do trzech razy sztuka:)

/
14 Comments

bo dzisiaj mam trzy sprawy:

po pierwsze:

Brahdelt urządziła rozdawnictwo. bardzo się podekscytowałam , bo jeśli ma się trochę szczęścia , można wygrać przepiękny obraz ! podteptuję z niecierpliwości, chociaż z reguły fart opuszcza mnie przy takich okazjach. pomarzyć jednak miło…

po drugie:

wyobraźcie sobie, że ruszyłam swoje cztry litery i wybrałam się w ubiegłym tygodniu do Opakowanej, kusicielki jednej… przytargała ze sobą walizy gałganów do patchworku i urządziła wyprzedaż ,nie tyle garażową , ile pokojową :) tzn posadziłą w pokoiku, dała kawę i ciastka i z anielską cierpliwością czekała , kiedy się nasycę tymi szmatkami. i nawet oko jej nie mrugnęło, kiedy moje dzieciątka zaczęły urządzać w jej pięknym domu lekką demolkę –kruszyły ciastkami, pojawiały się i znikały w róznych punktach domuitp. no normalnie – święta kobieta :)

aż mi wszystko zdrętwiało, kiedy tak siedziałam i przeglądałam te wszystkie walizy. do kącika z gazetami fachowymi nawet nie dotarłam… może będzie jeszcze szansa na sierpniowym spotkaniu robótkowym….

a potem, zaopatrzona w nowe szmatki, ćwiczyłam szycie na papierze i popełniłam taką oto łapkę do trzymania gorącej blachy z piekarnika.

ac 439

po trzecie:

Jasmine… tak śliczna, a tak nie chce mi się jej robic… przebrnęlam już przez plecki, a z przodem – jestem akurat na poziomie walorów:)

i znowu aparat płata mi figle, albo ja durna instrukcji do końca nie przeczytałam, tylko rzuciłam się jak małpa na kit. fakt faktem - znowu w kierunku granatu ciągnie…

może to znak, że czas na zmianę koloru? bo ostatnio to tylko fiolety wszedzie dookoła siebie mam…

ac 458


a na zakończenie: lenia mam potężnego



You may also like

14 komentarzy:

  1. O, jaka śliczna ta Twoja łapka:) Chyba po naukę do Ciebie z prośbą się zwrócę?!!! U mnie stanęło na zakupie kilku 'patchworkowych' książek, ale nagle droga do regału jakoś się wyyyydłuuuużyła:(
    Dziergaj Daisy prędziutko, bo dobrze Ci idzie, a mnie ciekawość zżera i gotową już chciałabym ją widzieć:)))

    OdpowiedzUsuń
  2. Rene - kobieto! tak mi pojechałaś, ze chyba palce sobie poprzyszywam:)
    przyjeżdzaj:)
    a ja teraz mam fazę kupowania szmatek - nowa mania czai się za rogiem - ale co robić jak one takie śliczne są - te gałgany wszelkiej maśći?

    OdpowiedzUsuń
  3. Noo, normalnie, łapka super, a i sweterek zapowiada się nieźle :D

    ja wiem, że sie nie chce, ale trzeba :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Podoba mi się ten komentarz Przemka - "ja wiem, że sie nie chce, ale trzeba"... *^v^*
    Pomyśl, że im szybciej skończysz Jasmine tym szybciej NIE będziesz musiała już się nią zajmować, tylko będziesz mogła ją nosić! ~^^~
    A patchworki szyj, niech mam czym napawać oczęta!

    OdpowiedzUsuń
  5. Taa. Ten leń jest bardzo widoczny. Wręcz rzuca się w oczy i powala na kolana :P . Wizyty u Krychy zazdraszczam po uszy.
    Dziabaj,dziabaj. Efektów łaknę ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Łapka przecudnej urody!
    A na Jasmine czekam z niecierpliwością, bo podoba mi się bardzo (chyba berdziej niz Daisy :)). Tylko nie wiem czemu mi w głowie myśl się zalęgła, że ona od góry robiona???
    Ja mam chyba jakiś inny gatunek lenia ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Przemku - no trzeba , ja wiem ale lenia to chyba batem trzeba wypędzić:)
    bo się skurczybyk mocno trzyma:)

    Laura - ale Krysia to naprawdę święta kobieta jest:) trochę nieprzygotowana do Niej pojechałam, bo z bachorkami i tak jakoś skupić się nie mogłam na rozmowie i w ogóle, bo małe dranie nienawykłe do cywilizowanego świata zachowywały się jak małe świnki...

    jo_ann44 - jasne, że można robić jasmine od góry to nawet logiczne jest - ale ostatnio mam jakieś fazy na robienie w kawałkach, bo jakoś tak pewniej się czuję, kiedy to sobie porządnie zblokuję..
    a może masochizm ze środka mi wyziera?

    OdpowiedzUsuń
  8. tak, mądre słowa :D "sie nie chce, ale trzeba" :D , drutami tego skurczybyka, i po problemie :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie kuś, bo jeszcze naprawdę na głowę Ci się zwalę:)!
    A, że szmatki potrafią być kuszące, to przekonałam się na własnej skórze. Poczyniłam zakupy, tylko nadal maszynę pod kluczem trzymam^_^. Pozdrawiam;)))

    OdpowiedzUsuń
  10. Hej tu Przemek z www.Szydelkowo.Bloog.pl...
    zmieniłem adres blooga na:

    www.Szydelko-I-Druty.Bloog.pl
    Serdecznie zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Przemek - tylko druty z ostrymi czubkami muszą być:)))) i dzięk i za info o zmianie adresu:)

    Rene - będę kusić:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Noo, to może bierz Addiki, są ostre, :D , i nadają sie do wszystkiego ostatnio nawet herbatę mieszałem jednym :D, bo nie chciało mi się iść po łyżeczkę, a akurat wpadłem w trans, dziergolenia :D
    hihihi, ale to tajemnica ciiii... :D

    Przemek-www.Szydelko-i-Druty.bloog.pl

    OdpowiedzUsuń
  13. Śliczna łapka kuchenna.
    I fajny sweterek powstaje.

    OdpowiedzUsuń
  14. Okrutnie pozno mi sie pisze, bo przemieszczalam sie w te i nazad, poza tym sama widzialas, co potrafi byc u nas, taka nawalnica w sekunde, Twoje dzieci to pryszczyk przy tym wszystkim, w sumie pozniej chyba sie nie zatrzymalam na moment...donosze, ze troche galgankow dowiozlam, mam nadzieje, ze tez troche dojedzie osobno (przed niedziela), dowiozlam strasznie duzo gazet (bede sprzedawac je BARDZO tanio)i kilka ksiazek, na spotkanie robotkowe zapakuje samochod po dach oraz biore pomoc handlowa niewykwalifikowana i bedziemy nawolywac - do szmatek! do szmatek! do gazet!

    Lapka piekna! nienawidze szycia papierowego, bo zawsze mi odwrotnie cos wychodzi i pruje az papier sie rozlatuje, heheheh

    sweterek tez piekny

    a co do cierppliwosci, to ja na te okolicznosc posiadam skrzydla anielskie naturalnej wielkosci oraz certyfikat klasyfikujacy mnie na aniola klasy I, wiec musze byc D-O-B-R-A...inaczej spadnie mi ranga, co nie? a te Twoje dzieci to sa zupelnie normalne, grzeczne dzieci, ja tylko zaluje, ze pandemonium nastalo i nie moglam Ci poswiecic wiecej czasu, buueee

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.

About me

Instagram

Translate

Obserwatorzy