poprzez   wzgórza  kapusty z grzybami, poprzez hałdy pierogów z kaszą gryczaną, poprzez potoki  barszczu czerwonego i sporo innych rzeczy , których jeść nie należało, a się zjadło – powracam:)
a skoro wracam i rozum także  wraca na swoje miejsce ( do tej pory  bidulek  grał drugie skrzypce, bo imć Żołądek rozpychał się, trawił … trawił… i traaaawił) to wymyśliłam sobie, że czas na  konkurso-rozdawajkę pt “Na dobry początek 2011”  tudzież “ żeby nie było gorzej” – co kto woli:)
do wzięcia jest to:
 
wełna konkurs

 5 motków  farbowanej przeze mnie  wełny Merino  superwash (motek:100gramów/300m)
warunki udziału:
  • wszystkie klientki sklepu "Zagroda" są włączone do zabawy automatycznie –  mogą  leżeć  na pleckach i wypoczywać
  • jeśli nie jesteś  moją klientką – pozostaw proszę  komentarz pod tym wpisem
losowanie  odbędzie się   07.01.11

pozdrawiam
po  paru ładnych już latach zdiagnozowałam u siebie dziwną przypadłość: mniej więcej w połowie grudnia zachodzi   wielkie, nieprzewidywalne, niszczące , grożne zjawisko…
... Martusia  przeobraża się w  potwora, który za cel życia postawił sobie GENERALNE PORZĄDKI. ale to dopiero początek, bo przecież, żeby móc sprzątać, trzeba  dostarczyć  sobie  tzw  surowca do sprzątania, czyli: na  środku  niemalże każdego pomieszczenia  piętrzy cała  zawartość szafek, szaf  oraz schowanek  rozmaitych, piętrzą się zabawki dziecięce do przejrzenia.   stos rzeczy czekających na uprasowanie sięga co najmniej  Giewontu,  kuchnia wydaje posiłki  mało skomplikowane, mało finezyjne, za to szybkie w przygotowaniu. życie towarzyskie   zamiera niemalże całkowicie, bo… Potwór  sprząta!  i jeszcze denerwuje się nad  mopem , bo nie jest perfekcyjnie! bo nie jest ładnie! bo nie  ma  nastroju świąt, a już dawno powinien się zjawić!!!  dlaczego  Swięta to  udręka , dlaczego?
w tym roku też mnie to dopadło… nawet bardziej niż zwykle…bo  dorzuciłam sobie malowanie
ale wiecie co?
w połowie malowania łazienki poszło sobie… bo logiką  to rozłożyłam, czyli tak:
-  jestem zmęczona, mam dużo pracy, ale  powiedzmy sobie szczerze,   gdybym nie czuła nad sobą bacika , to na pewno przymierzałabym się  do tych porządków jeszcze pół roku…   a tak,  odgruzuję i będzie  łatwiej żyć  w tym domu.  przy okazji znajdę wiele zapomnianych rzeczy, o których myślałam, że przepadły dawno temu
- będę mieć piękną, swieżutką łazienkę i to także zostanie, kiedy święta miną , a goście powiedzą “do widzenia”
-  ładną dekorację  domu zrobię -  i to  też da mi zadowolenie:)
podsumowując:  to ogłupiałe sprzątanie to  haracz, jaki muszę zapłacić za brak  systematyczności  w pracach domowych przez cały rok. i dobrze- taki widać mam styl.  kiedy to zaakceptowałam to  od razu zrobiło mi się lżej… i najważniejsze co zrozumiałam: robię to dla  siebie … i dopóki tak jest,  to ok.  niepokój odszedł… najwyżej nie bedę  Panią Idealną. i co z tego? i tak   zawsze znajdzie się , ktoś kto  ma bielsze obrusy, zieleńszą choinke i smaczniejszą rybę.
a kiedy już  nakryję do stołu, zapalę świeczki, ładnie się ubiorę i  spokojnie usiądę to… poczuję, że jest inaczej niż przez  ostatnie dni, poczuję, ze… przyszły święta:)
będzie dobrze:)

po tym przydługim wstępie  pokażę jeszcze, co mam do pokazania, bo to przecież blog  dziewiarski i moje filozofie nie są  najbardziej pożądanym  jego elementem. a zatem  do dzieła!

jesień 010 322
jesień 010 305   jesień 010 323
muszę przyznać ,ze jestem z siebie całkiem zadowolona , ponieważ chusta  została zrobiona z  wełny ufarbowanej przeze mnie, no i skończyłam  przed Wigilią( bo to prezent ma być)… chyba zrobię też  taką dla siebie:)
wzór  to  Bitterroot, druty 3,5 wełna BFL sock .
pozdrawiam
obowiązkowo różowy – różowiutki , jak , jak… nie wiem  nawet co.  bo takie  różowości to chyba w przyrodzie nie występują.  jednakowoż dziecko   kategorycznie    zaządało tegoż to kolorku i nie ma  mocnych.  osmielam sie nawet stwierdzić, ze to nie osioł jest najbardziej upartym stworzeniem na świecie, tylko mała dziewczynka, która  własnie  poszła do  szkoły.   tak wielka determinacja w  tak małej istotce…. no ale do tej pory   w bliskim otoczeniu nie kręcili się Tolkowie, Bartkowie, Krzysiowie i inni tacy;) czyli  “róziowe” być musi, bo to  czysty  szyk i styl,  klasyka mody   w klasie 1a
oto więc jest Róziowy Kwiotek

jesień 010 014
jesień 010 002
jesień 010 007

kwiotek jest bardzo prościutki, bo  przy tym kolorku  nie potrzebował zadnej wyrafinowanej formy. listki zrobione są osobno, następnie doszywane.
dzisiaj  miał swoją premierę,  ciekawe  jak  się sprawdził? 
Obsługiwane przez usługę Blogger.

About me

Instagram

Translate

Obserwatorzy