Koniec postu:)

/
3 Comments

 

 

dzielna byłam bardzo, bardzo długo…..jak na mnie , oczywiście;) ostatnie zamówienie na włoczki zrobiłam  u Uli w Zamotanych  19 lutego! 

Radek  to już nawet zaczął dopytywać, czy coś się aby listonoszowi nie stało, bo już dawno go u nas nie było… oczywiście nie z dobroci serca pytał, tylko mnie wrednie podpuszczał, rzecz jasna

dzisiaj jednak stwierdzam stanowczo:  przyszedł już najwyższy czas na kupno nowych włoczek, tym bardziej, że okazja nadarza się ku temu nie byle jaka

otóż: Laura nasza kochana dopięła swego (zuch, dziewczyna!) i otworzyła pasmanterię internetową

 

 

cudowna nazwa! aż ślinka cieknie:)

w związku z powyższym wydarzeniem nie będę pisała długo, bo muszę pędzić  na zakupy….

Lauro – trzymam kciuki i zaraz wyciągnę medycynę domową, zeby  dobrze Ci się wiodło:)



You may also like

3 komentarze:

  1. Jak tylko masz możliwości to zaprzęgaj wszystkie talenty,czary też mogą być i zaklinaj,żeby mi dobrze poszło :). Ja już wiem,że nic tak dobrze nie robi jak życzliwe myśli w kumulacji ;)
    Dziękuję :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Wszystkie będziemy czarować. Wszystko będzie dobrze :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. I całe szczęście że z postem koniec...Kobieto od takich pomysłów to sie można rozchorować ;)))))
    Laura mi doniosła, że obie rzuciłyśmy się na tę samą włóczkę ;))))
    ...zapomniałam podziękować za namiary na liście :))))) DZIEKUJĘ :]]]]] Jeszcze się do nich nie przymierzałam ale z pewnością to zrobię :)

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.

About me

Instagram

Translate

Obserwatorzy