z okazji kolejnych już urodzin, które  były niepokojąco dawno temu, dostałam od  Czcigodnego   włóczkę. tfu, co ja piszę,  to nie włoczka, tylko  najprawdziwsza w świecie wełna, a mówiąc  już bardzo precyzyjnie , kaszmir.  ponoć prawdziwy:)  nie wiem, nie miewałam z kaszmirami zbyt wiele do czynienia, więc  tak naprawdę  można  mi wiele wmówić. faktem jest, że     czegoś tak delikatnego nigdy w rękach nie miałam… 
cudo! i na dokładkę brązowe… i to tak brązowe jak czekolada mleczna, o której mówią, że  ma “alpejskiego mleka  najdelikatniejszy smak”.   chcę przez to powiedzieć ,nieco rozwlekle, że   ten prezent niezwykle mi się spodobał. podobał mi się tak bardzo, że kilka miesięcy  robił za ozdobę na komodzie, bo nie miałam  śmiałości, żeby  zacząć z niego dziergać…
koniec końców zebrałam się na odwagę i  zaczęłam:    dłubałam i dłubałam, bo do każdego oczka   podchodziłam  z należnym nabożeństwem:) no, i  druty wzięłam  w rozmiarze  2,5.  wzór powstawał w trakcie dziergania. 
wyszło coś takiego:



wiosna 010 106
wiosna 010 105
 wiosna 010 061 
jest długachny, szeroki, mięciutki …
wiosna 010 047


wzór bez fajerwerków, ale podoba mi się  baaaardzo…  chyba zrósł się ze mną podczas  dziergania, stąd nazwa:)  łudzę się  także nadzieją, ze pasuje do mnie :  nie jest  przebojowy, ale  swój urok ma  (heheee:) najfajniejsze jest to, że nie czuję się w nim “ustrojona”.
chciałam go sprzedać, ale teraz … no nie wiem…

pozdrawiam
nie mam dzisiaj nic do pokazania, dzisiaj  rozłożę Przytulną – zatulną na czynniki pierwsze…
zacznę od najważniejszego, bo ostatnio jakby mi się trochę zapomniało: Przytulna powstała wg projektu p.t  “echo flower shawl" . jego autorką jest Jenny Johnson Johnen. wzór można ściągnąć bezpłatnie z ravelry
zaczynamy:
włoczka:  oryginalnie użyto  włoczki tzw. fingering ok 400 metrów w 100 gramach.


1) zaleca się  rozpoczęcie robótki  metodą Crochet cast-on: czyli robimy parę oczek łańcuszka i na  środkowych oczkach,nabieramy trzy oczka i przerabiamy  =/-12 rzędów  oczkami prawymi, pamiętając o  oczku brzegowym. chociaż jest to nieco uciążliwe, powinno ono być, bo w ten sposób tworzą się nam ładne  "pętelki” do późniejszego nabierania oczek. po przerobieniu +/- 12 rzędów nabieramy wzdłuż dłuższego boku robótki 5 oczek, następnie prujemy łańcuszek i dwie  pętelki “z dołu” robótki wkładamy na drut. w sumie mamy 11 oczek.
2) teraz robimy rząd lewymi. (oprócz  początkowych i końcowych 3 oczek, które zawsze przerabiamy prawymi, bo będą one tworzyć bordiurę)
3)przerabiamy set up-chart jeden raz, autorka zaleca oznaczenie oczka “centralnego, środkowego”  robótki dwoma markerami – po jednym z każdej strony.  oczywiście  nie zrobiłam tego, ale ja to leniwa jestem. po skończeniu set-up chart’u powinniśmy mieć w sumie  57 oczek
4) Flower chart  powtarzamy 8 razy  w celu uzyskania mniejszej chusty lub 13 razy i otrzymamy duzą chustę. uwaga: środkowe oczko przerabiamy jako oczko  prawe przekręcone na prawej stronie,  na lewej  stronie na lewo. ten fragment można powtórzyć tyle razy ile się chce
4)border chart 1,2 lub  3
zaczynamy dziergać według border  chart 1, zatrzymujemy się 12 oczek od  oczka środka robótki, przerabiamy te 12 oczek border chart 2, środkowe oczko przekręcone, znowu 12 oczek border chart2 i dalej border chart 1. i bawimy się tak do ostatniego rzędu tego fragmentu wzoru
co do chart 3 : to uproszczona wersja – jeśli zdecydujesz się na chart 3 to   robisz go zamiast chart 1 i 2: cały rząd przerabiany jest  tak samo, a środkowe oczko “znika” we wzorze
5)teraz edge chart przerabiamy 1 raz
6) zamykanie oczek.  autorka zaleca: dołącz drugą  nić i przerób dwa oczka na lewo, teraz te same oczka zamknij razem na lewo, teraz jedno na lewo i zamykamy na lewo z wcześniejszym oczkiem . i znowu: jedno na lewo  i przerabiamy  dwa na lewo z wcześniejszym oczkiem
teraz trochę skrótów:

-knit on rs, purl on ws: przerabiać na prawo na prawej stronie robótki, na lewo na lewej
-b – oczko przekręcone
- yo – narzut
- k2tog dwa oczka razem na prawo
-ssk – to takie k2 tog tylko w drugą stronę – najlepiej zobaczyć  - tu
-k3 tog – trzy oczka na prawo
- s2kp – zdejmij dwa jak do przerobienia  k2tog, przerób jedno na prawo i to przerobione przeciągamy przez zdjęte – zobacz tutaj
-sk2p – zdejmij jedno oczko, k2tog, przełóż przez nie zdjęte oczko
-nupp- bąbelek robimy tak – na jednym oczku robimy 7 lub 9 narzutów i zostawiamy tak. na lewej stronie robótki przerabiamy to wszystko razem na lewo = p nupps together
-2 into –9 dwa oczka przerabiamy razem ale nie zdejmujemy z drutu tylko robimy 9 narzutów
-3- into –9  jak wyżej tylko  narzuty na trzech oczkach przerobionych razem

jeśli coś jest niejasne- jest świetna strona  z objaśnieniami skrótów: knitting help

i już, teraz tylko  chowamy nitki i blokujemy

pozdrawiam CIEPŁO;))

ps. czy istnieje zamiennik dla  tego piekielnego czarta? skoro już tak ładnie piszę “bordiura” to   marzy mi się  czarcik do kompletu:)
oderwałam się na chwilę od  Penelopy, bo  ze wszystkich sił zapragnęłam mieć  chustę  wielką  niczym końska derka… taką, żeby opatulić się nią  podczas chłodnych wieczorów, albo podczas leniuchowania na leżaczku:) bo jakoś zimno  mi było…
poszło nawet sprawnie: zaczęłam w ubiegłą niedzielę, po drodze zabrakło mi   włóczki, a w sobotę leżała już sobie przyszpilona na ręczniku.
przy  bąbelkach klęłam  nieco, bo  nie dość, że ostatnie rzędy wloką się w nieskończoność, to jeszcze co chwila musiałam  pruć (każdy bąbelek powstał z dziewięciu  narzutów nabranych z jednego oczka na prawej stronie, a w  drodze “powrotnej” na lewej stronie robótki, należało je przerobić razem na lewo).  jakże   te pętelki uciekały!  albo  okazywało się, ze przerobiłam również “ normalne” oczko…
i koniecznie trzeba pilnować, żeby  narzuty  były luźne, bo za chiny ludowe nie przerobi się tego bezstresowo. 

wiosna 010 023
wiosna 010 008
wiosna 010 037 
lubię wzór kwiatków i nijak nie mogę się z nim rozstać:)
dziergałam z  '”kashmiru”  kupionego u Laury, na drutach 3,5. zużyłam  trzy motki, ostatni kupiłam w pobliskiej pasmanterii

dziękuję Wam za kibicowanie Penelopie: dzisiaj zaczęłam drugi rękaw.  i nawet założyłam zeszycik na notatki, więc  na pewno je dostaniesz, Kasiu:) i tak, jak wspominałam: jestem bardzo przejęta tą robótką , bo robię na podstawie zdjęcia… jest stosowny wątek na Osince (jakżeby inaczej), ale opisu  nie znalazłam. radzę więc sobie jak mogę:)

pozdrawiam

p.s z rozpędu (o wstydzie!) nie podałam  źródła  z którego pochodzi wzór:  jest dostępny tutaj
powiedzmy sobie szczerze nie było takiej ludzkiej siły, która mogła powstrzymać mnie przed zaczęciem Penelopy… Batmański sweter  poszedł chwilowo w odstawkę, bo  czeka na przymiarkę ( przewrotnie  mówię, że wolę poczekać na  przyjazd przyszłego właściciela, niż potem pruć, przerabiać i  zszywać na nowo) miałam więc idealną wymówkę, żeby zacząć  nowe dzierganie. zaczęłam od rękawów z dwóch powodów: po pierwsze, bo wydały mi się najbardziej skomplikowane, a po drugie mój własny przodek  oraz tyłek są w stanie, jakby tu określić, dynamicznych przemian (hura!). pomyślałam sobie zatem ,że zanim dobrnę do  kadłubka  Penelopy, to osiągną swój pożądany stan… poza tym Skąpstwo zaczęło szeptać o mniejszej  liczbie motków, o mniejszych wydatkach i takie tam… akurat co do wydatków to Skąpstwo jest nieco w błędzie, bo Skąpstwo, za przeproszeniem, nie wie  ile  co kosztuje…  i niech Skąpstwo uświadomi sobie, że niemal zawsze istniał jakiś Mecenas, który wykładał  kapuchę:)  tu trochę tak po cichu przyznam się, ze przegięłam,bo gdyby Skąpstwo nie turlało się ze śmiechu, to zręcznie odbiłoby piłeczkę i   mogłabym się nawet trochę obrazić:)

zostawię już Skąpstwo w spokoju, bo ze śmiechu zaparska całą okolicę, bo coś tam miamle (co oczywiście jest niesprawiedliwe, bo miamle i miamle cały czas, a wygląda jak wiecznie niedożywiony)

a oto, co zdziałałam do tej pory:
 wiosna 010 010

jak widzicie, wybór padł na piaskowo – nie wiadomo –jakiego  Ideala i chyba dobrze się stało… na tym etapie jestem zadowolona, chociaż prułam ,przerabiałam i znowu prułam…   jedyne z czego jestem niezadowolona, to to ,że nie udało mi się  uchwycić właściwego  odcienia –  to na pewno nie jest kolor szary. u dołu rękawa będą zakładki, uchwycone mankietem. dłubanina posuwa się raczej powoli ponieważ dolny fragment jest całkiem spory i dłubania przy tym trochę jest. zresztą  pracuję  nad tym projektem z wielkim przejęciem, prawie jak dziecko, które  stawia pierwsze  litery:) tylko żeby nie było tak jak z Brazyliadą, że nadłubię się, nadłubię, a potem  przestanie mi się podobać – u  mnie wszystko jest możliwe:)

pozdrawiam
nie, to nie jest błąd w Waszych czytnikach… zdecydowałam się na usunięcie  wcześniejszego wpisu: jednak nie czułam się  z nim dobrze.
próbowałam zracjonalizować obecną sytuację, boję się popaść w egzaltację…
mimo wszystko jakoś dziwnie wyglądał ten wpis.  próba nieudana.
pozdrawiam



… trudno uwierzyć w to,  co widzę w telewizji od samego rana.
widzę straszne obrazy. słyszę i rozumiem słowa, a mimo wszystko jeszcze nie mogę w to wszystko uwierzyć…  
jest mi żal – zwyczajnie , po ludzku – nie Prezydenta jako urzędnika, nie Posłów i Senatorów, Generałów – tylko ludzi… mężów, żon, matek, ojców… z każdym z nich odeszło coś ważnego, wyjątkowego. każda z osób, które zginęły, była dla kogoś całym  światem… i właśnie dzisiaj wiele takich światów  się skończyło. to takie smutne, tak bardzo mi przykro…


przyjrzyjcie się dokładnie temu zdjęciu…
przedstawia ono dwie pary  spodni – stare i nowe – nowe to te ciemniejsze, na wierzchu.

wiosna 010 004


i co? 
czy widzicie to co ja?  
nowe są zdecydowanie mniejsze!

chociaż to jeszcze nie koniec drogi, bardzo się cieszę. potrzebowałam takiego małego “sukcesu” bo   trochę mi to odtłuszczanie dało już w kość i kryzys gonił za kryzysem ( zwłaszcza podczas  przygotowywania wszystkich świątecznych smakołyków)
w dalszym ciągu trzymajcie kciuki, bo to jeszcze  trochę potrwa…

pozdrawiam
Obsługiwane przez usługę Blogger.

About me

Instagram

Translate

Obserwatorzy