zabawy z kołowrotkiem ciąg dalszy…
tym razem  popełniłam 560  metrów  włoczki 2-ply
czesanka corriedale, farbowana  przeze mnie kolorem popielatym i burgundem

jesień 010 149

jeszcze nie wiem ,co z tego będzie:)
pozdrawiam
tak mi się porobiło, że gdy nie muszę, to nie wychodzę z domu. ostatnia próba przebicia się na tzw. miasto skończyła sie  wzywaniem pomocy drogowej, bo utknęłam w błocku tak, że  żadna ludzka siłą nie zdołała  mnie  z tegoż bagienka oswobodzić. . Od razu  można poznać, że to stolica…
Dla  listonosza  jednak okrutna jestem, bo biedaczyna  dowozić przesyłki musi… ale  kiedy patrzę na niego, to nie wydaje mi się, żeby miał z tym jakikolwiek kłopot, bo gna  tak, że chyba pierwszą kosmiczną osiągnął , a w związku z tym  błoto mu niestraszne.
ostatnio doniósł:
jesień 010 112
czyli dokształcać sie będę:)
1) z  przędzenia
2) z farbowania
3) z  pikowania maszyną  do szycia
ad 1)  moje przędzenia zaczęło się od d … strony, bo  należalo pojechać na kurs przędzenia i oszczędzić sobie wielu rozterek i kłopotów. nie zrobiłam  tego, chociaż bardzo chciałam… koniec końców  spędziłam długie godziny na you tube. a ponieważ  należę do osób, które  muszą mieć knigę  w garści, by poczuć sie pewnie , oto i  podręcznik: start  spinning – ogólne wiadomości   potrzebne do rozpoczęcia  zabawy z kołowrotkiem – mnie  wyjaśniło, po co są gręple:)
ad 2) farbowanie : “hand dyeing yarn and fleece”,  “ visually hand dyeing”  dobre ksiązki do ugruntowania wiedzy intuicyjnej.  ważne: należy wziąc do serca przepisy bhp, jeśli nie chce się smarkać na rózowo, bądź inny ciekawy kolor:) przerabiałam to na własnej skórze, a właściwie – nosie:)
ad 3) bo ja kocham patchwork – na razie  miłością raczej nieodwazajemnioną, ale pracuję nad poprawą  relacji :) ksiązka  “ machine quilting” w formie lekcji –cwiczeń do wykonania – pożyteczna rzecz – zamierzam się dostosować
a na razie, będąc w deficycie rzeczy “ładnych” i ozdóbek wszelkiej maści, ( bo mój dom ciągle jest tylko  budynkiem, a nie Domem)  zafascynowalam się   projektami   Tildy.   list do Mikołaja z prośbą o  takie książki został wysłany ( chociaż może   bezpieczniej będzie kupić sobie samej, bo jak znam zycie , to skończę z  deską do krojenia lub  kolejną formą do galaretki  -  przy czym rzeczą ogólnie wiadomą jest,że nie przepadam za gotowaniem)
a oto   nieśmiałe  próby Tildowania : kaczucha napółczasata
jesień 010 098 
brakuje jej jeszcze partnera i dziaciaczków
“pomyślę o tym jutro”
pozdrawiam
zanim przejdę do  sedna sprawy, nadrobię zaległości:
po pierwsze: dziękuję Wam za miłe  komentarze  pod adresem czapki. przydały się:) 
po drugie:  wzory, o których wspominam są  z reguły podlinkowane, nawet jeśli   w ferworze pisania  nie  zaznaczę  linku innym kolorem, on tam jest;)

a teraz do rzeczy:

pażdziernik 001
pażdziernik 009 


pażdziernik 022
kolejny przejaw nowej manii:    200 metrów wełny 2-ply skręconej z runa   corriedale.   brzmi niepozornie,  to “tylko” 200 metrów, ale siedziałam nad tym  dwa dni.  czesankę farbowałam sama, z duszą na ramieniu – sfilcuje się czy nie?  bo jak wiecie do filcowania to ja mam  wyjątkowy talent (pamiętacie jak skończyło nieszczęsne Listowie?)
dokręcę jeszcze trochę  i będą skarpetki do spania… bo kiedy normalni ludzie  rozbierają się do snu, to ja się ubieram:)
pozdrawiam
Obsługiwane przez usługę Blogger.

About me

Instagram

Translate

Obserwatorzy