już nic więcej nie powiem….

/
23 Comments

bo szlag mnie trafi na miejscu!

siedem plag chyba na mnie zesłano…. jestem chora, ledwie na oczy patrzę – mogłoby się wydawać, że jako osobnik chory leżę sobie w odosobnieniu i drzemię, czytam albo coś tam jeszcze. nic z tych rzeczy! plączę się po domu czyniąc więcej szkody niż pożytku. dzisiaj zabrałam się za pranie - jak się domyślacie, coś się za tym kryje.

same zobaczcie:

ac 710

fajne wdzianko dla dwulatka wyprodukowałam niechcący… a takie milutkie Listowie było..

ale ufilcowane perfekcyjnie, nie ma nawet śladu po oczkach, wyszła mniej więcej jednorodna masa, zbita i mocna – rasowy filc . szczęka opadła mi w okolice kolan, kiedy wyciągnęłam toto z pralki, zamotane w prześcieradło z gumką. załamka nad własną głupotą mnie dopadła… obiecuję publicznie: będę segregować pranie na bieząco – kupię sobie w końcu kosze na brudne rzeczy (te, które mam kupić już od roku mniej więcej) : na jasne , na czarne, na kolor, na ręczne… motywację mam, że hej!

ale to jeszcze nie koniec: kiedy otwieram swoje zmęczone, sponiewierane oczy, poraża mnie blask bijący od nowych bucików mojego dziecka, i nie jest to bynajmniej blask świeżości czy nowości. zdecydowanie nie. należy potraktować to sformułowanie dosownie. po prostu Karolinka i Tatuś poszli razem na zakupy (o naiwna byłam!) i kupiono to, co się dziecku spodobało…

ac 684

w życiu jeszcze takich nie widziałam i szczęśliwa z tym byłam…

może lepiej pójdę już spać… zdecydowanie Moc mnie opuściła:)



You may also like

23 komentarze:

  1. o mamo! współczuwam, nie wiem tylko czego bardziej, filcowanki czy tego lśnienia....

    OdpowiedzUsuń
  2. nauka filcowanaia?-to juz wiesz co i jak ;)
    a buciki za..
    ale dziecko się cieszy

    OdpowiedzUsuń
  3. Przepraszam?! to jest to TWOJE listowie? Boszzz...
    Nie wiem, śmiać się, czy współczuć?:D
    swoją drogą... wiesz, jak poprawnie filcować 100% wełnę :D a byłaś taka dumna z tego dzieła...
    teraz będziesz dumna 2 razy :D nie dośc, że piekne było bolerko, to i filcowac umiesz ! :] spójrz, na to od tej strony :D
    Błysk... Nie, no nie pogadasz :] lśnia, jak psu... ekhm. taaak...
    wróciwszy do poprzedniego posta...
    mam tak jak Ty-Nie lubie, gdy mi ktoś mówi cos typu "odłóż, druty, bo sie pogniewamy" ech.. a mam podzielną uwagę...
    Wracaj do zdrowia ! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. z listków zrób z tego torebkę i dodaj wyciętą z butków aplikację ...
    a tak serio to współczuję
    okazuje się, że pranie na tarze też miało dobre strony

    OdpowiedzUsuń
  5. jak widzicie - jednak nie poszłam spać, b ogromnie byłam ciekawa jak zareagujecie na te butki:)

    OdpowiedzUsuń
  6. o kurcz, za szybko nacisnęłam i poleciało

    effcia - filcowanaka bolała, oj bardzo bolała... ale szybko się pozbieram, co z oczu to z serca;) ale ten blask... wszechobecny i wszechogarniający- bleeeee

    isia511 - wiem, już wiem - chyba do końca życia nie zapomnę:)

    Przemek - dosyć ciekawy efekt z tym listowiem, czyż nie? śmieję się, bo co mam zrobic?
    a z błyskiem jest prawdziwy ból, bo reszta ubrań małej jest jeszcze w fazie rózowości, co w zestawieniu ze złotem daje porażający efekt. z rózem pogodziłam się już dawno - na złoto nie jestem i jeszcze długo nie będę gotowa:)

    Kalina - portfelik chyba z tego zrobię, a złotko z bucików będzie robiło za fałszywki:))))
    ale pomysł z aplikacją tez mi się spodobał:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Haha... no tak, śmiać, się pozostaje :D bo cóż lepszego?! A tak w ogóle, to fajnie się sfilcowało, i wzór widać :D taaa... róż, i złoto... brrr

    OdpowiedzUsuń
  8. Szkoda listowia:( Teraz będziesz już pamiętać o segregowaniu prania.
    Wypuszczanie męża na zakupy samego z pociechą, to sprawa bardzo ryzykowna. Wiem coś o tym,choć sama też uleglam presji córci i kupiłam jej kozaczki w kolorze ecru z ozdobnikami, coś pięknego:))) Ale dzieci zadowolone mamy, nieprawdaż?! Okulary słoneczne bez względu na porę roku, pod ręką trzeba mieć i już!!!

    OdpowiedzUsuń
  9. oj to młoda jeszcze do tego złotka lóziowa!!! to moje współczuwanie jeszcze głębsze...ja udaję głuchą gdy mię córka dręczy by jej lóziowe kupić :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja Cię przepraszam ale rozbawiłaś mnie do łez (mimo wszystko)...szkoda że wyrzuciłam moje mietowe wdzianko bo mogłabym na pocieszenie i w ramach solidarności opublikowac swoje dowody zbroni ;) zapewniam - nie Ty jedna potrafisz świetnie filcowac ;) Martuś głowa do góry na swój sposób listowie jest urocze :D i niech moc będzie z Tobą. Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  11. Najpierw to napiszę tak...śliczny jest ten tweed. Chodzę koło niego jakiś czas i zdecydować się nie mogę( kupiłabym go dawno , ale ta "hameryka " mnie trochę przeraża:))
    Msr Darcy zapowiada się już cudnie.


    No cóż , czasem tak bywa ,że nam klapy na oczach siadają jak wkładamy rzeczy do pralki:))
    Hm...to teraz masz pretekst aby nowe Listowie machnąć( wiem , zamiast pocieszać to Cię dobijam) , ale nie ma tego złego...
    A butki...to też da się przeżyć , dziecię pobiega , przybrudzi , szybko się znudzą i kupisz nowe - ładniejsze:)))

    Zdrowia życzę i ściskam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  12. Oj znam z autopsji, mój mąż tak kupił dziecku spodnie, na rynku ,bo tańsze były, po dwóch praniach do kosza z ulga wyrzuciłam i więcej na zakupy nie wysłałam. A listowia współczuję bardzo, wiem ile radości z niego miałaś.No ale w końcu chora jesteś, no nie? Ściskam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  13. A ja to złoto u Młodej popieram ! ;)
    Każda kobieta powinna przejść fazę złotą w odpowiednim wieku, zeby potem ok 40-tki nie zgłupieć i choinki z siebie nie robić :)))

    Na widok listowia osłupiałam :O
    Szkoda...

    OdpowiedzUsuń
  14. A myślałam,że po smsach już mnie niczym nie zaskoczysz :D
    Butki cudo! Też takie chcę :P

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja tylko w kwestii listowia tak dokładnie ufilcowanego. Coś mi się zdaje, że gdybyś celowo coś filcowała z dbałością i namaszczeniem godnym każdej pracy ręcznej, to pewnie nie wyszłoby tak pięknie :)

    ZDROWIA!

    OdpowiedzUsuń
  16. Ojej, a takie były pasujące na Ciebie!... Trudno się mówi, każda drutująca musi choć raz zaliczyć taką wpadkę, przynajmniej teraz wiesz, że ta włóczka się pięknie filcuje! *^v^*
    A butami się nie przejmuj, w końcu nie Tobie kupiła, tylko sobie, to kto będzie się wstydził jakby co? Ten, co ma je na nogach! ~^^~

    OdpowiedzUsuń
  17. Jeszcze mi się przypomniało na pocieszenie, że ja kiedyś tak sfilcowałam torbę (celowo), że mi się sfilcowała na amen na płasko, tył z przodem, bez komory w środku (a to już niecelowo...). Jakaś taka delikatna ta moja wełna była. ^^

    OdpowiedzUsuń
  18. Filc cudo!
    Nie przejmuj sie.
    Po wakacjach mój mąż wypral moja jedwabą bluzeczkę - sam z własnej woli - w pralce oczywiście i potem nie mógł wyjść z podziwu,ze mu się takie cos jak u Ciebie zrobiło ;)
    To sie chyba ladnie da przerobic na torebunie.
    A i okazja do kupienia nowej welny jest
    No a butki też całkiem, całkiem ...
    Acha, ja czekam na dalszy ciag toskanskich pejzarzy:)

    OdpowiedzUsuń
  19. listopwie ufilcowane mistrzowsko. rzeczywiście - pomysł z torebką nie jest zły...a do torebki trzeba dorobić nowe, pasujące;)
    znam i ja ten ból - choć w innej sytuacji - między śnieżnobiałe rzeczy, w tym ręcznie haftowany obrus, zaplątał mi się fragment czerwonej bielizny...obrus wyjęłam miejscami różowawy:((( a ponieważ nie chciało się sprać, to w odruchu rozpaczy ostatecznej - wrzuciłam go do rozcieńczonego domestosa. stare, dobre płótno z lnem - nie wiem, jakim cudem, ale wybielił się idealnie, a nic a nic nie rozlazł...i ciągle go używam:D

    a butki, no cóż;) niech dużo w nich chodzi po błotku, się zużyją...

    OdpowiedzUsuń
  20. Rene - pocieszam się tylko nadzieją, że niektóre błędy popełnia się tylko raz.... oby:)

    Przemek - filcowanie pierwsza klasa, bez dwóch zdań:) chyba torebkę sobie ufilcuję ,czy co? po odrzuceniu emocji stwierdzam ,ze to nawet fajne jest:0 (alez ja się pocieszam:)

    effcia - z lóziowym to miałam czas się pogodzić... w myśl zasady, że akceptuję to, czego nie mogę zmienić, ale na złotko stanowczo nie byłam gotowa:) rany boskie, ona jeszcze nawet nie weszła w wiek dojrzewania, co to będzie? o zgrozo!

    spręzyna - wcale nie jest mi lepiej, bo pamiętam miętowe wdziankio ;( dzisiaj jestem już pogodzona ze wszystkim...
    a powiedz mi kochana, jak tam Twoje tweedowe zapędy?

    Kocurku - to prawda, zawsze mogę sobie jeszcze jedno machnąć:)
    a hameryka nie jest tak zła- nie może by c zły kraj, w którym robi sie takie cudne włoczki:)
    jeśli Ci to pomoże, ja zamykałam oczy przyciskając opcję - kup teraz . a potem poszło samo...

    edi- bk - no tak chora jestem. nawet w sądzie byłaby to okoliczność łagodząca.. chyba mi się kurcze, znowu zatoki odzywają - ten cały augumentin któy łykałam ostatnio do d... był a nie na zatoki chyba:))))

    jo-ann44 - racja, ze na wszystko musi być właściwy czas. po prostu nie byłam na to gotowa.. ehh...już widzę jak tego biednego Tatusia urabiał , cwaniara jedna:)

    Laura - to ja Ci je zaraz kurczę spakuję:) chociaż nie - odblasków wieczorkiem nie będzie musiała nosić:) a wieczory coraz dłuższe..
    a z smsami to wina telefonu oczywiście:)

    Anik - myślę, ze do tak dokładnego ufilcowania przyczyniło się znacząco to prześcieradło frotte. albo to wrodzony talent jest:)))

    Brahdelt - może z filcowaniem jest jak z ciastem? kiedy się starasz, to ono i tak nie wyrośnie jak należy? a zakręcone byle jak, wyrasta wzorcowo?

    Fanaberia - domyślam się, że wielkiej miłości Twój mąż zawdzięcza to że zyje i chodzi:)))))
    przerobię na coś ten filc, bo szkoda taki porządny, wełniany tak po prostu wyrzucić.

    inka - ufff, dobrze, że się wybielił bo zrobiło mi się już gorąco...
    stanowisko w sprawie butków na dzisiaj jest takie: niech sobie chodzi ile chce, zaraz kupię jej kozaki przecież, a na wiosnę może wyrośnie?
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  21. :) to tylko się tak wydaje, że nie wyszło :) a buty - spójrz na nie, jak na coś bardzo oryginalnego :) i zdrowiej

    OdpowiedzUsuń
  22. narazie szukam fałszywek bo taki z prawdziwego zdarzenia może przyjedzie w gudniu...no zobaczymy...zachorowałam na włóczki z paprochami ;))))
    i wszystko oczywiście przez Ciebie! albo dzieki Tobie - sama już nie wiem...:D

    OdpowiedzUsuń
  23. Tak wlaściwie jak zobaczyłam wdzianko i nie skojarzyłam z czego powstało to się nim zachwyciłam - normalnie pięknie wygląda :)Też myślałam że dziewczynki to do 11 tego rokużycia (to pozniej wraca) tylko różowy wybierają :)

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.

About me

Instagram

Translate

Obserwatorzy