święto lasu…

/
8 Comments

wyjątkowo udany poniedziałek miałam – chyba przyszło to upragnione wyrównanie od Losu za nieszczęsne Listowie, przypieczoną dłoń i oczywiście - złote buciki;)

zaczęło się od tego, ze nareszcie wyjrzało słońce! o jak cudnie było… z przyjemnością wyszłam do ogrodu i zaczęłam grabić opadłe, sosnowe igliwie, chociaż grabienia raczej nie kocham (swoją drogą kto mógłby pomyśleć, że drzewo iglaste jest takim śmieciuchem? ) nawet się nie spostrzegłam ,kiedy odwaliłam kawał roboty.

potem przyszedł Pan Listonosz i przyniósł to:

ac 779

moje druciki knitpicks, kupione w e-dziewiarce (dzięki, Dagi:))). i zastanawiam się dlaczegóż zwlekałam z kupnem tak długo…

addiki kocham miłością pierwszą, czystą i wielką, ale do sądzę, że do niektórych prac knitpicksy są jednak lepsze – np do ażurowych szali… same zerknijcie (chociaż wszystcy już pewnie o tym wiedzą, a jak podniecam się, jakbym Amerykę odkrywała)

ac 775

te po lewej to addiki- jak widać, mają bardziej zaokrąglone czubki.

oczywiście, zaraz przerzucę krasnorosta (czerwoną laminarię ) na te druciki i zobaczę, czy te moje teorie są prawdziwe:)

trzeci powód do zadowolenia? chyba największy – Karolinka pozwoliła wyleczyć sobie ząbek! od trzech tygodni wozimy się z nim do gabinetu i zwykle wracałyśmy z niczym…

tak przejmowałam się tą wizytą, że obudziłam się o drugiej w nocy i ni diabła nie mogłam zasnąć… tak wypoczęta byłam po trzech godzinach snu… skorzystał na tym kingscot, bo za chwilę dostanie rękawy. i poczytałam sobie do syta…

oby ten dobry początek był wróżba na kolejne dni:)

pozdrawiam



You may also like

8 komentarzy:

  1. Na pewno będziesz zadowolona z zakupu. Dziergaj i pokazuj cuda wychodzące spod Twoich rąk:) Samych przyjemności na kolejne dni tygodnia życzę (chciałabym mieć w tym choć malutki udział~_*). Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. No, zakupy szałowe ! :D
    Swoja drogą to osobiście wole Addiki, [KP też niby dobre... ale coś a raczej czegoś mi brak :D :P]

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak zazdroszczę Ci zestawu! Mam narazie 3 i 4. Faktycznie są znacznie lepsze do ażuru i cienkich włóczek, choć Addiki kocham jak Ty i mam komplet. No i cena jest porównywalna. Sklepem e-dziewiarką jestem zachwycona - włóczki miodzio, ceny na kieszeń, miła właścicielka, w aktualniościach solidne informacje.
    Gratuluję Ci dziergadeł, oglądam, podglądam, podziwiam.

    Pozdrawiam
    Maria

    OdpowiedzUsuń
  4. ja moje dzieciaki zawiozłam do stomatologa, który uzywa gazu rozsmieszającego, rewelacja, juz się nie mogą doczekac nastepnej wizyty. Nie wspomnę o tym,ze syn (5,5 roku)do samego sprawdzenia był wciągany na siłę do gabinetu, a po leczeniu taka odmiana, polecam metoda super, zero stresu, \
    qrka

    OdpowiedzUsuń
  5. Zapraszam do mnie po wyróżnienie:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Rene - dzięki:) wygląda na to, ze wszystko idzie dobrze i będziesz mieć nie malutki, a całkiem duży udział:)

    Przemek - a żebyś wiedział:) tak polowałam na te knitpicksy - już prawie niebo i ziemię poruszyłam, wszystkich znajomych i rodzinę zza oceanu postawiłam w stan gotowości...
    a tu proszę, w naszym kraju kochanym się objawiły - kiedy Radek zobaczył moją minę to już nawet nic nie powiedział, tylko grzecznie usiadł i zrobił przelew:)
    stuknięta jestem :)
    addiki kocham ale przyznam, ze przy laminarii - cieniutkiej włóczce troszkę się spinałam.. zobaczymi jak teraz będzie - może " złej baletnicy...'

    Maria - witaj:)
    przyznaję, że włóczek nie zamawiałam, więc powiedzieć nic nie mogę... zauważyłam tylko, ze był tweed, ale zanim zebrałam się w sobie -już został kupiony przez kogoś innego:)ale kibicuję temu sklepowi:)

    qrka - jeśli przy kolejnych wizytach scenariusz się powtórzy - będę szukać innych sposobów, ten z gazem brzmi interesująco- dzięki za podpowiedź:) na razie jeszcze żyję nadzieją, że coś w tej małej łepetynie zaskoczy:)

    OdpowiedzUsuń
  7. No tak, różnica w czubkach znacząca, ja na razie pozachwycam się moimi Addikami, bo po Pony to i tak jest wielka zmiana, a może kiedyś kupię sobie kolejny stopień wtajemniczenia. *^v^*

    OdpowiedzUsuń
  8. Brahdelt - kochana, to właśnie addiki rozbestwiły mnie nikczemnie - tak jak mówisz - po poniakach to kolosalna zmiana i żal używać starych druty... a addików to tylko trzy pary mam: 3, 3,5 i 4. więc rzecz jasna, ze zabrakło mi drutów:)
    a ze zaraziłam się szalejącymi azurami... to zapragnęłam ostrych czubków.
    ale addików własną piersią bronic będę w razie czego (tfu, tfu)

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.

About me

Instagram

Translate

Obserwatorzy