ufffff.....

/
17 Comments
koniec z falbankami!

wydziergane i przyszyte:)
w sumie na same falbanki nabrałam aż 2200 oczek!
ciężkie zdziwienie mnie bierze, że już przy pierwszej nie rzuciłam tego w kąt - do cierpliwych osób to ja nie należę z całą pewnością. chyba trzymała mnie w ryzach zwykła ciekawość - nie mogłam się doczekać końcowego efektu.

szycie skończyłam wczoraj i na upartego mogłam jechać do pasmanterii w Galerii Mokotów, ale pomyślałam sobie, że żal marnować mi niedzielę na wyprawę do sklepu - a tam tyle ludzi - mogliby mnie przecież zjeść:)))
wyruszyłam więc dzisiaj dziarsko do ulubionej pasmanterii, gdzie jak zwykle niezawodna Pani Ela pomogła dobrać mi guziki:) i na dokładkę kupiłam tylko guziki!!! to dopiero powód do dumy:)

a wiecie, co się okazało? że przez dwa tygodnie wiele może się zmienić. "górne partie" ciała drastycznie zmniejszyły odwód - niby dobrze, ale nie do końca... słyszał kto, żeby tak nierównomiernie chudnąć?
sprawdziłam wymiary przed rozpoczęciem robótki, a przy mierzeniu okazało się, że tu nieco zwisa, tam nieco powiewa... i to jest sytuacja kiedy człowiek ma tzw. ambiwalentne uczucia:)
nie ma wyjścia -trzeba robić od nowa. chyba jednak troszkę odpocznę, zanim ponownie zmierzę się z falbankami.
sweterek znalazł już dobrą duszę, która się nim zaopiekuje:)

no dobrze, ja tu gadu-gadu a pewnie chcecie zobaczyć efekty

zaczyna się obiecująco:



powiedziałabym, że sweterek może być dobrym przyjacielem kobiety - daje radę, czyż nie?
a tutaj w całej krasie:)



zdążyłam ze zdjęciami w samą porę, bo zaczęło padać. a do soboty to i święty by nie wytrzymał. samowyzwalacz znowu oddał mi przysługę.

a teraz konkrety:
- dziergałam z Finy dk, oraz a Luny, kupionych w Zamotanych
- używałam drutów nr 3
- zużyłam 450 gramów, na rozmiar L

może kolejny również będzie różowy? kto wie?



You may also like

17 komentarzy:

  1. No daje radę muszę przyznać :)))
    Za tą dwójkę z przodu podziwiam, aż oczy przetarłam ze zdziwienia :)))

    OdpowiedzUsuń
  2. Śliczności!!! Jak wydziergasz sobie nowy to nie składam wyrazów współczucia - pięknie wyszło :))

    OdpowiedzUsuń
  3. Yyy... Aaa, AAA! Lece po rozowa wloczke, ja tez chce _rozowy_ z _falbankami_!!! hihi :-))) Jaki super sweterek i jakie fajowe mankiety! B

    OdpowiedzUsuń
  4. Wygląda naprawdę rewelacyjnie!
    Ślicznie w nim wyglądasz i drugi też rób różowy :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Pięknie wyszedł w tym kolorku.
    Falbanki mioduśne , nowy w takim samym kolorku??Czy inny??
    A chudnę( jak już) tak samo , jakoś dziwacznie , ubywa tam gdzie nie powinno:)))
    Głowa do góry , drugi będzie równie uroczy jak ten.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Już chciałam polecać wodne push-up'y, szkoda, żeby się takie cudo w szafie marnowało nienoszone, ale skoro ktoś się nim zaopiekuje, to bardzo dobrze.
    Drugi koniecznie różowy! *^v^*

    OdpowiedzUsuń
  7. Cud ,miód i orzeszki! Tak do końca nie wiem czemu się pozbyłaś,ale wiesz lepiej :). Śliczny ,piękny i obłędny. Kolejny tez różowy koniecznie (w życiu bym nie uwierzyła ,ze to powiem),bo i do twarzy Ci w nim i do tego modelu jedyny.
    Mucha nie siada:)

    OdpowiedzUsuń
  8. oczywiscie, że następny będzie różowiutki - jak prosiaczek:))) jak ostra jazda na rózowości to aż do zasłodzenia się na amen!

    sweterkiem zaopiekuje się moja Mama. wpadłam do niej dzisiaj w drodze powrotnej z pasmanterii. powiedziała, że ładny, wiec kazałam jej przymierzyć i od razu zdecydowałam, że musi go mieć.

    a z tym chudnięciem to naprawdę nie w porządku - ta góra to akurat mogła zostać - nikomu nie wadziła :)

    OdpowiedzUsuń
  9. no i za wcześnie wysłałam - na tym zdjęciu nie do końca widać, że jest za duży, bo celowo stanęłam z rękami przy tułowiu. nie chcę oczywiście, żeby był jak druga skóra:)
    na Mamie wygląda idealnie, ale nie chciała pozować:)

    OdpowiedzUsuń
  10. wow, no, nieźle ! kawał dobrej roboty! :)

    Przemek [ww.szydelkowo.bloog.pl]

    OdpowiedzUsuń
  11. Oooo! Świetny! Piękne rękawki, no i te falbanki. Szacuneczek (tak mówią moje córki)za misterne falbanki.

    OdpowiedzUsuń
  12. Złośliwość rzeczy hum nie martwych, że się chudnie tam gdzie nie trzeba. Ja nie mogę utyć tam gdzienie trzeba, a od czasu kiedy Marcin zrzuca kilogramy mnie sie przy okazji tez chudnie:/

    OdpowiedzUsuń
  13. Drugi koniecznie różowy!! Ja nie przepadam akurat za tym odcieniem ale Tobie w nim rewelacyjnie. Za falbanki wielki szacunek. A z tym chudnięciem to zawsze tak jest, ja też chudnę od góry (a naprawdę mam tam nie za wiele) i później mam zerowy biust i tyłek jak armata, ech życie. Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
  14. ale slodka bluzeczk..kobieca i kokieteryjna:)..slicznie sie prezentuje i tobie tez ladnie w tym kolorze:)wiec rob dla siebie kolejny..z drugim pojdzie ci jak z platka bo tak wlasnie bywa:)pozdrawiam ania

    OdpowiedzUsuń
  15. Prawdziwe cudo. Jestem pełna podziwu.
    http://trikada.blox.pl/html

    OdpowiedzUsuń
  16. Innej rady nie ma, skoro w większości są zbudowane z tkanki tłuszczowej :P
    Sweterek super :D

    OdpowiedzUsuń
  17. ŁaŁ!!!!!!!!! przepięknie!!

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.

About me

Instagram

Translate

Obserwatorzy