ohydki…

/
14 Comments
ale i tak ich widok  mnie wzrusza…


pażdziernik 060
pażdziernik 064

bo   to ja je zrobiłam:)
paskudne są jak trzeba,  nawet nie udają, że nadają się do czegokolwiek…   a to poskręcane zbyt mocno, a za chwilę zbyt luźno…
na razie jestem  jak   potencjalny kierowca na  pierwszej lekcji  nauki jazdy: cieszę się ,że to w ogóle jedzie!
i nie zrażam się  niepowodzeniami, bo  mówią, że trzeba ćwiczyć, ćwiczyć i jeszcze raz ćwiczyć, żeby  wyszło coś porządnego
nadzieja więc jest! i to mnie cieszy:)))
pozdrawiam


You may also like

14 komentarzy:

  1. Super!
    Ja tez mam chętke, nawet znalazłam chętną, która mnie nauczy na wrzecionie...jeszcze nie mam wrzeciona ani czesanki. Ważne, że nitka jest, jej uroda przyjdzie z czasem:)

    OdpowiedzUsuń
  2. ohydki????
    to ja je przyjmę, z chęcią!

    śliczne są. mogą być świetnym dodatkiem do nudnej gładkiej powierzchni bluzeczki, swetra...
    ja mam ostatnio w głowie jakieś żakardy ciągle.

    a merino od Ciebie jest idealne, Featherweight się dłubie z niego:)

    OdpowiedzUsuń
  3. E tam, ohydki! To przynajmniej jest nitka! Moje nie wyszły poza etap rozdzielających się fragmentów czesanki, która wcale nitka stać się nie chciała... *^v^*

    OdpowiedzUsuń
  4. No to ćwicz, ćwicz! ;) A to turkusowo-niebieskie wcale nie jest ohydne.

    OdpowiedzUsuń
  5. Zdolniacha z Ciebie!!!
    Ćwicz, ćwicz, tego nigdy za dużo:)))

    Ohydek to Ty Martuś chyba nie widziałaś!

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie bądź taka skromna! Widziałam w niedzielę jak to wygląda i uważam że całkiem nieźle jak na początki. A "ćwiczenie czyni mistrza".
    A ja znowu zachorowałam na kołowrotek .... idę obrabować bank...

    OdpowiedzUsuń
  7. a ja bym takie paskudy chciała zrobic sama... :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jakie ohydki??Boski jest ten niebieski:)jak coś to chętnie przygarnę jak nie będziesz chciała:D

    OdpowiedzUsuń
  9. Może i ohydki (ale ja mówię, że gdzie tam), jednak kolory cudne.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. Jak na pierwsze samodzielnie przędzione nitki, to nie są żadne ohydki. Całkiem zgrabne nici.

    OdpowiedzUsuń
  11. Napisałaś tak specjalnie:)

    Nitki są rewelacyjne, cudne i urocze...od razu widać, że masz do tego dryg.
    Tym bardziej,że zaczęłaś od najtrudniejszej dla początkujących czesanki do kołowrotka - bo to chyba merino top?!

    Oj, będą się tu cuda działy :)))

    OdpowiedzUsuń
  12. myślę, że ohydkami zostały nazwane z przekory, takie ładniutkie są! mi to na serio ohydki wychodzą, a i tak pękam z dumy ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Gratulacje! I ćwicz, ćwicz, ćwicz! Też mam ochotę spróbować przędzenia, tym bardziej, że Fanaberia pokazała na swoim blogu instrukcję bez użycia kołowrotka.

    OdpowiedzUsuń
  14. Ćwicz Kusicielko! To na tym motku jak nitka wygląda więc się czepiasz, a to niebieskie śliczne. Włóczki cudne, zarażam otoczenie (nie jestem samolubna, niech inni też się skuszą).Uściski

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.

About me

Instagram

Translate

Obserwatorzy