naszło mnie:  przypomniał mi się smak chlebka tureckiego, zapamiętany z dzieciństwa.
zaraz przeprowadziłam małe śledztwo, mające na celu ustalenie, czy  można go jeszcze gdzieś kupić. niestety, nikt nic nie widział, nikt nic nie wie… chlebek  przepadł jak sen złoty…  
pomyślałam : Alma! oni mają tam różne wynalazki…  był i chlebek turecki, a jakże,  tylko, że … to była wersja “na bogato”,  z figami i śliwkami, co stanowczo nie przystawało do zapamiętanej przeze mnie socjalistycznej wersji…
cóż robić? jeśli nie wiesz co robić: zapytaj googla . zapytałam więc : są  przepisy na chlebek, i to nawet kilka wersji.  mnie spodobała się ta  z “ Moich Wypieków” : napatrzyłam się,  napodziwiałam i wzięłam się do roboty. pierwszym krokiem było zdobycie melasy. wbrew moim oczekiwaniom, nie było to wcale trudne. w pobliskim sklepiku ze zdrową żywnością, gdzie chodzę po otręby owsiane, jest i melasa. i to jaką człowiek chce: buraczana i trzcinowa.   tym razem wzięłam trzcinową,  bo ponoć ma łagodniejszy smak…  nie chciałam zostać porażona na dzień dobry “ smakiem swoistym” : człowiek musi się przyzwyczaić, kubki smakowe nastroić
do  pieczenia zabrałam się z obawą.  bałam się rozczarowania, rzeczywistość rzadko  może równać się z wyidealizowanymi  wspomnieniami…


czerwiec 061



ale spróbowałam  kawałek i nie chwaląc się, dobrze się spisałam:) przepis ma potencjał. nadal jest trochę “ zbyt bogaty” ale daje radę. następnym razem   dam  mniej melasy  
resztę szybciutko  wrzuciłam do zamrażarki, żeby mnie nie kusiło więcej:) niech czeka na lepsze czasy… a ja idę na długi spacer z psem, żeby ten   słodki grzeszek odpokutować. ale warto było:))
bez zbędnych  słów dzisiaj:
przepis na February Lady  Sweater  autorstwa Pameli Wynne
  • obwód w biuście: 35 (37.5, 41, 41, 44, 49.5, 52.5)cali . rozmiar 41 pojawia się dwa razy w opisie- obwód w biuście jest taki sam ,ale  różnią się  szerokością ramion i szerokością rękawa; ten drugi  jest większy
  • włóczka: 750 (850, 950, 1050, 1150, 1250, 1350) jardów  dość grubej włoczki, określanej jako “worsted” ( np. 200 metrów na 100 gramów). Autorka użyła Sundara Worsted Merino kolor  “Green Over Ochre.”
  • próbka – 18 oczek w 10 cm wzoru francuskiego
  • M1 – dodanie oczka : wykorzystujemy do tego  poprzeczną” nić” pomiędzy oczkami
  • ażur: motyw powtarza się co 7 oczek:
1) oczko prawe, dwa oczka razem na prawo, narzut, oczko prawe, narzut,  , ssk (zdjąć dwa oczka jak do przerobienia na prawo  i przerobić je razem -  patrz TUTAJ) oczko prawe 2) oczka lewe, 3),dwa oczka razem na prawo ,narzut, 3 o.prawe, narzut , ssk, 4) oczka lewe
 zatem do dzieła:
1)nabrać 83 (83, 83, 87, 91, 95, 99) w zależności od rozmiaru.  przerobić  3 rzędy wzorem francuskim

2)teraz ważny rząd: rozdzielimy robótkę na poszczególne części , czyli przody , plecy, rękawy. granice pomiędzy nimi oznaczone zostaną markerami: PM = umieść  marker w tym miejscu, k=o.prawe
k 14 (14, 14, 15, 16, 17, 18), [PM, k1, PM], k 11, [PM, k1, PM], k 28 (28, 28, 30,32, 34, 36), [PM, k1, PM], k 11, [PM, k1, PM], k 15 (15, 15, 16, 17, 18, 19).
3) rząd w którym dodawane są oczka: przerabiać oczka prawe aż do pierwszego markera,M1, przełożyć marker, o.prawe,, przełożyć marker, M1. powtórzyć  3 razy, po ostatnim dodaniu oczka  przerabiać o. prawe do samego końca
4) następny rząd, lewa strona robótki: 3 oczka prawe, zrobić dziurkę na guzik, prawe do samego końca
5) powtarzać  punkt 3 i 4   16 (18, 19, 21, 24, 27, 30) razy, pamiętając o zrobieniu dziurki na guzik  co   6,25 cm.  powinniśmy otrzymać  211 (227, 235, 255, 283, 311, 339) oczek. usuwamy markery.
6) eyelet increases – rząd   z dodawaniem oczek  z pomocą narzutów:  oczka prawe k7 (10, 8, 8, 8, 10, 14),umieścić marker, rozmieścić  41 (38, 47, 41, 41, 38, 39) narzutów w kolejnych 197 (207, 219, 239, 267, 291, 311) oczkach, umieścić marker,  oczka prawe 7 (10, 8, 8, 8, 10, 14). w sumie powinniśmy otrzymać  252 (265, 282, 296, 324, 349, 378)
w tym miejscu jest pole do manewru: można  zrobić więcej lub mniej narzutów    “ w tułowiu” lub  przy rękawach. zależy czy chcemy mieć sweterek bliżej ciała, czy może bardziej swobodny. tak samo  w przypadku rękawów.   ja dodawałam  mniej oczek niż zalecano, i  zrobiłam   M1 zamiast narzutów, bo chciałam otrzymać gładki karczek, bez  akcentowanego przez narzuty  dodawania oczek
7) przerabiamy przynajmniej 3 rzędy wzorem francuskim, nie jest to  ścisłą wytyczna:  przerabiamy tak do momentu, kiedy  szerokość rękawa ( chociaż bardziej poprawne byłoby chyba stwierdzenie: strefy rękawotwórczej, bo w tym momencie   jest to “podobne zupełnie do niczego”)  jest odrobinkę mniejsza niż  pożądana szerokość przyszłego rękawa
8) pierwsze i ostatnie oczka  robótki (liczba zależna od rozmiaru) przerabiamy  cały czas wzorem francuskim – to będzie nasza plisa.
9) zaczynamy ażur: nie rozpędzamy się, robimy tylko cztery rzędy (jedno powtórzenie wzoru)
10) teraz będziemy oddzielać rękawy.
o. prawe 7 (10, 8, 8, 8, 10, 14),przełożyć marker, od tego miejsca przerabiamy ażur: 28 (28, 35, 35, 42, 42, 42) oczek prawego przodu,  zdejmujemy  56 (56, 56, 63, 63, 70, 77) oczek na  kawałek wełenki, który zabezpieczy oczka przed spruciem, nabieramy 7 oczek,  przerabiamy 70 (77, 84, 84, 98, 105, 112) pleców, zdejmujemy, jak poprzednio  56 (56, 56, 63, 63, 70, 77) oczek,  nabieramy 7 oczek ,  przerabiamy   28 (28, 35,35, 42, 42, 42) oczek lewego przodu, przekładamy marker, oczka prawe
mamy 154 (167, 184, 184, 212, 223,238) oczek tułowia
11) teraz przyjemnie dziergamy sobie  tyle  ile potrzebujemy, a właściwie troszkę mniej, bo będziemy dorabiać pliskę wzorem francuskim. do zakończenia robótki należy wziąć grubsze druty, żeby  brzeg  nie ściągał robótki.  ja nie brałam , ale wtedy trzeba uważać ,żeby nie zakończyć zbyt ścisło.
11) rękawy: przekładamy oczka na druty  skarpetkowe lub z żyłką, zależy, co kto lubi. widzimy,ze  brzegi rękawa, “nie schodzą się” więc  nabieramy 1 oczko z krawędzi,  7 oczek z tych nabieranych  przy okazji rozdzielania robótki i znowu 1 oczko z drugiej krawędzi = 9 oczek dobranych
12) łączymy  brzegi i zaczynamy przerabiać w okrążeniach. zaznaczamy początek rzędu,. dziergamy  do  ostatnich 9 oczek:  ssk, 5 prawych , 2 prawe razem
13)  od tego momentu przerabiamy ażur tak długo ,jak   potrzeba, na końcu robimy pliskę ściegiem francuskim, zakończenie jak poprzednio
14)  z drugim rękawem postępujemy tak samo

powiem szczerze:   nie trzymałam się  ściśle opisu,  nie liczyłam oczek… mierzyłam jedynie co chwilę i  kiedy uznałam , że czas na oddzielenie rękawów: oddzielałam, a kiedy czas na zakończenie: zakończyłam.
to fajny wzór  do relaksującego dziergania – zero napięcia i stresu:)


skończyłam February Lady Sweater.  i jeśli  będę miała szczęście oraz  sprężę się przy pisaniu  tego postu,  mój sweterek będzie  9159 wykonaniem tego wzoru. oryginalnie, czyż nie?  ale on tak  rozpaczliwie wołał do mnie z   kolejki “rzeczy-do zrobienia”… prawie już głos stracił, bo  wzywał mnie    od 2  lipca 2008  roku.   a że mniej  więcej miesiąc temu zdarzyło się tak, że wypatrzyłam sobie na e-bayu  Cotton Fleece…i  cena była baaaaardzo zachęcająca… i skład taki fajny (80% bawełna, 20 % merino)… i grubość taka niespotykana… w 100 gramach  197 metrów… i kolor… i w ogóle…
tak się składa należę do osób, które realizują swoje pomysły bezzwłocznie  ( wg horoskopu chińskiego mój żywioł to Ogień, więc nie ma się czemu specjalnie dziwić )
za dwa tygodnie z kawałkiem miałam to już u siebie:)
wrażenia: wizualnie  jak typowa bawełna: trochę sznurkowate, matowe, ale w dotyku wyczuwa się różnice:  dodatek wełny sprawia,że   jest bardziej miękka niż  “czysta’ bawełna .  i przy blokowaniu miłe zaskoczenie:  wzór wygładził się, złagodniał…  tylko  farbuje przeokropnie!  nie wyobrażam sobie  wykonania   z  tej włoczki sweterka np. w paski.  dla upartych pozostałoby  upranie włoczki przed rozpoczęciem robótki.
na szczęście kolor pozostał bez większych zmian.
wracając  zaś do Lady:
do dziergania podeszłam z rezerwą: bo i ażur , bo takie strojne, bo  to takie “nie moje”. a czy nie będzie tak jak z Brazyliadą?  że nadłubię się  nadłubię ,a potem oddam?  jako,że  deficyt sweterkowy daje mi się ostatnio we znaki, więc na próbę założyłam toto, kiedy szłam do  dentysty. dał radę:)   o dziwo,  czuję się w nim dobrze. podoba mi się ten kolor, ni to granat, ni to jagoda…  taki niedopowiedziany,  fajny.

czerwiec 209 czerwiec 221
czerwiec 237


w sumie zużyłam 4 motki Cotton Fleece, dziergałam na drutach  3,5 (zalecana 4 , ale   przerabiam luźno, więc zawsze biorę cieńsze druty, poza tym na 4  ażur wydawał mi się zbyt wyrazisty)
podsumowując: lubię ten sweterek.

pozdrawiam

p.s  w następnym poście zrobię tłumaczenie; chyba ,że jakaś dobra dusza go zrobiła?  bo czasem zapóźniona jestem?
Dzisiaj  mamy coś na kształt święta:  Dzień dziergania w miejscach publicznych.   a ponieważ w tak ważnym dniu przytrafił się nam poniedziałek, postanowiłyśmy  spotkać się w niedzielę i urządziłyśmy nasz dziewiarski comig-out  w Łazienkach Królewskich.
zasiadłyśmy dostojnie na  widowni  Amfiteatru…
czerwiec 139
wyciągnęłyśmy robótki…
ale to nie my byłyśmy bohaterkami dnia:   główne role zostały obsadzone już dawno:)

czerwiec 135
czerwiec 180

jak widać, ptasiory doskonale  znają swoją wartość  i mają świadomość  pełnej bezkarności. robią, co tylko przyjdzie im do głowy…
a oto nasza skromna tym razem grupka…

czerwiec 147

humory dopisywały ja zwykle, a na wszelki wypadek, jako wzmacniacz pozytywnych uczuć:),  zastosowane zostało ciasto z  truskawkami

pozdrawiam
jak w tytule:

czerwiec 066

Jej Szlachetna Wysokość Dobrodziejka Strudzonych- Kawa Mrożona:) moja ukochana…
sposobem domowym, bez specjalistycznego  sprzętu robimy ją tak:
bierzemy sobie słoik, ja biorę taki o  pojemności  jednego litra, i  wlewamy do niego  napar z kawy rozpuszczalnej, (lekko ostudzony, jeśli ktoś ma cierpliwość) – tak mniej więcej do 1/3 wysokości. słodzimy cukrem albo słodzikiem, albo wcale.   dopełniamy zimnym mleczkiem ,ale nie do końca. zakręcamy słoik i  porządnie  potrząsamy (w tym czasie dobrze jest  przypomnieć sobie  ostatnią sytuację, w której byłyśmy, mówiąc oględnie – zdenerwowane. wtedy lepiej się trzącha i funkcja terapeutyczna też jakaś jest))
a potem to już   tylko   napełniamy szklaneczkę z kostkami lodu…
i…
 
czerwiec 094

uważamy, żeby się zanadto nie rozpędzić i  do Wisły nie dokopać;)
kofeinowa jazda sprzyja również  drutowaniu. dla ochłody  February Lady Sweater :)) jakże mogloby być   inaczej?
 
czerwiec 119 
dziergany na leniucha, od góry.
pozdrawiam
co tu dużo mówić…  gryzło mnie ostatnio to komputerzysko, oj gryzło…   już nawet patrzeć  na niego nie miałam siły.  darowałam sobie  więc jakiekolwiek pisanie, bo i tak nic   sensownego nie dałabym rady   sklecić.  oczywiście dziergałam ,bo bez  tego, jak wiadomo, ani rusz:) w chwili obecnej pracuję nad czterema  swetrami , dwiema chustami i jednym szalem, który właśnie  dojrzewa  do posiadania bordiury. brzmi strasznie! chyba jednak tak musi być i już.  z tego chaosu wyłoniła się na razie  chusta z  merino:

maj 226

maj 215

wzór to La cumparsita.  w oryginalnym projekcie użyto wełny  skarpetkowej,   akurat takiej nie miałam,  więc wzięłam  tzw “urugwajskie merino” w kolorze Lust  i  dziarsko   zabrałam się do dziergania. wzór  należy do tych “ekspresowych”-  dzierga się szybko.  sam brzeg chusty  - wykończenie w kształcie, tulipanów ? , trójkątów?   dodałam od siebie. nie kojarzę jak ten wzór się nazywa, ale    ostatnio bardzo zapadł mi w serce.
a kiedy nie dziergam to  farbuję i filcuję,  wyrywam chwasty, sieję, sadzę i nawożę,  sprzątam , gotuję – dla każdego coś miłego:)  wyniki tych prac – niedługo:) jak widać, jestem “najety Bryś'” – wariactwo:) weszłam w fazę hiperaktywności, może lepiej przyjrzę się, co jest w tej wodzie mineralnej, którą ostatnio kupuje?

pozdrawiam
Obsługiwane przez usługę Blogger.

About me

Instagram

Translate

Obserwatorzy