kolejne kroczki…

/
20 Comments
dziękuję  Wam za ocenę  moich farbowańców:) bo człowiekowi czasem trudno być obiektywnym w stosunku do swoich własnych wytworów, zwłaszcza jeśli  w ciężki zachwyt  wprawia sam fakt, ze przędza zmieniła kolor w ogóle, nie  nabierając  w tym procesie   giętkości i miękkości drutu ogrodzeniowego;)
na temat samego procesu farbowania można znaleźć wiele filmików na you tube,  a także na blogach znakomitych  koleżanek, o których wspominałam w poprzednim poście.

opowiem Wam , jak ja to robię:
lubię, kiedy kolory wzajemnie się przenikają, uzupełniają, dopełniają… lubię  kiedy występuję jedna barwa o różnych natężeniach np. od  jasno – niebieskiej  prawie do granatu.
nie potrafię dokładnie wskazać źródła, które mnie zainspirowało do farbowania “jednogarnkowego”, bo sporo się tego wszystkiego naoglądałam ,naczytałam.  ostatecznie natchnęlo mnie chyba  wspomnienie z ćwiczeń biochemii, kiedy robiliśmy  elektroforezę. był tam takie etap, kiedy trzeba było dodać   medium, nośnika,  na którym cząsteczki białek  wędrują sobie w najlepsze: kiedy  doda się zbyt dużo medium  białka wędrują szeroką smugą, ślad jest mocno rozmyty . jeśli zaś  damy zbyt mało medium, białko nawet nie raczy ruszyć z miejsca, albo robi to baaardzo opornie . pomyślałam, że podobna sytuacja ma miejsce podczas barwienia w garze: jeśli barwnik rozpuścimy w dużej ilości wody, będzie migrował wszędzie, gdzie ma ochotę i zabarwi wszystko w miarę równomiernie.  jeśli damy zbyt mało wody: wyjdą na m wyraźne ciapy. cała sztuka polega więc na dobraniu odpowiedniej ilości wody w  garze

 
spójrzcie na zdjęcie: drugie od lewej turkusy zostały zabarwione  w zbyt małej ilości wody i widać,że barwnik słabo migrował i mamy plamy koloru, zamiast  łagodnych przejść :  jak dla mnie   - do przefarbowania.  kolory jesieni -  tu było więcej wody i mamy łagodne przejścia pomiędzy poszczególnymi kolorami
po tej podbudowie teoretycznej, czas na konkret:
do farbowania używam szerokiego rondla albo gara, takiego, żeby buchta  wełny  rozłożyła się  w miarę płasko, bez  spiętrzania się

sierpień 010 322

namoczoną uprzednio buchtę wkładam do   gara z roztworem barwnika : to co wystaję,  przyciskam trochę łyżka, żeby złapało kolor, troszkę “gmyram, żeby barwnik dotał wszędzie.  po skończeniu “gmyrania” rzeczy mają się  tak: co wystaje to wystaje, co  się moczy, to się moczy ale wszystko swój kolorek ma.  na koniec to, co wystaje, zabarwi się słabiej
gotuję  na wolnym ogniu jakieś pół godzinki, czterdzieści minut. w  międzyczasie  woda odparowuje troszkę.
przygotowuje roztwór barwnika “dopełniającego” i  ciurkam go na środek ,albo przy ściankach gara, albo tu i tu.  
 
sierpień 010 327

na zdjęciu widoczna jest ciemniejsza smuga  przy ściance gara – to jest właśnie dodany barwnik.
znowu gotuję  - przynajmniej 40 minut – kiedy barwnik się wchłonie, woda robi się przejrzysta. w międzyczasie można obserwować, jak barwnik  rozprzestrzenia się, już nie tworzy  wyrażnej smugi, przypomina raczej cień
wyłączam gaz i pozostawiam wełnę do ostygnięcia i już. potem płuczę  i oglądam , co też udało mi się wymodzić:)  ten etap niezmiennie mnie ekscytuje:)
i cwiczę, ćwieczę, ćwiczę… raz coś wyjdzie fajnie,  innym razem beznadziejnie…wychodzę z założenia, że “ nie od razu Rzym zbudowano” i już:) bez napinki:)

 
technicznie:
barwiona wełna to odnaleziona po Babci  Alicji   przęda owcza średnio-gryząca  podhalańska.   partia z poprzedniego wpisu to było “moje” urugwajskie  merino  tzw. undyed . teraz zamierzam zrobić zakupy tutaj

tym razem  użyłam barwników Kakadu do wełny,  w następnej kolejności przetestuję Kakadu uniwersalne

moja metoda może zawierać błędy,  może ktoś robi to lepiej,prościej- zawsze mogę się mylić ,albo kombinować jak koń pod górkę :)

a teraz, na zakończenie – wytwór z Wiśni z kropelką czerni

sierpień 010 346
 
jak widać nie do końca Wiśniowa wyszła…

sierpień 010 345

ale mnie się podoba… wzór to  Shetland Triangle, druty 4,5 . zużyłam jeden motek  merino  100 purewool, pierwotnie, undyed


You may also like

20 komentarzy:

  1. Dziekuje bardzo za wskazowki. Jak juz sie wezme na odwage, aby z mikrofali przerzucic sie na garnek to napewno skorzystam. Ja w tym tygodniu mam zamiar tez zrobic w tym samym sklepie zakupy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mnie się podobają wszystkie włóczki i chusta w tym kolorze piękna.
    Pozdrawiam mila

    OdpowiedzUsuń
  3. Fiolety podobają mi się najbardziej. Kolory są na prawdę boskie! I chusta też Ci wyszła przepiękna.

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo piękna ta chusta, włącznie z kolorem :-) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  5. ja tam nie widzę, co w tej Wiśni nie wyszło - dla mnie wyszło, i chusta też wyszła bardzo dobrze.
    rzeczywiście ta turkusowa jest plamista, ale to może dać ciekawy efekt w robocie:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Pimposhka: mikrofala to mój wróg, odkąd zamiast paróweczki wyciągnęłam dymiącą czarną skorupę:) od tej pory nie powierzam jej ważnych rzeczy:)
    a na jaką wełenkę się skusisz? BFL wygląda super, mieszanka merino-jedwab - cudo, tylko trochę obawiam się że jeszcze nie dorosłam do "szlachetnego" surowca:)

    Pani Milu - dziękuję:)

    Fiubżdziu- :)) bo te fiolety w miarę wyszły - turkusy powędrują ponownie do gara, pokazałam je tylko ku przestrodze:)


    Gazela - dziękuję ślicznie - chusta już jesienna... chociaż ,sądząc po obecnych temperaturach, nigdy nie przyjdzie:)

    inka - bo ta wiśnia, mało wiśni w sobie ma... to tak technicznie. bo ja akurat brązy kocham:)
    turkus stanowczo idzie do gara, bo mnie zdenerwował - wygląda jak salamandra bardziej, a nie jak jak "przyzwoita" wełna

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Wełenki bardzo ciekawe.Chusta też urodziwa.
    U mnie też najlepiej sprawdza się właśnie taka głęboka patelnia, nawet lepiej niż głęboki garnek, tylko gotuję krócej. Pozdrawiam i życzę dalszych sukcesów farbiarskich

    OdpowiedzUsuń
  8. Chusta wyszła cudnie, uwielbiam takie kolory. Czy ten wzór jest do kupienia? Jeśli nie to czy mogłabym Cię o niego prosić??? (lub o ten,który dałaś Laurze) Mam lawendowy jedwab, a ten wzór byłby dla niego idealny. Pozdrawiam Magda

    OdpowiedzUsuń
  9. Zapomniałam napisać, że masz mojego maila, to mi wysyłałaś "turmalina" Magda

    OdpowiedzUsuń
  10. zulko - dziękuję:)

    ignasiowa - rondel jest w porządku, bo ja już chyba ślepnę i wydaje mi się, że w rondlu wszystko lepiej widzę;)

    Magda - wybacz, mam sklerozę i niestety nie pamiętam Twojego maila... a wzór na echo flower shawl, jeśli to o ten Ci chodzi jest dostępny w poście pt. technicznie
    wzór na estonian triangle pochodzi z kasiązki "wrap style"

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  11. migrowanie...buchta...barwnik uzupełniający... Matko,co to ma być?? Praca magisterska??
    :PP
    Cudnie to opisałaś,normalnie znów mi się zachciało,choć wiesz,że się ostatnio zniechęciłam ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Dziękuję za informację, ale bardziej chodzi mi o wzór na Shetland Triangle, jest cudny. Jeśli mogłabyś mi udostępnić podam na wszelki wypadek mój mail malgdyl@gmail.com. Jeśli nie będziesz mogła tego zrobić zrozumiem. Pozdrawiam Magda.

    OdpowiedzUsuń
  13. Myszoptico, zamowilam wlasnie 4ply Bluefaced Leicester suprwash zobaczymy. Nada sie na 'projekt autorski' ktory mam w zamysle, moze tez cos uda mi sie sprzedac? Jednak dopiero po zamowieniu napisali, ze wysylaja w ciagu 5 dni! A kolejne 5 moze do mnie isc. Wiec chyba sobie poczekam :(

    OdpowiedzUsuń
  14. Oooo i super!
    To metoda musi Tobie pasować,nie Ty metodzie :)
    To,co opisałaś farbiarze,oczywiście nie tylko oni, nazywają immersją ( zanurzanie).
    U mnie sprawdza się w farbowaniu monochromatycznym, ale przy kilku różnych kolorach wolę tradycyjnie,z małą ilością wody.

    Chusta słodka!

    OdpowiedzUsuń
  15. Świetna ta "wisienka". Bardzo podobają mi się Twoje "malowane" chusty :) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  16. Po pierwsze DZIEKUJĘ!
    Ale, ale... PIĘKNOŚCI:)
    Rozwijasz skrzydła, że aż miło...

    OdpowiedzUsuń
  17. Niedługo "szarotki" Przypominam się ze swoim "brązem"

    OdpowiedzUsuń
  18. uwielbiam ręcznie farbowane włóczki ^^
    mam przy okazji pytanie, gdzie udało Ci się kupić barwniki do wełny Kakadu?

    bo ja ich już szukam od dłuższego czasu i wszędzie są tylko te z motylkiem :/

    mój mail: yarnferret@gmail.com

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.

About me

Instagram

Translate

Obserwatorzy