napięcie….

/
6 Comments

udziela mi się ostro napięcie przedświąteczne…

a to dlatego, że wrodzone lenistwo znowu mnie oszukało! zdradziecko podesłało wizję spokojnych, miłych świąt w domu, z zaproszonymi gośćmi, bez nerwowego biegania z kolacji na kolację w milion zgoła miejsc… a przecież wystarczyłoby ubrać dzieci i siebie oraz wyjść…a potem z górki…

i tak: zaprosiłam sobie plus minus 15 osób. teraz latam jak w ukropie żeby wszystko wypucować,wyszorować itp. ściany ze śladami twórczości dziecięcej, ignorowane przez cały rok, teraz nagle irytują mnie w sposób trudny do opisania, łazienka na górze (w której nie ma jeszcze nic do sprzątania, bo gołym betonem zieje) też oberwała i została postraszona wizytą hydraulika – cudotwórcy od zmian wszelakich. czysty obłęd. w niedzielę ułożę podłogę w pokoju gościnnym…

toż to nerwica jakaś, czy co?

albo muszę odreagować…

ostatnie dwie prace, czyli cooblestone pullover i bingo, pożegnały się z tym światem gwałtownie i definitywnie, z powodu nie spełniania oczekiwań. jestem więc silnie zniechęcona i zła. muszę odtajać. albo pomalować całą chałupę…

nie mogę jednak całkiem zaprzestać dziergania – to dopiero wzbudziłoby niepokój nie tylko mój:) wyciągnęłam więc dwa moteczki Merino Mix, od Fanaberii, a kupionego za pośrednictwem Laurowego Kashmiru i w związku z Wielkim Zimnem zrobiłam sobie kolejny komin…

ac 283

ac 282

ac 272

ac 318

pomysł mój osobisty. długość ok. 60 cm. druty nr 4.

wełna jest cudna; lekka jak piórko, puchata jak najmilszy miś. kupiłam ją z zamiarem wydziergania Gemma Beret, ale pewne skojarzenia kazały mi jednak zaniechać tego zamiaru. wydaje mi się ,ze dobrze zrobiłam produkując w to miejsce komin… wyglądam co prawda jak skrzyżowanie baby z zapiecka z innowiercem , ale za to jak wyszlachetniał mi owal twarzy…

pozdrawiam



You may also like

6 komentarzy:

  1. Komin wyszedł super. Kolor idealnie do Ciebie pasuje i według mnie pięknie podkreśla kolor oczu i włosów!!! Zgromadzenie takiej liczby osób w czasie Świąt, to moje marzenie, więc uwijaj się i ciesz na chwile spędzone z rodziną. To tyle miłego:)

    Bingo miał już takie śliczne plecki, dlaczego tak niecnie z nim postąpiłaś, zamieniając go w kłębki, które nie wiadomo jak długo będą musiały czekać, aż znowu po nie sięgniesz???

    Ze smutkiem muszę przyznać, że spóźniłam się i Merino Mix zostało wykupione i ani jeden moteczek nie trafił do mnie:(

    OdpowiedzUsuń
  2. rene- dzięki:)
    dzisiaj jadę z uszkami do barszczu i łamańcami do maku. a tak w ogóle kuszą mnie makówki, to chyba danie, które świetnie znasz?
    bingo skończył nędznie z powodu włoczki - polo - wychodziło nawet ładnie, ale chwila moment pranie do blokowania i się zmechaciło, zesznurkowaciało - ja tez widzę tu wyraźnawydać sprzeczność, ale widocznie jest to możliwe - fuj! nigdy więcej polo!
    żal mi , ze żaden moteczek mixu nie trafił do Ciebie... mam nadzieję, ze będzie jeszcze okazja:)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. U nas zwą to danie- MAKIEŁKI- ale ja, a jeszcze bardziej reszta część rodziny, nie lubi tego specjału.

    To Polo, to chyba akryl, a akryle to jedynie kolorem mogą kusić...?!

    OdpowiedzUsuń
  4. Ejj. No komin świetny !
    Prawda, że kominy wciągają? ;D
    (żeby nie było :P ja też noszę, lecz nie naciągnięty, jako czapka/kaptur)

    Sprawdź pocztę ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zanim znikne w szwedzkich ostepach - Wesolych Swiat zycze najmocniej, a w Nowym Roku samych pieknych wloczek i duzo wonego czasu! Pozdrawiam najmocniej, B

    OdpowiedzUsuń
  6. Spokojnych, Radosnych Świąt Bożego Narodzenia, chwil cudownego 'nicnierobienia' i wspaniałego 2010 Roku życzy Renata

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.

About me

Instagram

Translate

Obserwatorzy