przegląd…

/
10 Comments

oj, ciężko mi ciężko przystanąć na dłuższą chwilę przy jednym projekcie…

to doprawdy wbrew mojej naturze usiąść jak człowiek, zacząć i skończyć robótkę bez okresów, kiedy biedaczka gdzieś w kącie nabiera mocy urzędowej… chociaż taki system tez ma swoje zalety – nie biegam po całym domu z robótką, bo w każdym pomieszczeniu, gdzie zdarza mi się przebywać, na mur-beton jest jakieś dziergadło. moją jedyną troską w tym momencie jest bezpieczny transport herbaty w dużym kubku (tzn ja nazywam to dużym kubkiem, a Radek może bardziej bezpośrednio - saganem lub prywatną cysterną:))

a co jest najciekawsze, wdrożyłam w życie system, który podpowiedziała mi Krysia- Opakowana. główne założenie brzmi: skończ trzy rzeczy zanim rozpoczniesz nową… to jednak trochę postawiło mnie do pionu i w chwili obecnej sprawa wygląda tak:

1) w dużym pokoju lub też “dziennym” króluje kolejna chusta z merino –chwilowo jako bezkształtny zezwłok. no, ale tu jestem rozgrzeszona, bo tej wełence oprzeć się nie można, więc może policzymy jako pól robótki?

wiosna 010 070

2) w pokoju dzieciaków - robótka w tak zwanym “temacie” – sweterek dla Ali. model wypatrzyła Hada, a ja nie mogłam się oprzeć… i musiałam zacząć, tym bardziej, że podczas porządków w schowkach z włoczkami wpadła mi w ręce Fina dk. zrobiłam próbkę, ot, tak sobie, spodobało mi się i najzwyczajniej w świecie musiałam przekonać się , czy pierwsze wrażenie nie było błędne:)

wiosna 010 064

3) osobista kanciapa - Urban Aran Cardigan – z tą robótką i tak jestem w tyle, bo obiecałam zrobić go już jakiś czas temu… (na szczęście mam wyrozumiałych przyjaciół i w dalszym ciągu będą się do mnie odzywać). a ponieważ dostałam już pieniądze na wełnę, to w ramach przyzwoitości musiałam zacząć i tę dzierganinę

wiosna 010 059

podsumowując: mogło być gorzej… w sumie mówi się " do trzech razy sztuka"

tylko jedna rzecz mnie niepokoi: blisko, coraz bliżej czai się sweterek Penelopy… ale bezczelnie rozpycha się w kolejce rzeczy ”do zrobienia” . model trochę już nadgryziony zębem czasu, ale te rękawy…. malina, bardzo mi się podobają

penelope

trochę się tego narobiło… kompletna wariatka ze mnie :) nie tracę jednak nadziei na rychłe ukończenie prac:)

pozdrawiam



You may also like

10 komentarzy:

  1. Dostajesz dziecko rozgrzeszenie ! ;D
    Kurde, sporo tego ;) Hymm... A te rękawy, są kapitalne ! Szybko kończ te 3 zaczęte, robótki, i zabierz się, za to cudo !

    OdpowiedzUsuń
  2. Wszystkie niedokończone zapowiadają się rewelacyjnie , muszę się przyjrzeć temu małemu sweterkowi i pomyśleć jakby na mojej wyglądał :).

    OdpowiedzUsuń
  3. cichutko powiem bierz sie za ostatni, bom ciekawa jak te rękawy wyją

    OdpowiedzUsuń
  4. W ogóle mnie nie dziwi, że sweterek Penelope rozpycha sie w kolejce, mam nadzieję że wskoczy niebawem na druty. Jest rewelacyjny!!!

    OdpowiedzUsuń
  5. niewazne, KTORY skonczysz pierwszy, rhehrehre, czasem te nie zaczete sie konczy najszybciej...teraz to robierz na czynniki pierwsze, rherhehre

    a w ogole to lupe wyciagnelam i czuj sie podnia jak juz mnie osobiscie wymieniasz ;))))))))

    ja dydole ryby (tasselating fish) i sie zaparlam, ze skoncze , skoncze, skoncze!! i niczego innego uczciwie nie dotykam...straszne to...

    OdpowiedzUsuń
  6. Mądrze Opakowana prawi, ale do tego trzeba mieć naprawdę silną wolę! *^v^*
    Kończ szybko te trzy robótki, zresztą już im bliżej jak dalej, i zabieraj się za sweterek, intrygują mnie te rękawy, i w ogóle ciekawa jestem, z jakiego koloru go zrobisz.

    OdpowiedzUsuń
  7. Przemek - mówisz, ze sporo... a ja się cieszyłam, że w miarę nad tym zapanowałam:)ale mam motywację do kończenia, bo kusi Penelope, oj kusi...

    3nereida - ten maluszek przewijał się na gazetowym - Hania go wypatrzyła tutaj link:
    http://www.tinyurl.pl/?VLFcJEu0
    ja go trochę zmieniłam - bo leń wziął górę i od góry robię:)

    Gosia - ja tak bardzo chcę wziąc się za ten ostatni al obawiam się popuścić sobie cugli... bo utonę w niedokończonych robótkach. a rękawy podobne robiłam w Swan Lake cardigan , ale nie były aż tak bufiaste:)

    Rene - chyba wskoczy.. bo mam nadzieję, dzisiaj skończyć albo chustę albo sweterek dla Ali
    teraz zastanawiam się z czego zrobić....wiesz jak jest: pełne torby wełny , a ja nie mam z czego robic:)

    Opakowana - no jak mam nie wymieniać osobiście głosicielki takich mądrości? no muszę, nawet za cenę niemrawych podrygów obnażonych pod lupą Szanownej Pani ;))) a skończę!

    Brahdelt - na razie nie wiem z jakiego koloru będę robić, ani z czego... boję się wchodzić w takie szczegóły, bo na pewno pęknę:)
    po cichy jednak mam trzy typy: antracyt, grafitowy shetland, i brąz swieżego kasztana.. ale jak się znam to moze być coś zupełnie innego:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Wcale się nie przejmuj kończeniem rozpoczętych robótek.
    Jak będziesz bardzo chciała je skończyć,to nic z tego nie wyjdzie.
    Opakowana ma rację-czasem te nie zaczęte kończy się najszybciej.
    Ja na ten przykład rozgrzebałam cztery kolejne...

    OdpowiedzUsuń
  9. Sweterek Penelopy jest bossski!

    OdpowiedzUsuń
  10. Dagny - aż tak bardzo się nie przejmuje - był czas przywyknąć:) widać taka już moja uroda...
    ale raz na jakiś czas warto przeprowadzić rewizję, bo jak się tego za dużo uzbiera, to klops. chociaż jeszcze nigdy nie miałam takiej sytuacji, że rozpoczęłam nowy projekt, a potem okazało się, ze w kącie jest już taki rozpoczęty wcześniej:)czyli nie jest żle,jak sądzę:)

    Zulka - oj boski! a Penelopa jaka boska w tym sweterku... może trochę tej "boskości" i mnie się udzieli?

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.

About me

Instagram

Translate

Obserwatorzy