Uboga Zośka…

/
17 Comments
… albo   leniwa  Mysza, zależy z  której strony  sprawę rozpatrywać.  moim skromnym zdaniem, obie nazwy pasują  w  miarę nieżle.
otóż: zabrałam się za dzierganie  szala   “Sofia Kiri”


luty 133
luty 137
i od razu widać   dlaczego uboga Zośka  tudzież leniwa mysza
po pierwsze: nie  raczyłam uwzględnić  faktu istnienia bąbelków   - ignoruję je konsekwentnie od początku do końca
po drugie: wybrałam kolor popielato – srebrzysty, skromny
po trzecie: dziergam  to i dziergam, i wydziergać nie mogę:) chociaż tutaj   mam świetne usprawiedliwienie:  bo ja się Moje Drogie  delektuję:) bo   dziergam z angory,  która mam miękkość obłoczka. co prawda ,  tochę kudłaty  ten obłoczek, ale  wrazenia   dla  “macadysty, macajacego, macanta:)))”   są  niepowtarzalne.
i co ? obie  nazwy pasują:) i bądz  tu teraz mądry…
pozdrawiam


You may also like

17 komentarzy:

  1. Nazwa "Uboga Zośka" bardzo mi się podoba ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak dla mnie może być nawet bez nazwy - podoba się :)

    OdpowiedzUsuń
  3. A olać bąbelki. Ja tam ich nie lubię

    OdpowiedzUsuń
  4. Popielato-srebrzysty wcale nie jest skromny, bo pieknie podkresla szlachetny kolor wlosow oraz delikatnosc bladej, zimowej cery!

    Dzieki za wytlumaczenie, czemu mi tak wolno idzie dlubanie - ja sie najwyrazniej tak delektuje kazdym oczkiem, ze az dostaje nudnosci :-)))

    OdpowiedzUsuń
  5. Leniwa mysza też niezła jest:)

    OdpowiedzUsuń
  6. drufetka - uboga zośka to pierwsza myśł, leniwa mysza pojawiłą siejako wynik przydługiego dziergania:)

    gocha- no, nie nazwa być musi - to taka nasza blogowa tradycja:)

    ovillo - nie mogę powiedzieć ,ze bąbelków nei lubię, ale radość z ich baraki rośnie przy każdym kolejnym elemencie wzoru:)))

    Kite - ja jestem przekonana że się delektujesz, bo to widać jasno i wyrażnie w Twoich perfekcyjnych pracach:)

    Lucynka - sam widzisz, łatwo nei jest:)

    OdpowiedzUsuń
  7. O jaka!... Olewa bąbelki! Heretyczka i leniwiec! ;-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Prześliczna jest ta zośka, no po prostu miss :))

    OdpowiedzUsuń
  9. "Uboga Zośka" mnie powaliła :) Gdybym nie przeczytała, że powinny być bąbelki, nie domyśliłabym się, bo wcale nie wygląda ubogo ;), a szary jest szlachetnym kolorem i już! Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. no macałam i padłam ... śliczniasta i delikatniusia jak nie wiem co... juz czekam na angorkę ))))

    OdpowiedzUsuń
  11. I wcale nie widać, że brakuje bąbelkow!

    OdpowiedzUsuń
  12. Zośka bdb, brak bąbelków mi w ogóle w oczy nie wpadł:)

    OdpowiedzUsuń
  13. a Leniwa Mysza to niech farbuje w międzyczasie;))) bo czekam:D

    OdpowiedzUsuń
  14. Myszy bardzo lubię, jedną nawet dysponuję ;) więc wszystko bardzo mi się podoba. I na moje to im prościej tym bardziej elegancko.

    OdpowiedzUsuń
  15. Gdzie tam leniwa! Żeby to to udziergać to się jednak trzeba namachać...Bardzo ładny!

    OdpowiedzUsuń
  16. Bardzo ładna wymówka z tym delektowaniem... Ja za to uwielbiam robić te pęczki ale ja nienormalna jestem i tyle. Uściski.

    OdpowiedzUsuń
  17. "Zośka" jest obłędna,a nowe motki jeszcze bardziej :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.

About me

Instagram

Translate

Obserwatorzy