nakręcona

/
15 Comments
jedno jest pewne: bujna wyobraźnia bywa najgorszym wrogiem człowieka - przynajmniej tak zaobserwowałam u siebie. złośliwie odbiera zdolność logicznego myślenia i wyświetla najgorsze z możliwych scenariusze.

już wyjaśniam o co chodzi:
po długim czasie skutecznego unikania służby zdrowia mój "wewnętrzny imperator" nakazał zgłosić się niezwłocznie do lekarza. bywa.
jako człowiek odwykły od umawiania wizyt lekarskich naiwnie myślałam, że w XXI wieku załatwię sprawę przez telefon. a gucio - trzeba przyjść określonego dnia i się zapisać - okres oczekiwania to w przybliżeniu 6 tygodni.
no nic - szukam dalej, bo jestem raczej zaniepokojona sygnałami jakie daje mi moje ciało.
znalazłam. poszłam do przychodni, zajęłam kolejkę i czekam. nawet miło było, byłam pierwsza w kolejce, czytałam książeczkę - pełen relaks. przyszedł lekarz , ale nie zaczął przyjmować - najpierw musiał wypić kawusię z pielęgniarką. wreszcie zawołali, że można wejść - co za ulga - za pół godziny będę w domu...

a nic z tego! lekarz z tych rozmownych raczej był...
samo badanie trwało może ze 30 sekund. coś go tam rzeczywiście "zaintrygowało" i pobrano materiał do dalszej diagnostyki. i dalej opowiada o sprawach raczej luźno powiązanych z moim zdrowiem.
no ale nie na darmo człowiek został przeszkolony w zakresie technik prowadzenia rozmowy i zadawania pytań:) myślę - dam radę się czegoś dowiedzieć...
a właśnie, że nic z tego! co za porażka, dobrze, że byłe szefostwo mnie nie widziało!
za 5 tygodni będą wyniki - tak mnie poinformowano

i to jest właśnie najgorsze -to oczekiwanie!
może być różnie... ale niepewność jest sto razy gorsza niż najgorsza prawda. staram się nie "nakręcać", bo nic złego wcale nie musi się przecież stać, ale to bywa trudne:)

no i rzeczywiście schudło mi to i owo. i to jest pozytywna strona całej sytuacji - kiedy się denerwuję, nie odczuwam potrzeby jedzenia.

a co do Flo: na początku myślałam, że po prostu złe zblokowałam - mokra wełna potrafi rozciągać się niemożebnie.
żeby potwierdzić swoje przypuszczenia, wyciągnęłam z dna szafy niego za małą kieckę, którą trzymam w nadziei, że kiedyś ją jeszcze założę - i była dobra:) trochę mnie pocieszyło, że nie spartaczyłam robótki, tylko zadziałały "czynniki zewnętrzne"
sweterek mogłabym zatrzymać na upartego, ale spodobał się Mamie, więc oddałam. pomyślałam, że zawsze mogę zrobić następny:)

będę czekać jeszcze 3 tygodnie...
nie znam dokładnie procedur medycznych, ale sądzę, że jeśli wykryją coś niedobrego, to dowiem się wcześniej, bo kazano podać mi namiary na siebie.

"wyflaczyłam się" jak nie ja:)



You may also like

15 komentarzy:

  1. O, Bogowie, co jest z tymi badaniami ostatnio?... Ja do lekarza - złe EKG, moja teściowa - anemia, teraz Ty... Mam nadzieję, że jednak nie będzie to do trzech razy sztuka! Masz rację, najgorsze jest oczekiwanie, ja się badam prywatnie, ale i tak na echo serca muszę czekać do przyszłego wtorku (w sumie dwa tygodnie). Trzymam kciuki za Twoje zdrówko!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Martuś zdrówka życzę dużo i cierpliwości, musisz być dobrej myśli :))) Na tematy lekarskie się nie wypowiadam bo bym musiała wszystko wykropkować :/

    OdpowiedzUsuń
  3. Dlatego odwlekam jak mohge chodzenie na badania. Od czasu kiedy to lekarka powiedziała Marcinowi (poszedł bogo czasem łapią gwałtowne bóle kręgosłupa zwalające dosłownie na podłogę) - że można zacząć cos z tym robić jak straci czucie w nogach. No to ja dziękuję. Trzymam kciuki za Twoje zdrówko *

    OdpowiedzUsuń
  4. Na pewno będzie wszystko dobrze, nie martw się.Chociaz to czekanie jest denerwujące, sama niedawno czekałam 4 tygodnie na wyniki.
    Mozesz powiedzieć jaki rozmiar nosisz- to pod kątem różowego sweterka i ilosci potrzebnej włóczki.Bardzo spodobała mi sie Twoja wersja, nie wiem tylko, czy te falbanki nie za bardzo powiększą to, czego akurat powiekszac nie bym nie chciała;-))ozis70

    OdpowiedzUsuń
  5. Brahdelt - ty ludzi nie strasz złym ekg! jak nie urok, to .... albo przemarsz wojsk, że się dosadnie wyrażę. no to ja będę trzymała za Ciebie:)
    Marta - dlatego opisałam to po tygodniu dopiero:)
    Kath - nie zrozumiałam tak do końca sytuacji z Marcinem... że niby teraz to nic z tym nie zrobią? dopiero jak mu się konkretnie pogorszy?
    Ozis70 - z ciężkim sercem wyznam, że sweterek robiony był na rozmiar - uch, jak ciężko wyznać- czterdzieści cztery. zuzyłam 9 motków

    OdpowiedzUsuń
  6. Tak, dokładnie tak.Może to był jakiś niszowy żart w każdym razie nie skierowano go nigdzie.

    OdpowiedzUsuń
  7. trzymam kciuki za zdrowie. Mam nadzieję, że wszytsko będzie dobrze.

    OdpowiedzUsuń
  8. ja tez bede trzymac kciuki za badania - sama mam przed soba wizyte juz niedlugo... ale nie mysle o tym

    bluzeczke to koniezcnie musisz sobie zrobic druga bo slodziutka jest

    OdpowiedzUsuń
  9. Macie być zdrowe! Wszystkie! I Ty i Brahdelt. Proszę się wyflaczać do woli,byle w zdrowiu.
    Trzymam mocno kciuki za dobre wyniki :*

    OdpowiedzUsuń
  10. A tak w ramach tematu lekarskiego to przypomniałam sobie, że Grzesiek po badaniu EKG zapytał lekarki co tam ciekawego widzi czy wszystko jest w porządku, powiedziała, ze karetki nie trzeba wzywać a to znaczy że bedzie żył...:/ Oczywiście ciesze się, że mąż bedzie żył ale nie wiem co to miało znaczyć...

    OdpowiedzUsuń
  11. Martuś, jak ma być Ci nawet troszkę lepiej to wypisuj się do woli. Trzymam kciuki za Ciebie i mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze.I życzę takiego lekarza na jakiego ja miałam szczęście trafić. Uściski.

    OdpowiedzUsuń
  12. wysyłajcie swoje dobre prądy, wysyłajcie:))))

    jak już to opisałam, to nie brzmi tak strasznie - znacznie gorzej to wyglądało w myślach:)jakoś tak pomogło złapać mi dystans - i nieco się uspokoiłam.
    zaczęłam nawet nową robótkę - trzecią z rzędu:)

    OdpowiedzUsuń
  13. dobrze,ze sie wypisalas bo to zawsze lzej..tez tak robie..a czekanie jest najgorsze..trzeba szukac zajecia by nie myslec ale to takie trudne wiem...wiec jesli masz myslec to mysl pozytywnie..wszystko bedzie dobrze..wyniki super :).to tylko maly sygnal by o siebie bardziej zadbac..trzymam kciuki..pozdrawiam ania

    OdpowiedzUsuń
  14. Będę trzymała kciuki. Na pewno będzie dobrze. A na czekanie polecam skomplikowany i ciekawy wzór. Szal, chusta, welon - zapomina się o całym bożym świecie.
    Nie dawaj sie złym myślom!

    OdpowiedzUsuń
  15. Trzymam kciuki , wiem co znaczy czekać i nikomu tego nie życzę-mordęga.

    Głowa do góry , będzie dobrze :)))

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.

About me

Instagram

Translate

Obserwatorzy