dziwne makarony

/
19 Comments
na wstępie pragnę podziękować za liczne komentarze z miłymi słowami  pod adresem Atramencika.  jest mi naprawdę miło, kiedy skrobniecie parę słów:) jeszcze raz bardzo pięknie dziękuję!
tak  jak słusznie  zauważyłyście, walczę z krągłościami… a w garach mieszać coś   trzeba, bo przez tyle lat  człowiek nawyk w sobie wyrobił, zaczęłam więc bawić  się  w gotowanie “dziwnych makaronów”

sierpień 010 244
 nazwa  wzięła się stąd, że   jakoś tak w długi weekend czerwcowy byliśmy na Mazurach razem   ze Szwagierką  i Starającym się (o jej względy, oczywiście). a, ze  dzięń wcześniej dostałam   swój pierwszy barwnik do  wełny, nie było nawet mowy, żeby  nie wziąc go ze sobą. mogłam zapomnieć  wielu rzeczy, ale gar do farbowania, drewniana łyżka, wełna i barwnik  zostały zapakowane z należytą atencją.   na miejscu  zaczęło się  farbowanie… nieśmiało,  próbnie. wszystko na fioletowo – jak leci, bo barwnik kupiłam tylko jeden.  i tak stał sobie gar z fioletową wodą i wełenką, jak  należy…  w tym czasie Starający się wpadł do kuchni i zaczął myszkować po garach. kiedy dotarł do  mojego, ucieszył się, że zupa jagodowa będzie i  przymierzał się do próby jakości… co dalej było nie wiem dokładnie – w każdym razie wybiegł na taras z pytaniem ,czy  na pewno te dziwne makarony to na obiad się nadają:))

trochę jednak znudziło mi się farbowanie wszystkiego na fioletowo, zwłaszcza kiedy  człowiek poogląda sobie   jak farbuje  FanaberiaKocurek, Laura, Cu@5 i Pimposhka. od razu ręce latają,  karta  płatnicza  cichutko jęczy  z przerażenia, a tzw stary robi się zielony, bo “co ty znowu wymyśliłaś, kobieto!”   no co ja poradzę, że ta wełna to się do mnie tak czepia i czepia?  walka z wewnętrzną naturą jest z góry skazana na porażkę;)
a, ze właśnie u Pimposhki pochwaliłam się, że  listonosz doniósł wełnę i farbki – więc do dzieła! to mój dotychczasowy urobek – jest jeszcze  turkusik, ale nie zdążył wyschnąć
sierpień 010 283
 
sierpień 010 295 farbowanie jednym kolorem farbki,   różne stężenia  barwnika

sierpień 010 302
tutaj popiel z kropelką czerni i  wrzosowymi refleksami

sierpień 010 310
oliwka połączona z popielem

sierpień 010 312
niebieski w odcieniach

sierpień 010 315
czerwień, wiśnia i kropelka czerni


farbowałam zupełnie intuicyjnie, podpierając się tym, co zobaczyłam u Dziewczyn i na  You tube.  farbowanie w  garze, używałam barwników w saszetkach z motylkiem, kupionych na allegro, pomyślałam ,że do nauki  mogą być bo są  stosunkowo tanie.
może być  na początek?


You may also like

19 komentarzy:

  1. Cudne Ci te kolory powychodziły!!! Jeszcze raz dziękuję bardzo i pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale śliczności !!! Ufarbowałaś jak wytrawna farbiarka. Pozdrawiam. Elżbieta.

    OdpowiedzUsuń
  3. Intuicja Cie nie zawiodła. Kolory śliczne.

    OdpowiedzUsuń
  4. Najbardziej podobają mi się... wszystkie! *^v^*
    No dobra, najbardziej podobaja mi się niebieskości w odcieniach i wiśnia mieszana.

    OdpowiedzUsuń
  5. dziękuję,ze napisałyście:) bo trudno być obiektywnym w stosunku do swojego "dzieła";)))
    czy mogę zatem przyjąć wstępnie, że warto ćwiczyć dalej?
    p.s moje ulubione to wiśnia mieszana i spopielały wrzos:)

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Laska ! to z tych POLSKICH MOTYLKOWYCH barwników?
    Ty mi jeszcze powiedz CO Ty farbowałaś... bo nie wierzę... no, cuuudne ! ;) (ajjć, a nad żółtym myślałaś? :D)

    OdpowiedzUsuń
  7. Farbuj dalej - może ja też się odważę?

    OdpowiedzUsuń
  8. Cudne kolorki :)
    Wszystkie mi się podobają!

    OdpowiedzUsuń
  9. Wisnia jest boska, jeszcze takiego nie widzialam. Kurcze, a jak Ty to robisz ze w garze wychodza Ci takie kolory? Tzn. ze sie tak przenikaja? Jak Ty je nakladasz? Ja jak wrzuce do gara to w zasadzie wychodzi jeden kolor (nawet jak uzywam kilku barwnikow) tylko o roznym natezeniu, nie mam pojecia jak uzyskac taka czarna wisnie.... Prosze o sprawozdzanie!

    OdpowiedzUsuń
  10. Jak można tyo ja też poproszę o uproszczoną wersję TAKIEGO farbowania... kolorki cudne, a ostatni... miodzio ;) Pozdrawiam.

    mojedzierganehobby.bloog.pl

    OdpowiedzUsuń
  11. Jako wytrawny laik w tej dziedzinie muszę napisać, że farbowanie się udało. Piękne kolory, a turkusik - miodzio.
    Dołączam się do prośby Pimposhki i Agnieszkisz123. Poproszę o krótkie (albo długie) "co i jak". Chętnie dołączę do powiększającej się grupy domowych farbiarek.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  12. Cudne te Twoje makarony, po prostu nie do uwierzenia, że takie coś można w domu zrobić. Dałabym rękę uciąć, że kupiłaś to gdzieś w Urugwaju:)

    Co to za włóczka?
    I ja też poproszę o instrukcję obsługi, jeśli zechcesz sprzedać tajemnicę, zakochałam się na amen.

    A marzą mi się fiolety, takie jak przyniosłaś do Szarotkowa.
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  13. cudne! nie będę oryginalna: popielate wrzosy, wiśnia i dorzucam oliwkę - dla mnie te naj. też poproszę o informację co to za wełenkę wzięłaś w obroty oraz sprawozdanie jak to zrobiłaś w garze :)

    pozdrawiam
    iza

    OdpowiedzUsuń
  14. popiel z czernią...mniam...
    to te włóczki co mówiłaś??

    OdpowiedzUsuń
  15. Jak na początek - to za skromna jesteś, bo dla mnie to po prostu bomba! Kolory przecudne. Szczególnie błękitny, popielaty i oliwkowy mnie urzekły.

    OdpowiedzUsuń
  16. Witam!
    kiedy będzie można kupić te cudowne wełenki Pozdrawiam mila

    OdpowiedzUsuń
  17. Super! Mam nadzieję, że trafię na następne Szarotkowo, żeby te cudności z bliska obejrzeć :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Szlag mnie trafi z zazdrości! Ja też bym chciała tak umieć! A to wiśniowe i popielate z wrzosem wzbudza we mnie... nie wiem, co, normalnie żądzę :)

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.

About me

Instagram

Translate

Obserwatorzy