plecki w plenerze...

/
15 Comments



udało mi się nareszcie skończyć plecki Listowia.




nie jest to wyczyn sam w sobie, bo sweterek ma być niewielki i dzierganie poszczególnych elementów nie zajmie zbyt wiele czasu. tak mówi teoria.
ja jednak mam ostatnio głowę w chmurach i robię tak nieprawdopodobne błędy, że aż wierzyć się nie chce... najlepszy przykład to granatowa kamizelka (na razie leży i czeka na sprucie przodu)
w przypadku Listowia zdarzyło mi się np. nie zrobić jednego powtórzenia wzoru, albo zacząć wstawić listek tam, gdzie nie powinno go być... gapiostwo najwyższych lotów:) w efekcie prułam przód dwa razy!
troszkę mnie to jednak zniechęciło, więc dla odmiany zabrałam się za tył.
jak widać mam dwa razy tyle listków niż w przypadku wykonania Rosjanek. przyczyny są dwie: mam o wiele cieńsza włóczkę (one robiły z +/- 100m na 100 gramów) , no i tamte dziewczyny są chyba wyjątkowo szczupłe ( tak się pocieszam)

oczywiście plecki nie przeszły jeszcze blokowania, więc nie mają jeszcze ostatecznego kształtu: listki są na razie bardzo do siebie przytulone. całość wygląda na mocno dopasowaną, a tam jest jeszcze mnóstwo miejsca:) ta włoczka jest baaaardzo sprężysta:) to, co schodzi z drutów nie jest tak do końca identyczne z tym, co otrzymamy po blokowaniu.
robiłam z tej samej włoczki Nietoperza , zwanego Samurajem i nie byłam przygotowana na to, co wydarzy się po zmoczeniu robótki. szok! czegoś tak wiotkiego i rozciągliwego w życiu nie miałam w dłoniach. na sucho trzyma jednak formę na medal :)

chyba ustanowiłam własny, osobisty rekord w częstotliwości pisania postów :) trzy dni pod rząd, ho, ho takie rzeczy mi się nie zdarzały do tej pory... ale w weekend dam Wam odpocząć od siebie :) dzisiaj przychodzi do nas przyjaciel, a jutro raniutko jedziemy na Mazury. bardzo się cieszę że znowu zostaliśmy zaproszeni, więc korzystam, póki mogę ;)))) podobno ma być bardzo ciepło.

mój dobry humor jest spowodowany również tym, że są już wyniki badań. oczywiście musi je jeszcze obejrzeć lekarz, ale na pierwszy rzut oka nic strasznego się nie dzieje. teraz to już naprawdę postawię na profilaktykę, bo strachu najadłam się niemało.

pozdrawiam


You may also like

15 komentarzy:

  1. Padam na kolana i uderzam czołem o ziemię błagając o opis do tego cudeńka :)))))

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo obiecująco wyglądają te listki. Życzę wypaśnego odpoczynku na Mazurach. Wówczas na pewno łatwiej będzie się skupić na prozaicznych czynnosciach dnia powszedniego, jak na przykład czytanie schematów.

    OdpowiedzUsuń
  3. nieźle sie prezentuje :)

    Miłego wypoczynku :)

    Przemek

    OdpowiedzUsuń
  4. Marto, jesteś tak samo "gruba" jak rosjanki, ale masz dużo cieńszą włóczkę. To jest jedyne rozsądne wytłumaczenie :)
    Listowie zapowiada się genialnie :D czekam na efekty i opis z niecierpliwością.
    Mam nadzieję, że nie poczujesz się urażona, ale cieszę się, że nie tylko ja mam takie wpadki jak dzierganie pleców dwa razy. Maczka, to ogólnie ze trzy razy zrobiłam ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. ojej, przeczytałam to co napisałam :/ mam nadzieję, że się nie obrazisz, za te "gruba". Nie miałam nic złego na myśli, ale jestem blondynką i dopiero jak coś powiem/napiszę to dochodzi do mnie sens. Chodziło mi o to, że jesteś szczupłą kobietką :]

    OdpowiedzUsuń
  6. No, to oddychamy z ulgą! *^v^* (po przeczytaniu wyników badań oczywiście ^^).
    Plecki słodziutkie, życzę miłego wypoczynku na Mazurach!

    OdpowiedzUsuń
  7. Spręzyna - tylko guza sobie nie nabij kobieto!
    http://club.osinka.ru/topic-52022?&start=0&sid=e0afc7f00c9b0f9a22b44969202a675
    5
    Króliczyco, Przemku - dziękuję:0 jeśli to ma pomóc, to nawet palcem nie kiwnę...

    Fiubździu - miód mi lejesz na serce tym ostatnim zdaniem:)))
    wpadki - ludzka sprawa, przynajmniej ja tak do tego podchodzę. a wspominam o tym jakoś tak z przyzwyczajenia - jak w eksperymencie naukowym - podaje się wszystkie uzyskane wyniki, a nie tylko te najlepsze:)
    i zdradzę Ci sekret: ja również urodziłam się jako blondynka:)

    Brahdelt - jakbyś zgadła. płucka zapracowały jak miechy kowalskie:)

    OdpowiedzUsuń
  8. cieszę się, że nie masz mi za złe :] Nauczyłam się co prawda trzymać język za zębami i najpierw myśleć, ale nie zawsze mi to wychodzi.
    Dobrze, że wyniki badań wyglądają na prawidłowe :]

    OdpowiedzUsuń
  9. Fiubżdziu- nawet mi do głowy nie przyszło doszukiwać się złych intencji w Twoim komentarzu:))))
    też tak mam, czasem człowiek nieprecyzyjnie się wyrazi, a potem godzinami zastanawia, czy to kogoś nie uraziło:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Liściasty zapowiada sie uroczo , kolor i sam "wyrób" są świetne.
    Cieszę się ,że w wynikach nie ma nic niepokojacego.
    Pozdrawiam

    P.S do Przemka
    Nie moge u Ciebie wstawić komentarza.
    Wiesz coś na ten temat???

    OdpowiedzUsuń
  11. Kocurku - miałam to samo u Przemka: spróbuj puścić z pustym polem pt blog

    OdpowiedzUsuń
  12. jak rowno i ladnie te plecy zrobione:)..pieknie sie prezentuje ten wzor..nie wspomne o kolorze:)... milego wypoczynku..pozdrawiam ania

    OdpowiedzUsuń
  13. Plecki cacane! Dawaj resztę szybciutko :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Teraz to ja rozumiem co to znaczy 'mieć plecy' :)
    jo_an44

    OdpowiedzUsuń
  15. Very pretty work!

    Hope you understand english

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.

About me

Instagram

Translate

Obserwatorzy