bez dziergania

/
9 Comments
po pierwsze i najważniejsze: dziękuję bardzo  za Wasze komentarze i słowa życzliwości   i poparcia dla mojego  nowego przedsięwzięcia.  szczerze:)    gdyby na świecie było więcej tak życzliwych osób jak Wy, żyłoby się sto  razy lepiej i łatwiej:)
trochę rzadziej piszę, bo  zajęta jestem; uczę się
zajmuję się    zgłębianiem  podstaw księgowości oraz   przepisów wszelkiej maści. nie jest to  takie proste i oczywiste, trzeba  przestroić  mózg na częstotliwości używane przez  urzędników państwowych. może to i nie jest takie głupie, ale  tyle tego jest…
dodatkowo, podejrzewam, że  te fragmenty mózgu, który odpowiadają  u mnie    za myślenie o “technicznych”  aspektach  prowadzenia działalności   , już dawno  porosły mchem. i  teraz nic tam nie chce nawet zaiskrzyć – żaden , nawet najmniejszy impulsik nerwowy nie dociera, ani nie wychodzi – ruch został wstrzymany raz a dobrze  . muszę przekopywać się  z kilofem, żeby doprowadzić je do stanu użyteczności. o matko! a może ja  mało  inteligentna jestem…
szykuję sobie także tzw Norę = kanciapę, gdzie będę  sobie  w spokoju (mam nadzieję)   pracować.  (ho, ho , jak to poważnie brzmi:)  na razie jestem na etapie  odgruzowania szafek.  przy okazji  wpadły mi w ręce  stare zdjęcia. jak się więc domyślacie, całą robotę  na pewien czas   szlag trafił…  ale zahipnotyzowało mnie to, co znalazłam….bo ze zdjęć łypało na mnie Blond   Zjawisko;) tak,  też miałam taki etap w życiu:) za parę lat będę mówiła  pewnie o  Wrednej Rudej:))) no nie mogłam się powstrzymać przed  pokazaniem tych zdjęć, to pewnie przez ten deszcz  taka  rozlazłość mnie dopadła:) no i ten piesio taki słodziutki! teraz  bezczelnie  rozpycha się w łóżku, ale wtedy był  taki uroczy; do schrupania
swoją droga: czy na Górze to  słyszeli, że nie chcemy już deszczu?

maj 001
maj 002
podsumowując: organizuję sobie wszystko od nowa, myślę, jak racjonalnie wykorzystywać czas, bezczelnie zrzucam  część obowiązków domowych na  Czcigodnego. dopiero teraz do mnie dociera , ze przecież  “ja też pracuję”.
pozdrawiam


You may also like

9 komentarzy:

  1. W blond czuprynie wyglądasz bardzo delikatnie. Ale ja Cię wolę w dłuższych włosach i koniecznie rudych!!!
    Jakie to cudne zatonąć we wspomnieniach i zdjęciach też:)
    Świat wtedy dla mnie nie istnieje!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Podoba mi się. Bardzo. Co prawda znam Ciebie tylko ze zdjęć , ale opcja z jaśniejszymi włosami całkiem kusząca jest!

    OdpowiedzUsuń
  3. Rene - ale ciekawe, ze to papierowe zdjęcia mają taki czar, taką moc, że można zapomnieć o całym świecie... a w wersji elektronicznej, chociaż bardziej praktyczne, wydają się pozbawione "duszy". przynajmniej ja to tak odbieram:)

    Magii66 - dzięki:) co prawda ludzie z najbliższego otoczenia obstawiają rudy, bo w końcu zewnętrze zgadza się z wnętrzem;)bo rzekomo , co rude, to wredne:) i że w przyrodzie barwy ostrzegawcze są na porządku dziennym:) małpy, co?

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo dobrze, ze zrzucasz robote na niego, przeciez Ty sie musisz WDROZYC i ustalic nowe rutyny :-))) Powodzenia, trzymam kciuki! :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. a mnie tam rudy zawsze się podobał bo taki energetyczny kolor :)a psinka cudna :)i zgadzam się że zdjęcia te papierowe są fajniejsze można siedzieć i godzinami wspominać patrząc tylko na jedno :) a i trzymam kciuki za przebrniecie przez wszystko :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wiesz co,pal licho ten blond,choć też Cię wolę w rudościach. Ale jak mogłaś za to dziecko wychodzić za mąż?? Wąsa chociaż miał??




    :PPPP

    OdpowiedzUsuń
  7. Kite - na szczęscie nie marudzi tak bardzo, ale wszystko muszę palcem pokazywać, bo kolega odzwyczaiła się od prac domowych:) o ile kiedykolwiek był przyzwyczajony;)

    MałaGosia - teraz nie wyobrażam sobie już takiego blondziku na głowie:) trzymaj kciuki w dalszym ciągu:)

    Laura - że, co: lepiej nie pokazywać tych zdjęć, bo prokurator>..?

    OdpowiedzUsuń
  8. I tak trzymaj, kobieto! ")

    OdpowiedzUsuń
  9. Oooo, pierwszy raz spotykam kogoś, kto o swoim Sz.M. (Baczność! Spocznij!) mówi Szanowny :) Czyli duch narodzie nie ginie :D

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.

About me

Instagram

Translate

Obserwatorzy