normalnie…

/
17 Comments

dzisiaj nie będę żyła wrażeniami z wakacji… robię przerywnik pomiędzy częścią pierwszą, a drugą wspomnień.

a powód ku temu? właśnie się zblokował… Laminaria…

i nie zważając na fakt , że pomimo usilnych starań wyglądam jak pokurcz, z dumą świeżo upieczonego rodzica prezentuję swojego wytwora:

ac 664

ac 668

ac 646

ac 641

ponieważ ażury to dla mnie temat tajemniczy i mroczny, straciłam trochę pewności siebie przy dzierganiu. no bo jak to tak? na wzorze tak pięknie wszystko wygląda, a u mnie na drutach jakiś zezwłok smętnie powiewa, na dokładkę jakiś taki pomarszczony, zwichrowany i w ogóle do niczego… jego podobieństwo do oryginału było porównywalne z podobieństwem brzydkiego kaczątka do łabędzia… niby ten sam gatunek, a jaka różnica..

ale potem przypomniałam sobie, że utalentowane i doświadczone zarazem koleżanki wspominały, ze diabeł tkwi w blokowaniu. namoczyłam więc porządnie to całe badziewie, potem wycisnęłam w ręczniku i użyłam koca oraz rozłożonego narożnika do blokowania (w pierwszej chwili wyciągnęłam swój styropian wiecznie żywy, który normalnie służy mi w tym celu, ale prawie natychmiast zrezygnowałam – moje cztery tafle to zbyt mało dla tej ślicznotki)

i już tylko zaglądałam mniej więcej co dwie godzinki, patrząc, czy aby na pewno nic się nie zmarszczyło albo powyciągało…

w Laminarii nie powyciągało się nic, ale wygląda na to, że ja zostałam wciągnięta w ażury!

to naprawdę niezła zabawa:) i wcale nie jest to takie przerażające i trudne, na jakie wygląda

a i samo gęste na koniec: użyłam tureckiej włóczki Alize – Prestige. marzyła mi się andora, ale w mojej pasmanterii mają same paskudne kolory, niepodobne do niczego ( wyobraźcie sobie kolor brudno- cytrynowy, ueeee)

Prestige to wełna z niewielkim dodatkiem nylonu, określiłabym ją jako skarpetkową. zużyłam około 250 gramów, druty 3,5. wzór wygrzebałam z archiwum knitty.



You may also like

17 komentarzy:

  1. Jaki cudowny kolor! Szal wygląda świetnie, chociaż masz rację, blokowanie szali to niezła zabawa, zawsze jest za mało miejsca w domu. *^v^*
    Też mam na oku zieloną włóczkę i szal, może zrobię Laminarię?

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudny szal!
    Ja tez wpadłam w ażury (choć wcześniej za nimi nie przepadałam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Cudo po prostu:) Chyba już znalazłam wzór na kolejny szal~_*.

    OdpowiedzUsuń
  4. No, teraz to mnie powaliłaś !
    Szal jest zarąbisty ! ojj kusisz !
    a lista się wydłuża !

    OdpowiedzUsuń
  5. Szal wyszedł zabójczy, piękny kolor, wzór, no i sceneria dla niego w sam raz, pozdrawiam Mariola

    OdpowiedzUsuń
  6. A bo to tak jest, że urok ażurów pokazuje się na samym końcu, prawie w tym samym czasie jak myśl - To chyba jest do bani ;)
    Chusta jest piękna!

    OdpowiedzUsuń
  7. cudny ten szal ,ale strach pomyśleć ile czasu to zajęło?/oczywiście dzierganie/

    OdpowiedzUsuń
  8. Przepiękna Ci wyszła! Też mam ją zachomikowaną a teraz podoba mi sie jeszcze bardziej. A robienie szali wciaga bardzo, oj bardzo, ja robię kolejny Swallowtail. Uściski.

    OdpowiedzUsuń
  9. hej, miło mi niezmiernie, że macie dobre słowo dla tej dłubaniny:)dzięki:)

    Brahdelt - ja od Ciebie te zielenie wzięłam:) normalnie zzieleniałam po obejrzeniu Twojej hippy wool (dobrze pamiętam, czy skleroza się już do mnie dobija?)

    casada - ażuroza grasuje... ja też nie przepadałam za azurami. a tu masz -wsiąkłam i już! oczywiście nie wszystko wychodzi mi idealnie, ale zabawa jest przednia:)

    Rene - :)))) a wiesz, że kiedy zobaczyłam Twoją eliine to odpadłam? bo w tajemnicy przed wszystkimi wytworzyłam ją na wymiankę u maranty? siedziałam cicho, bo trzeba było dochować tajemnicy:) zabieraj się do laminarii, to będziemy już w pełni kompatybilne ( ale trudnego slowa się nauczyłam, ha!)

    Przemek - :) przyznam nieskromnie, że z szala jestem zadowolona, podoba mi się ta zieleń:) tylko jakoś tak stanąć normalnie do zdjęcia nie mogłam i wyglądam jak garbuska. ale i tak było to jedno z lepszych zdjęć - jakoś mi dzisiaj nie szło:)

    Mariola - dziękuje pięknie:) i pozdrawiam

    Fanaberia - dokładnie tak! moment rozkładania wymoczonego wytwora wynagradza wszystkie chwile zwątpienia ( pod warunkiem, że nie jest skopsany, oczywiście, bo w tedy dla odmiany chce się warczeć i gryżć) już szykuję się do następnej chusty , tak bardzo mi się to spodobało:)

    mika - dzięki:)))

    anonimie drogi - aż tak długo to nie trwało - chyba trzy tygodnie? ale nie dziergałam tyle na ile miałam ochotę:)

    edi-bk - wciąga to prawda. pysznie się przy tym bawię:) czasem klnę jak szewc, bo nie mam wprawy w tych azurach, ale na pewno nie jest nudno. dziekuję, że mnie zachęciłaś:)))

    OdpowiedzUsuń
  10. Zapraszam do odbioru wyróżnienia :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Hej ! :) tu Przemek (www.Szydelko-i-Druty,bloog.pl)
    zapraszam do siebie, mam dwie rzeczy dla Ciebie :)

    OdpowiedzUsuń
  12. widze że wirus ażurowy się rozprzestrzenia-nie taki diabeł straszny-a chusta wyszła marzenie
    Pozdrawiam-Iwona www.robotkiprzykawie.bloog.pl

    OdpowiedzUsuń
  13. Mysza...
    Co?
    Ty wiesz co ;)))))
    Cudo! Za pokurcza masz w dziób >:-/

    OdpowiedzUsuń
  14. Obdarzylam Cię zasłużona nagrodą. Uprasza się o odebranie :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Piekna :-) Ciesze sie, ze poklnelas bakcyla azurowego! Swoja droga Laminaria i Swallowtail to juz chyba klasyka gatunku :-)

    OdpowiedzUsuń
  16. Witam. bardzo bodoba mi się pani chusta.Chciałabym wykorzystać środkowy wzór dozrobienia szala, mam schemat ale nie znam ang. skrutów i nie wiem co z czym. Jeżeli nie sprawi to Pani problemu to bardzo proszę o schemat z polskim objaśnieniem. Pełna podziwu dla Pani prac Małgorzta.
    zielonka33@o2.pl

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.

About me

Instagram

Translate

Obserwatorzy