skowronek w piórach sowy…

/
27 Comments
albo nawet skowronek do kwadratu… i że to niby ja:) swojego czasu robiliśmy sobie  test  na  typ chronologiczny.  mój wynik wskazywał  niezbicie, ze  nalezę do   chronotypu “skowronek”. brzmi  ładnie, czyż nie?  czyli: szczyt mojej aktywności przypada na    godziny poranne, zaś wieczorem  padam  wypompowana  i wyflaczona mniej więcej   w okolicach godziny ósmej.  tak mówi teoria-  i jest  to  ten rzadki przypadek, kiedy  rzeczywistość  i teoria idą zgodnie w parze… 
i żyłby sobie człowiek zgodnie z naturą i byłoby pięknie, ekologicznie i zdrowo…  ale jak wiadomo, cały swiat  sprzysięga się przeciwko    jednostce, jak zwykle:) otóz  stwierdzam stanowczo, że żyć  w  zgodzie nie mogę, bo    po pierwsze,   moja lepsza połowa jest sową-  czyli  ma zwyczaje dokładnie przeciwne niż  ja i  jeśłi mamy się   widywać po pracy, po  codziennych czynnosćiach domowo-dziecio-obsługowych, muszę  przystroić w sowie piórka i  wytrwać  mniej więcej do   jedenastej wieczorem.     a   skowrończa natura każe mi wstawać często , gęsto o  3-4   rano.  to nawet fajny moment, bo  hałasować nie wolno … można za to    spokojnie usiąść,   wypić kawę , podziergać… nie jest źle:)
dzisiaj  pobudka nastąpiła o trzeciej  i mam tutaj podejrzenia, że  pobudka nie była ot, tak sobie – tu zadziałał czynnik zewnętrzny –  właśnie wyschła wełna, którą zamierałam  prztestować.  ufarbowałam ją tak, aby  kolory układały się w robótce pionowo, czyli   zupełnie nie tak, jak  natura chciała:)
nawet śmiesznie to wychodzi, bardziej niż zwykle nie mogę doczekać sie momentu blokowania, kiedy ujawni się (pobożne życzenie) cała uroda  szala:)


luty 208

bardzo proszę moje Muzy  o dalsze wsparcie:) Muzy słyszą? kciuki trzeba trzymać!
a skowronkom chyba  czarną  szmatą głowy  przykryję, bo jest zapiątek,a   przydałoby się jednak od czasu do czasu wyspać… bo niestety  żaden ze mnie Napoleon ani Pani Thatcher, którzy  opędzali się  czterema godzinkami snu. dla mnie  brzmi to bardziej jak drzemka:) ja musze  przynajmniej  siedem godzinek  przeleżeć w łożeczku
pozdrawiam


You may also like

27 komentarzy:

  1. Ty Małpo!! Masz te pionowe niech mnie świnia powącha! jesteś genialna. Trzymam kciuki choć taka ze mnie muza jak z koziego ogona trąba :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Laura- Ty Muza, nie bądz tak skromna:) Twje dzisiejsze wsparcie było jak najbardziej namacalne - dzięki:)
    do geniuszu niestety przyznać się nie mogę , chociaż bardzo bym chciała, zeby do mnie przyszedł - chociaż taki malusieńki geniuś

    OdpowiedzUsuń
  3. Pitolisz skarbie :)) Nawet z Basią omawiałysmy delikatnie temat pasków jako niemożliwych. Niemożliwe w czesance ,ale w wełnie!
    Zdradzisz tajemnicę? ;)
    Jak lubisz macac to ja się sprężam mocniej ;)I to ja dziękuję :*

    OdpowiedzUsuń
  4. wiesz, do tego farbowania namówiła mnie Ela , pokazywała mi zdjęcia ,ale zabij - nie pamiętam jak i gdzie:) generalnie chodzi o to, żeby wełnę zafarbować odcinkami - wybierasz , od którego zaczynasz i tak kombinujesz z liczbą oczek ,zeby kolory powtarzały się tam gdzie chcesz

    OdpowiedzUsuń
  5. zaczynasz przerabiać oczywiście- to miałam na myśłi:0

    OdpowiedzUsuń
  6. O ja nie mogę... o trzeciej rano... jestem zdecydowaną sową. Dziobać do trzeciej owszem:) Za paski trzymam bardzo mocno kciuki bo ostatnio na Rav. wpadły mi w oko chusta robiona z tak farbowanej włóczki. Wstawiłam ją w kolejkę "do zrealizowania" ale kto to wie kiedy to nastąpi:))
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. JAKIE PIĘKNE! Nie dość ,że super ufarbowane, to na dodatek takie piękniste kolory! Padnę nie wiem z czego w pierwszej kolejności - czy z zachwytu, czy z zazrości! Jeszcze mam pytanie, ale prywatne, zaraz napiszę maila.

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie masz podanego maila na blogu, albo umknął moim oczom - czy mogłabym prosić Cię o kontakt?
    mal.prz@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Normalne czary-mary!!!
    A mnie farbowanie ciągle nie bierze, nie mogę się przełamać. A jak jeszcze pomyślę o occie, którego nie znoszę i w kuchni nie posiadam (jedyny wyjątek stanowi ocet jabłkowy), to mi się zupełnie odechciewa. Nawet tak kuszące efekty, nie są narazie w stanie mnie złamać. Podziwiam natomiast szczerze i z zachwytem :)
    Sowa

    OdpowiedzUsuń
  10. O matko! To się tak da, coby kolory się układały jak chcesz??? Świat zwariował...
    Ja jestem absolutną sową, a mój Małż absolutnym skowronkiem, czyli absolutnie odwrotnie jak Wy :) Bardzo lubię pracować w nocy jak już nikt nic ode mnie nie chce :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja jestem sową a mój osobisty mąż skowronkiem, więc znam Twój ból:)
    I uwielbiam Cię czytać i Twoje wełny tez uwielbiam i w ogóle... zresztą wiesz:)))

    OdpowiedzUsuń
  12. O! Mam jak Violet.
    Ja sowa,mąż skowronek - no dobra, trochę go przerobiłam,ale o 4 to ja się kładę spać:)
    Paski czadreskie.Na czesance raczej niemożliwe, ale cholera wie :)

    OdpowiedzUsuń
  13. 3 rano... a ja myślałam, że jestem skowronkiem... moi znajomi łapią się za głowę, jak im mówię, że potrafię o szóstej wstać, ale jak im opowiem o Tobie... padną :) Paski boskie są, poszukaj, pliiiz, jak się je przygotowuje i napisz!!! (chyba, że się już autorskim projektem zrobiły :) I kolory w ogóle cudnie dobrane.

    OdpowiedzUsuń
  14. nie no nie mogę,też skowronek jestem ale żeby wstawać o 3 to przesada,niech choć trochę światła będzie,ja przy mojej sowie to ostatnio do 1-ej przesiaduję to i 7 to środek nocy;) a co do pasów to genialnie się układają i mają super kolory!

    OdpowiedzUsuń
  15. Fouzune - oj ja też mam milion rzeczy do wydziergania, moim zdaniem absolutnie urzekających - i tak biedule czekają w coraz liczniejszym towarzystwie:)

    Rene - a wiesz, że zaskoczyłaś mnie tą Sową? bo jakoś tak założyłam błędnie, że ludzie dobrze rozumiejący sie są do siebie baaaardzo podobni? hm... trochę przywazelinowałam? a że połkniesz bakcyla do farbowania to jestem niemal pewna - tylko ,ze przejdziesz drogę odwrotną niż ja - od przędzenia do farbowania
    jacquardy nie bedą smierdizeć octem , bo nie trzeba goododawać do farbowania:)

    BogaczKa - o to chodzi - pracować , kiedy nikt od Ciebie nic nie chce - więc może to i dobrze, że ludzie dobierają się róznymi chronotypami?

    Violet- Ty już wróciłaś ? czy w magiczny czarodziejski sposób laczysz się skądinąd? bo w pracy coś na Ciebie czeka:)cały tydzień u Radka pod fotelem jeżdziło - sprawa się sypnęla, kiedy napisałaś, że tęsknisz za przesyłką:) opowiadałam Moni:)

    Fanaberia - dzięki:) czuję się natychmiast zmęczona, kiedy słyszę o kładzeniu się spać o czwartej - tylko parę razy miałam"przyjemność" położyć się spać o tak dla mnie egzotycznej porze:min. w przeddzień oddania pracy magisterskiej:)
    o czesankach nie śmiem się wypowiadać przy Tobie:))))

    ann007- o matko - to na zboka totalnego wyjdę z tym wstawaniem:)
    nie sądzę, aby farbownie wełny zostało objęte prawem autorskim, bo to już skręca odrobinę w kierunku przesady:) ale zawsze mogę sięmylić- jakby co - przysyłajcie mi paczki do więżnia:)

    OdpowiedzUsuń
  16. jagnieszka- na szczęscie nie budzę się codziennie o 3, bo chyba zwariowałabym z niewyspania:) ale zdarza się ... i nei jest to bardzo rzadkie zjawisko:) padam potem na dziób i topię się w kawie, żeby przetrwać dzięń, co nie jest łatwe przy dwójce małych dzieci:)
    ale staram się znajdować dobre strony we wszystkim.. no i to chyba znak, ze wiosna idzie - niezwiedzie się budzą , nietoperze tyż, to i na mnie wypadło:))))

    OdpowiedzUsuń
  17. Ciekawie Ci wychodzą takie pionowe paski, nie powiem... Trzymam kciuki za piękno szala zblokowanego!
    Ja też jestem sową, 4 nad ranem nigdy w życiu nie widziałam, tylko słyszałam legendy, że taka godzina istnieje. *^v^*

    OdpowiedzUsuń
  18. Kolory się pięknie układają, szal ślicznie się zapowiada

    OdpowiedzUsuń
  19. Fantastyczne te kolorki. Ja mam do ufarbowania kilogram welny z polskiej owcy(raz ufarbowana przez moja mame ale wyszlo nierowno)i zbieram sie do tego od roku. Jakos nie mam odwagi. A Twoje kolorki wyszly fantastyczne:-))
    Pzdr
    Arcypia

    OdpowiedzUsuń
  20. O rany! Jak te paski wykombinowałaś? Jestem pod wrażeniem. To musiały być jakieś naprawdę krótkie odcinki koloru!
    Jestem sowa, też nie znam godziny trzeciej nad ranem.

    OdpowiedzUsuń
  21. Brahdelt- trzymaj kciuki, trzymaj - bardzo proszę:) na razie to "dzieło" wygląda jak niewygląd ale wierzę, ze mu się polepszy:)

    Chmurka_ dziekuję:)

    Arcypia - odwagi:) co masz do stacenia? najwyżej zrobisz torebki do ulilcowania, albo artystyczne dredowe korale:)

    Cu@5 - wygląda na to ,że mam w zyciu więcej szczęścia niż rozumu:) - Ela z szarotkowa podsunęla mi zdjęcia i " nakazała" farbować, więc farbuję:)
    bardziej niż długość odcinka w danym kolorze ważne jest precyzyjne farbowanie, bo kluczową rolę gra tu powtarzalność:

    OdpowiedzUsuń
  22. aleeeee fajnie!!!! wychodzi :-)
    to ja zamawiam taki motecek ...

    OdpowiedzUsuń
  23. A ja potrzebuję ośmiu godzinek snu :) Muzy na pewno Cię wysłuchają.

    OdpowiedzUsuń
  24. Myszko kochana, wróciłam wczoraj po nocy dopiero, jutro w pracy dopiero obejrze przesyke, już dzwoniłam i wiem, że czeka na mnie:)

    OdpowiedzUsuń
  25. Paski bomba, kolory pieknościowe, pozdrawiam -mama skowronkowa:))

    OdpowiedzUsuń
  26. Boskie..kolory..wytwory..wzory! gratuluje pomysłu, a przede wszystkim samozaparcia w łapkach! bo zdolne sa te łapki, oj zdolne...

    Pozdrawiam i zapraszam:
    www.agadzieje.blog.onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  27. Świetne te paski :) Ale farbując chyba musiałaś wiedzieć, jaką szerokość (liczbę oczek)będzie przerabiać?

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.

About me

Instagram

Translate

Obserwatorzy