skuteczny :)

nie mogłam obejść się całkowicie bez dziergania (to już stanowczo mania!) i w chwilach stosunkowo dobrego samopoczucia wydziergałam rękawiczki, bo wstyd przyznać swoje gdzieś zgubiłam jeszcze jesienią i od tamtej poty nie mogłam zmobilizować się, żeby kupić/ zrobić nowe:)
no i przy okazji trenowałam dalej magic-loop'a. odkąd Kath oświeciła mnie w tej kwestii, nie biorę do ręki czterech drucików.

zdjęcia są raczej podłe, ale żadna siła nie zmusi mnie do wyjścia na dwór, bo przy zmianie temperatury też mnie boli :)
użyłam włoczki fina dk - około 60 gramów. druty 2,5






You may also like

8 komentarzy:

  1. No wreszcie do Ciebie dotarłam...:)
    Piękne te rękawiczki, no niedługo to może i ja się zabiorę za tę metodę... Mam nadzieję, ze mogę liczyć na Twoje wskazówki :)
    Życzę szybkiego powrotu do zdrowia.

    OdpowiedzUsuń
  2. Pewnie latała pozować w negliżu po podwórku zamiast pozować w domu ;) A tak poważnie - do tej pory mi sie udawało, ale widzę, że choróbsko mnie otacza i w końcu musi uderzyć, żebym taka zadowolona sama nie została. Knotty gloves prawda? Oj mam je w kolejce, oj mam - slicznie Ci wyszły! A ja jeszcze żadnych mitenek, nie mówiąc o rękawiczkach, tą metodą nie zrobiłam :/
    (dzisiaj kazało mi u Ciebie wpisac Hornily, no no)

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękne są te rękawiczki !!! Mnie robienie na 5 drutach przeraża, ale widząc takie cuda, warto by się wysilić i pomocować.Pozdrawiam
    Agnieszka(ozis70)

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękne! Apetyczny kolor. ^^
    Skąd wzór? Sama wymyśliłaś?
    Zdrówka życzę, u mnie już chyba ma się ku lepszemu.

    OdpowiedzUsuń
  5. bieganie w negliżu po podwórku to było w ramach hartowania:)
    zapalenia zatok zadobyłam się w czasie ciąży i najwyraźniej zostały tylko zaleczone, a nie wyleczone

    a to rzeczywiście są knotty gloves - dziergając coś takiego po raz pierwszy wolałam oprzeć się o gotowy przepis :) tym bardziej, że spodobał mi się od pierwszego wejrzenia:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ooo, fajne! Sliczna ta plecionka, kiedys mialam caly sweter zrobiony scigaczem i tylko takie migajace ogniki plecionki od czasu do czasu... :-) Mi sie po glowie tluka mitenki z wzoru na skarpetki... Ale na razie tylko tluka :-) Kuruj sie i sie nie daj chorobsku!!! B

    OdpowiedzUsuń
  7. Współczuję Ci tych chorych zatok :( Kuruj się dzielnie. Coś mi się w zakamarkach mojego zaśmieconego mózgu wydaje, że jak ktoś raz chorował na zatoki to później łatwiej się go czepiają choróbska (przykład: moja siostra, która co jakiś czas ma zapalenie zatok).

    Rękawiczki jak najbardziej udane :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Znam ten ból aż za dobrze. Kuruj się z całych sił bo jak nie to czeka cię to co mnie (idę na operację zatok). Rękawiczki piękne. Ja nie mogę załapać tego loopa. Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.

About me

Instagram

Translate

Obserwatorzy