po wczorajszym…

/
4 Comments

dzień zaczął się nieciekawie – padał deszcz, ja nieco zaspałam i jakoś tak nie mogłam się zebrać do kupy i wyjść. w efekcie przybiegłam na pola mokotowskie jakieś pół godziny po czasie…. od razu poszłam pod pomnik ( na szczęscie wypogodziło się znacznie)

ac 182

a tam dramat i kiszka – pusto… myslę sobie : no ładnie dziewczyny zrobiły zbiórkę i poszły gdzieś… a ja tu stoję jak ofiara losu.

no nic, usiądę na ławeczce i trochę jednak podziergam, popatrzę na jeziorko i się ogólnie zrelaksuję….

ac 183

i tak sobie patrzę i dumam…. i nagle: wełną mi zapachniało normalnie! przyglądam się więc baczniej postaciom po drugiej stronie jeziorka i co widzę? komuś powiewa włoczka- jak znak rozpoznawczy:)

szybko poszłam w tamtym kierunku i zastałam miłe dziewiarki na ławeczce. zostałam więc z nimi.

ac 188

od lewej siedzą: Bietas, Brahdelt, na ławce: Kalina, Rene, Kruliczyca Marysia, na kocyku Szpilka

było tak miło, że siedziałyśmy, gadałyśmy, a czas płynął i płynął…. koniec końców jestem czerwona na połowie twarzy i nosie i przypiekła mi się jedna ręka.

sensacji nadmiernych raczej nie wzbudzałyśmy: przypałętał się jedynie mocno wczorajszy pan, z tych gadatliwych raczej był oraz starsza kobieta, która raczej skrytykowała nasze wysiłki dziewiarskie, tylko Rene zdobyła jej uznanie – dziergała cudny ażurowy szal.

jest szansa, że będziemy mogły urządzać takie spotkania cyklicznie:)



You may also like

4 komentarze:

  1. Pożyczyłam sobie od Ciebie zdjęcie, bez pytania:( Wybacz^_^

    OdpowiedzUsuń
  2. W Białymstoku też się spotkałyśmy, tylko pogoda nam nie dopisała :(

    OdpowiedzUsuń
  3. Widzę, że nawet moi panowie się załapali na zdjęcie :) Dziękuję za spotkanie :)

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.

About me

Instagram

Translate

Obserwatorzy