włoczkoholik na odwyku

/
15 Comments
a czy wiecie, że...
byłam bardzo grzeczna ostatnio?
minęła już połowa kwietnia, a ja twardo trzymam się postanowienia, że będę redukowała domowe magazyny włoczek. i nawet nie zrobiłam zakupów w żadnej z ulubionych pasmanterii (te nędzne dwa moteczki, brakujące do phildarowej kamizelki, to doprawdy małe miki i się nie liczy:)))). nawet podczas kupowania guzików do Flo nie dałam się skusić na nic innego - jestem z siebie naprawdę dumna!
nawiasem mówiąc, muszę wprowadzić jakiś system magazynowania moich dóbr, bo niby z grubsza orientuję się, co mam, a czego nie mam, ale to tak bardzo "z grubsza" jest. dodatkowo sama sobie skomplikowałam sprawę, bo zasoby porozmieszczane są w kilku miejscach w domu - chyba po prostu wstyd mi było:) i tak jak alkoholik chowa flaszeczki po szafkach, tak ja mam wszędzie włoczki;)
i tak jak alkoholik na głodzie, tak ja rzuciłam się ostatnio do wszystkich moich kryjówek...że niby porządki wiosenne robię... hhehehe
udało mi się odkryć na nowo sześć moteczków liliowej gedifry. cóż z tego zrobić?
przez chwilę myślałam o juliet - zwłaszcza w wykonaniu Gotiks. potem doszłam jednakże do wniosku, że zabraknie mi włoczki, a takiej już raczej nie kupię... a chodzić po sklepach i wystawiać się na pokusy - istna tortura!
postanowiłam wykorzystać, to co mam: zaczęłam więc szukać "inspiracji"na Osince. wypatrzyłam taki mini sweterek


słodziutki - do mojego kolorku pasuje, jak sądzę. jest taki..... liściasty:) nie jestem do końca pewna, czy zostawić taki kołnierz. tak troszkę za dużo tego dobrego mi się zrobiło. a może dać zamiast tego ściągacz 2 na 2? musi mi się to jeszcze w głowie ułożyć, ale nie ukrywam, jestem ciekawa Waszego zdania...
no i troszkę obaw mam , bo jeśli dojdzie co do czego, to będę robić "na kreta"...


You may also like

15 komentarzy:

  1. Gratuluję udanej terapii :) U mnie też sukces. Ani w marcu, ani w kwietniu (nie mów hop... ;)) nie kupiłam ani moteczka :)
    Ja bym zostawiła ten liściasty kołnierz. Fakt, mało tego nie jest. Zwłaszcza, że sweterek króciutki i góra zbyt przeładowana może wyjść. Ale jeśli masz dobrze układającą się włóczkę... :) Może ewentualnie listeczki lekko przerzedzić?
    Ściągaczowy jakoś mi nie przemawia.
    jo_an44

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudo cudo! Nerek nie ogrzeje ale urokliwy okrutnie! Rób rób koniecznie i pokazuj na sobie :)Ja też nie kupuję włóczek (tj obiecuję sobie że nie będę kupować) a co mam to wiem, akurat nic na to co planuję zrobić ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja, dla odmiany, właśnie kupuję włóczkę! *^v^*
    Zostawiłabym ten kołnierz taki liściasty, jakoś ściągacz mi się tu nie widzi.

    OdpowiedzUsuń
  4. No bardzo pieknie- ciekawe,ile wytrzymasz...
    Bo ja to zazwyczaj dwa tygodnie.
    A co do chowania po kątach i potem odnajdywania,to całkiem fajne;zawsze jakaś niespodzianka jest.Bo coś fajnego masz,o czym nie pamiętałaś.

    Liściasty fajny,ale ,faktycznie chyba za dużo tego dobrego.Ale ściągacz to chyba nie;przerzedzić na kołnierzu może?

    OdpowiedzUsuń
  5. dziewczyny- właśnie sprawdziłam w w zamotanych- ostatnie większe zakupy były : uwaga, uwaga 19 lutego!
    od tamtej pory: 2 motki luny i 2 merino dk. nie jest źle!

    OdpowiedzUsuń
  6. to faktycznie odwyk na calego..a ten sweterek uroczy..a kolniesz moze mniejszy?...pozdrawiam ania

    OdpowiedzUsuń
  7. Wynalazłaś cudeńko. Tak sobie liczę w mózgu i mi wychodzi,że za jakiś tydzień ,góra dwa pokażesz toto na sobie ;)
    Nie przesadzaj z tym odwykiem :P

    OdpowiedzUsuń
  8. Witam, sweterek bardzo fajnie się robi, tu dziewczyny go robiły http://maranta.livenet.pl/forum/viewtopic.php?t=5840&postdays=0&postorder=asc&start=75. Pozdrawiam Stella

    OdpowiedzUsuń
  9. Laura- przeceniasz mnie oczywiście:)
    grzebanie w ogródku zaczęło się już na dobre:) i nie ukrywam, nie robię tyle na ile miałabym ochotę:)

    Rocket - dzięki, zaraz lecę oglądać:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Rewelacja! Ja bym nie rezygnowała z kołnierza...

    OdpowiedzUsuń
  11. Cudniaaaasty!!!! Tez chce, tez chce!!! (jak tylko skoncze jedno, zrobie rekawy do drugiego, podszyje trzecie, skroce czwarte... Ekhem.) Pozdrawiam i powodzenia z rozgryzaniem wzoru, naprawde moze byc ciekawy! :-) B

    OdpowiedzUsuń
  12. Gdzieś na Ravelry widziałam ten sweterek. Jest słodziaszny :D Koniecznie go zrób i podziel się notatkami, bo nabrałam ochoty na niego :P

    OdpowiedzUsuń
  13. dziewczynki drogie - znalazłam notatki dobrych rosyjskich kobiet:)
    już nie mogę się doczekać zabawy z tym wzorkiem:) na razie próbki schną, a ja gryzę paluchy z niecierpliwości:)))
    no i oczywiście zaraz przygotuję notesik, żeby wszystko ładnie rozpisać:)a co! raz w życiu porządna będę, bo bardzo mi zależy żeby dobrze wyszło...

    OdpowiedzUsuń
  14. Sweterek uroczy , napewno będzie superancki:))
    Gratuluję "odwyku"...ale pewnie nie długo:))
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  15. Strasznie jesteś dzielna!!! Chyba na większość padło to wykańczanie zasobów własnych bo u mnie to samo. W ramach "porządków świątecznych" zrobiłam przegląd i do tego co mam dobrałam modele, zobaczymy jak długo, może chociaż jedno pudełko opróżnię?! Co do sweterka to faktycznie słodki, ja bym zostawiła kołnierz a zlikwidowała ściągacz, ale notatki rób koniecznie . Uściski.

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.

About me

Instagram

Translate

Obserwatorzy