Alutkowe wdzianko

/
13 Comments

nareszcie matka wyrodna się zawzięła i wydziergała coś dla swojego kochanego dziecka ..

a szło mi to jak krew z nosa. niby nic, małe wdzianko, dosyć gruba włóczka, a zaczęłam tę dłubaninę chyba jeszcze na początku maja. potem jakoś tak niebacznie odłożyłam robótkę do koszyka i przepadło: musiała tam swoje odleżeć. przyznam się , że niemalże o niej zapomniałam… natknęłam się na nią ponownie przy okazji porządkowania koszyka . a tak w ogóle to mam podejrzenia, że to nie jest zwykły koszyk na robótki, tylko jakąś czarna dziura albo wrota do alternatywnego wszechświata – zgodnie z zasadą: co włożone , to zaginione. z tego powodu po całym domu mam porozkładane robótki, bo jeśli chcę być porządna, to przepadło:)

na szczęscie mam wyrozumiałych współdomowników:)

wracając do wdzianka: dzieciaczek był tak “szczęśliwy”, ze mamuśka ustroiła go w dodatkową warstwe odzieży, że z uporem maniaka póbowała ściągnąc to cudo:0

musiałam uciec się do podstępu, żeby zrobić zdjęcie: uzyłam tajemnej broni o straszliwej mocy: właczyłam MiniMini:) dziecko zamarło dokładnie tam, gdzie się znajdowało, czyli na parapecie:)

ac 127

na kamizelkę zużyłam około 150 gramów merino intefoxu, kolor bordo. wzór z głowy. mam nadzieję, że Ala się do niej przekona:)

w ten sposób pozbyłam się już całkowicie zapasów merino w tym kolorze:) małymi kroczkami redukuję swój magazynek włoczek. nawet wstydzę się go pokazać…



You may also like

13 komentarzy:

  1. Ale Ona słodka :)))
    A wdzianko super. Pocieszyłaś mnie,że Ty też masz zapomniane robótki. Ja się już boję lodówkę otwierać ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Slicznosci, slicznosci, slicznosci.

    PS Dzień Dzieckowe pozdowienia :) dla wszystkich, którzy czuja sie dziecmi.

    OdpowiedzUsuń
  3. W moim wydaniu to Baby Tv, moc straszliwa oj tak :) Śliczności obie i wdzianko i córeczka :) A wiesz, że mnie się dziecięce ciuszki też dłużą? Nie wiem czemu człowiek spodziewa się, że je machnie w pół godziny :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wdzianko prezentuje się elegancko. Jednak , czym by było bez wspaniałej modelki ?

    OdpowiedzUsuń
  5. sukieneczka, pierwsza klasa ! ten kolor, i wzór !

    Pozdrawiam: Przemek
    www.szydelkkowo.bloog.pl

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo dziewczyńskie to wdzianko, super:) A modelka piękna i zmyślona(chociaż tu pewnie zapatrzona). Włóczka merino podoba mi się szczególnie na prawych oczkach*<>*

    OdpowiedzUsuń
  7. Wdzianko prawie tak piękne jak modelka. Pokaż ten swój składzik, może chociaż troszkę przypomina mój? Uściski.

    OdpowiedzUsuń
  8. miło, że wdzianko sie podoba:) właścicielka jeszcze się do niego przekonuje...

    Laura: no właśnie- odłożone to najczęściej zapomniane. pomyslałam, że jak sobie ładny kuferek strzele to będzie mi miło do niego zaglądać:) efekt taki, że kuferek leży od dwóch miesięcy i próchnieje... no chyba, ze wpadniesz go ozdobić:)))))
    z lodówką to mam strachy nieco innego rodzaju;)

    Anik- dzieki :)

    Kath: tylko kurczę ostatnio minimini mnie sabotuje kurczę - program do 9 wieczorem nadają - szuje okrutne bo mi psują jakby to ująć - harmonię w rodzinie)
    a dziecięcymi ubrankami to trafnie to ujęłaś - człowiek spodziewa się ekspresu, a tu przyjeżdza drezyna;0
    coś mi się jednak wydaję ,że będę musiała jeszcze raz robić to ubranko, bo chyba nie trafiłam w kolor panienki:)chociaż na razie czekam - może się oswoi:)

    Przemo - dziekuję:) wybór koloru był tzw wyborem z rozsądku, bo zostało mo trochę włoczki z mojego swetra. wyrzucić szkoda a ilość akurat na dzięcięce wdzianko. okropna matka jestem, wiem - nie porywy serca a czysta kalkulacja wzięły tu górę:))))

    Rene - masz rację - zapatrzona:)
    merino jest w porządku, chociaż ostatnio mam wrażenie, że interfox stracił mocno na rozmachu... same pustki, że tak powiem:)

    Edi - kiedy już się zrobi ciepłó i będzie doroczne wietrzenie zapasów włoczkowych to może się zbiorę na odwagę....

    OdpowiedzUsuń
  9. czyli kazda mama ma swoje sposoby by dziecie zaczarowac...sliczna ta twoja corunia..a wdzianko tez ladnie wyglada...mam nadzieje,ze corcia sie przyzwyczai..pozdrawiam ania

    OdpowiedzUsuń
  10. Córusia śliczna a i wdzianko superowe:))
    Ja mam podobne zdanie co Kath , jak coś robię dla Juli to mi się dłuży i dłuży...
    Pozdrawiam

    P.S
    A jak na froncie piekarniczo-cukierniczym:))

    OdpowiedzUsuń
  11. Śliczne wdzianko, mała na pewno się przekona. Moja córka dla odmiany nie chce ściągać ciuszków które jej mierze.
    Pozdrawiam serdecznie
    Makneta

    OdpowiedzUsuń
  12. w imieniu córuni dziękuję za komplementy:))))

    Persjanko - nie będę ukrywać, że z tymi bajkami poszłam na łatwiznę... ale któż jest doskonały:)

    Kocurku - pieczenie, nie powiem, nawet nawet.... ostatni wyczyn to muffinki cynamonowo- jabłkowe - dobre:) w tej sekundzie wstawiłam chleb do piekarnika i gryzę pazury, żeby się udało:)

    Makneta - jak dobrze mieć taką wdzięczną publiczność jak u Ciebie:)
    te moje małe diabelce to nigdy nie mają czasu na mierzenie, bo są przecież bardzo, ale to bardzo zajęte;)))

    OdpowiedzUsuń
  13. Wdzianko bardzo fajne i w super kolorze.

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.

About me

Instagram

Translate

Obserwatorzy