smak odzyskany

/
6 Comments
naszło mnie:  przypomniał mi się smak chlebka tureckiego, zapamiętany z dzieciństwa.
zaraz przeprowadziłam małe śledztwo, mające na celu ustalenie, czy  można go jeszcze gdzieś kupić. niestety, nikt nic nie widział, nikt nic nie wie… chlebek  przepadł jak sen złoty…  
pomyślałam : Alma! oni mają tam różne wynalazki…  był i chlebek turecki, a jakże,  tylko, że … to była wersja “na bogato”,  z figami i śliwkami, co stanowczo nie przystawało do zapamiętanej przeze mnie socjalistycznej wersji…
cóż robić? jeśli nie wiesz co robić: zapytaj googla . zapytałam więc : są  przepisy na chlebek, i to nawet kilka wersji.  mnie spodobała się ta  z “ Moich Wypieków” : napatrzyłam się,  napodziwiałam i wzięłam się do roboty. pierwszym krokiem było zdobycie melasy. wbrew moim oczekiwaniom, nie było to wcale trudne. w pobliskim sklepiku ze zdrową żywnością, gdzie chodzę po otręby owsiane, jest i melasa. i to jaką człowiek chce: buraczana i trzcinowa.   tym razem wzięłam trzcinową,  bo ponoć ma łagodniejszy smak…  nie chciałam zostać porażona na dzień dobry “ smakiem swoistym” : człowiek musi się przyzwyczaić, kubki smakowe nastroić
do  pieczenia zabrałam się z obawą.  bałam się rozczarowania, rzeczywistość rzadko  może równać się z wyidealizowanymi  wspomnieniami…


czerwiec 061



ale spróbowałam  kawałek i nie chwaląc się, dobrze się spisałam:) przepis ma potencjał. nadal jest trochę “ zbyt bogaty” ale daje radę. następnym razem   dam  mniej melasy  
resztę szybciutko  wrzuciłam do zamrażarki, żeby mnie nie kusiło więcej:) niech czeka na lepsze czasy… a ja idę na długi spacer z psem, żeby ten   słodki grzeszek odpokutować. ale warto było:))


You may also like

6 komentarzy:

  1. Ja z dzieciństwa (śmiesznie to brzmi u 24latki ;)) pamiętam smak podsmażanej swojskiej kiełbasy, jaką jadłam na śniadanie u babci, razem z pomidorem malinówką ze szklarni dziadka. Pycha!
    A dziś u babci znalazłam mój talerzyk z króliczkiem, z dzieciństwa! I zabieram go do domu ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Słabo szukałaś ;)
    W piekarni koło mnie jest dostępny :) (Wola - skrzyżowanie Płockiej i Kasprzaka)
    A w Łodzi takie coś nazywa się żulik...

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja z dzieciństwa hihi też śmiesznie brzmi jak się ma 48 lat pamiętam smak mleka prosto od krowy które pilam po raz pierwszy pod Wilnem u babci i smak chleba marchewek takich wyplukanych w rowie. Fajnie jest tak powspominać. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Smaków z dzieciństwa to ja mam mnóstwo... chleb ze śmietaną,turecka chałwa,jajko na miękko i mleko od krowy. Maliny ,gruszki z sadu babci. Mogłabym wymieniać do jutra. I zapachy. Wiatr w niedzielne sierpniowe popołudnie,zapach poziomki,i najprawdziwszych ,pachnących róż... Dużo tego mam we wspomnieniach

    OdpowiedzUsuń
  5. Oj, ja też pamiętam chlebek turecki, i wcale nie z dzieciństwa. Ale fakt faktem, że dawno go nie jadłam. Też poszukam po piekarniach.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja też piekłam chlebek z tego przepisu i nie zawiodłam się. Smak dzieciństwa przywołał :)

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.

About me

Instagram

Translate

Obserwatorzy