stare przyzwyczajenia

/
11 Comments
jak wiadomo wszem i wobec: przyzwyczajenie drugą naturą człowieka...

w związku z tym nie wyobrażam sobie, że mogłabym nie mieć sweterka w kolorze brązowym. właściwie dziwię się, że dopiero teraz go wydziergałam
no i oczywiście współczuję, że jest taki biedny i samotny sam jeden... zaraz będę musiała zapewnić mu towarzystwo:))
mam już w głowie kolejne pomysły, kolejka w dalszym ciągu niebezpiecznie się wydłuża. z realizacją może być nieco gorzej ... musiałabym chyba używać środków niedozwolonych, żeby zwiększyć swoją wydajność;)


sweterek ochrzciłam jako "zwyklak". i co tu dużo kryć- podoba mi się na tyle, że nie mam ochoty pędzić po nową włoczkę i zaczynać wszystkiego od nowa.
to dobry znak. chyba będę go bardzo lubiła:)










no dobrze, teraz do rzeczy:

wzór pochodzi z knit1 jesień- zima 2008. użyłam włóczki Shetland. (45%wełna, 55 % akryl)

włoczka jest bardzo przyjemna w dotyku, nie skrzypi, nie chrzęści i jest bardzo wydajna - na sweterek zużyłam ok 350 gramów.
dziergałam w jednym kawałku - od góry do dołu, potem dorabiałam rękawy. do wciągnięcia pozostała mi więc znikoma liczba nitek - i to było dobre i słuszne :)

na zdjęcia 'na człowieku" trzeba poczekać. jak zwykle do weekendu.

korale albo coś muszę sobie do tego kupić... fajnie;)

pozdrawiam







You may also like

11 komentarzy:

  1. takie "zwyklaki" mają bardzo dużo uroku :] nie mogę doczekać się zdjęć na ludziu.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nawet ja mam sweter w kolorze brązowym! *^v^*
    Zauważyłam niedawno, że brakuje mi takich "zwyklaków", wszystko jakieś takie cudaczne, że normalnie nie mam co założyć do posiedzenia na kanapie przed telewizorem...
    Zaintrygowała mnie ta włóczka, wygląda trochę tweed'owo. ^^

    OdpowiedzUsuń
  3. No tak my tu sobie wylewamy żale, prujemy swetry a ona ciach ciach i gotowy pokazuje :) Może i zwyklak, ale jak pięknie wykończony - nie jak ręczna robótka. Wszystko równiutkie cudne. Włoczka rzeczywiście trąci tweedem. Zwyklaki może są nudne w robocie, ale takie wdzięczne w noszeniu i zestawianiu ech :)

    OdpowiedzUsuń
  4. kochane jesteście:) a co do tweedu - to kocham go miłością czystą i nieodwzajemnioną (bo już, już miałam zostać obywatelem świata i kupić na ebay kilcarra, ale jak już się przyznałam u Kath - kupiłam zamiast tego szlifierkę;)
    szukam więc czegoś podobnego, gdzie tylko mogę. pierwotnie miał być z tego cobblestone (mam nadzieję, że dobrze napisałam) ale wstrętny egoizm wziął górę - jestem zła!!!

    włoczka jest naprawdę fajna - przynajmniej brązowa. kupiłam również szarą - i to już nie było to..
    Brahdelt - nie uwierzę, w brązowy sweter, jeśli nie zobaczę:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Masz absolutnie rację z tym zadowoleniem. Jeszcze jeden dowód na to,że prostota jest najpiękniejsza. Baaardzo mi się podoba.

    OdpowiedzUsuń
  6. Jako brazowosweterkowa mowie stanowcze: SUPER :-))))

    OdpowiedzUsuń
  7. Zwyklak superancki i wykończony elegancko.
    Cudne guziczki i wogóle bardzo mnie się podoba. Hm...a może by se tak dziergnąć w brązach???
    Tweedy i ja polubiłam ,choć jeszcze nic z nich nie zrobiłam , tylko walają mi się pojedyńcze motki( wriatka jestem wiem) , Te Rowana są śliczne ale cena nie jest już taka piękna:)))
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Lepiej się przyznaj gdzie go kupiłaś ;)))
    Bardzo ładnie wykończony i te guziki bajer :) Coś mi rączki podpowiadają że dokupie tego Shetlanda i ostatnim zimowym akcentem zakończę sezon :)))))
    A co Ty z tą szlifierką wyprawiasz?????? Poproszę o zdjecia robocze ... muszę to zobaczyc!

    OdpowiedzUsuń
  9. to fakt - tweedy rowana, no i jeszcze thaki yarns, są cudne, ale cena jest zaporowa. a jak znam swoje szczęscie - to po odłożeniu stosownej kwoty na funduszu czysto przyjemnościowym i kupnie powyższych i wydzierganiu, natychmiast przyszłyby moje dzieci i nie do końca czystymi łapkami narobiły plam nie do usunięcia:)

    co do guziczków - wybitnie pomogły mi panie z pasmanterii przy placu Hallera, bo ja w natłoku wszelkiego dobra głupieję i ślepnę

    szlifierka jest jak najbardziej używana:) pokażę jak coś więcej zdziałam.

    OdpowiedzUsuń
  10. Chciałabym mieć w szafie parę takich "zwyklaków"- piękny, starannie wykończony, równiuteńkie oczka i świetne guziki, no i kolor! Ja nadal dumam nad wykończeniem czerwonego. Dziękuję za ciepłe słowa i pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  11. jak na zwyklaka to bardzo elegancki swetrek..klasyka..ale takie rzeczy sie najlepiej wykorzystuje:)...bardzo mi sie podoba..pozdrawiam ania

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.

About me

Instagram

Translate

Obserwatorzy