czas…

/
24 Comments
 
mam nadzieję ,ze   teraz będę miała go trochę  więcej -  przynajmniej do września -   ponieważ   odpadnie mi “wdzięczna”  rola  naganiacza  do odrabiania lekcji oraz bezlitosnego  strażnika  starannego  pisania,   równych linijek i ortografii. 
to był ciężki rok szkolny, na szczęście  tylko dla mnie, nie dla mojej  dzielnej Pierwszoklasistki  – wysłałam  do   szkoły dziecko sześcioletnie,  a ponieważ mam naturę  wytrawnego zamartwiacza ,  musiałam niemal  codziennie upewniać samą siebie, ze  była  to rozsądna decyzja.
dlaczego o tym pisze?
a dlatego, ze   moralniaka mam !
zaniedbywałam    Was okrutnie – pisałam mało,    zaś  moje komentarze  pod Waszymi postami, o  ile pojawiały się w ogóle, były nikczemnie  skromne. i mam  takie wrażenie, ze mimo woli,   w sposób całkowicie niezamierzony,  rozluźniłam  nici sympatii i koleżeństwa, które udało mi się  z wieloma z Was  przez te (chyba  mogę to  już powiedzieć) lata  zadzierzgnąć.   byłoby mi bardzo  przykro, gdybyście  miały odbierać mnie jako osobę zarozumiałą czy lekceważącą ,  dlatego ,ze przestałam się  odzywać,  czy odpowiadać na komentarze. staram się  jak mogę, naprawdę… milczenie   nie wynika   ze złych intencji, bądź  braku dbałości  o Wasze  opinie – każda z nich  cieszy mnie niepomiernie,    dzięki wielu z nich  mam  dodatkową motywację, inne zaś są  tak  dowcipne ,ze  rechoczę  na cały  głos:) przyczyna jest  zwyczajna do bólu - często, gęsto   totalnie nie  mam czasu, a  jeśli znajduję chwilę, to  niestety  zmęczenie i dzieci  upominają  się o swoje – a i  Zagroda  - jest  baaardzo zaborcza, tym bardziej, ze jeśli ma  mieć w miarę pełne regały, musze farbować, płukać , suszyć, farbować, płukać, suszyć…(a to cały rytuał  jest, bo wełna nie lubi pośpiechu)
a teraz, żeby  nie  było tak smętnie i tylko  “wewnętrznie” ,  prezentuję   swoją  “ Gienię”
Gienia – bo  wzór jest genialnie prosty  - to zwykły prostokąt , ociupinkę zszyty po bokach.   potrzebowałam czegoś na kształt kocyka, żeby ogrzewało mnie podczas siedzenia przed komputerem, albo dziergania.   i żeby było zamaszyste,  swobodne..
DSC08655 DSC08657 DSC08619 DSC08635
kocyk wyszedł bardzo  przyjemny –  ma tę  zaletę , ze nie spadnie , kiedy  poderwę się  znienacka lub  skądinąd   do telefonu lub   do otwierania drzwi – i jest  mięciutki  i cieplusieńki;)))  dziergałam z   mojego   BFL  Aran oraz  z Noro Silk Garden .    wzięłam paskowego Arana, bo koniecznie chciałam mieć jasne plisy, a potem łączyłam  co z  Noro (no jak było go nie wziąc, kiedy on tak  leżał i kusił…), co dało efekt  beztroskich, wesołych paseczków bez konieczności zmiany  nitki. w sumie  - jestem  zadowolona, chociaż nie było to  bardzo ambitne zadanie dziewiarskie;)
inspiracje zaczerpnęłam stąd , dziergałam na drutach 4,5  zużyłam ok 150  gramów – 1,5 motka  Arana  i 150  gramów  - 3 motki  Noro Silk Garden w  kolorze  oznaczonym jako 245
pozdrawiam
marta


You may also like

24 komentarze:

  1. Nie wiem czy słusznym będzie zaprotestować w sprawie rozluźnienia więzów. Przynajmniej jeśli o mnie chodzi więzy są mocne mimo trudności oczywistych wynikających z odległości oraz innych czynników pobocznych :)))
    W dodatku znalazłaś czas ,żeby mnie pociągnąć za warkoczyk w towarzystwie gin...A z butelki za co wdzięczna Ci pozostanę póki w pełni władz umysłowych pozostanę :D

    Ps. Idę dziergać derkę. Pytanie techniczne -worek na ziemniaczki vel dupa się tam na pleckach w trakcie użytkowania nie robi??

    OdpowiedzUsuń
  2. Ty sie tak nie zamartwiaj, tak szybko się nas stąd nie pozbedziesz! Na swoje usprawiedliwienie masz te wszystkie cuda w Zagrodzie (Kusicielka!!!) a i wpisy pomimo rzadkości nie straciły na jakości, porechotać się można i nauczyć czegoś np. jak wywołać zieleń na twarzy osobistego... Tylko pisz Kochana, nawet od czasu do czasu. Uściski serdeczne.

    OdpowiedzUsuń
  3. Laura - tylko Ty warkoczyka przypadkiem nie obcinaj, zebym nadal mogła Cię za niegą pociągnąc:)
    co do vel dupy - tak naprawdę czas pokaże, ale mam dobrze przeczucia, bo plisa ściągaczowa ma tendencję do podwijania się na naturalnych wypukłościach, których lola nie prawie nie ma , i nie ma co się wygniatac - najlepiej to bedzie widać na ludziu , ale chwilowo nie ma kto zrobić zdjęcia. można byłoby kontrolnie zrobić te derke którszą, zeby do szanownej D nie dojechała

    edi- bk - trzymam Cię za słowo:) i dziekuję za tak miłe słowa:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Marto , nawet nie wiesz jak bardzo Cię rozumiem...
    Sama mało się odzywam i udzielam blogowo.Wiem ,że mi to minie...

    Muszę pochwalić Twoje piękne wełny szczególnie ta ostatnia -Corriedale w 3ply Navajo , jest śliczna...
    W "Zagrodzie" pasę oczy ślicznościami:))

    No a ten kocyk...kurcze poddałaś pomysł jak nic do wykorzystania własnej wełny , która mi zalega w ilościach ogromnych.
    Nie będziesz mieć nic przeciwko jak odgapię:)))

    Serdeczności

    OdpowiedzUsuń
  5. Gratuluję Córci pierwszych w życiu wakacji :) A wdzianko świetne- bardzo podobają mi się kolory :)

    OdpowiedzUsuń
  6. fantastyczna Ci ta Gienia wyszła :) chyba mnie zainspirowała :)
    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jaaakie zestawienia kolooooorow... Uaaa..... :-)))

    A na czasobrak to chyba wszyscy CZYMS zainteresowani narzekaja :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Kocurek - bardzo dziękuję za pochwałę moich kreciołków, to dla mnie bardzo cenne, kiedy usłyszę komplement od osoby tak uzdolnionej jak Ty:) ego od razu wesoło bryknęło:))
    odgapiaj, prosze bardzo:)ameryki zadnej przy tej robótce nie odkryłam ,ale dała mi wiele radości - od dawna tak fajnie mi się nie dziergało:)

    Chmurka - cieszy się dzieciaczyna, cieszy... najbardziej z tego ,ze bedzie można pospać dłuzej - bo codziennie na ósma rano biegłysmy do szkoły. i kawał dobrej roboty zrobiła - nauczyć się pisac i czytac to przecież jedno z wazniejszych wydarzeń w zyciu człowieka:) niech więc odpoczywa:)

    Laura - ciekawa jestem z czego tę derke smigniesz?

    mumumka - dziękuję i ciesze się:)

    kite Designer - pchały te kolorowe paski robótkę do przodu, pchały ... bo nie mogłam się doczekać kolejnego koloru odwijanego z kłebka:)

    ale ten czasobrak to mnie wkurza jak diabli... bo dla ludzi warto miec czas - a ja mam tendencję do zapętlania się w swoim czasobraku jak chomik w klatkowym lunaparku:)

    OdpowiedzUsuń
  9. No coś Ty! Nie masz się z czego tłumaczyć, każdego dopada życie codzienne. ~^^~
    Gienia gustowna, bardzo podobają mi się przejścia kolorów.

    OdpowiedzUsuń
  10. Brahdelt - a właśnie w tym momencie, produkowałam się u Ciebie - heheheee
    dzieki w imieniu Gieni:)

    OdpowiedzUsuń
  11. To ja tu sobie cichutko siądę i się pogapię *_*
    I żeby nie było, że więzów nie ma, bo one nie tylko są, ale i się nieźle trzymają.

    OdpowiedzUsuń
  12. Sprytny otulacz! Podczas nauki cały czas o czymś takim myślałam, bo marznę okrutnie, nawet latem (!). DObrze, że będziesz miała więcej czasu :]

    OdpowiedzUsuń
  13. łaaaaaaaaaaaaaaa świetna Gienia:) jak zwykle muszę przyłączyć się do tłumu i zaprotestować wraz z nimi,przecież wszystkie wpisy doprowadzają mnie do śmiechu a w niektórych przypadkach do płaczu:))))I nie musisz się tłumaczyć bo przecież to zrozumiałe,życie!pozdrawiam i buziaki posyłam

    OdpowiedzUsuń
  14. Ministerstwo Oświaty powinno zbadać, jaki jest skutek posłania dziecka do szkoły w rodzinach. Biedne matki, biedne dzieci, biedni nauczyciele...

    OdpowiedzUsuń
  15. Genia... znaczy Gienialne ;) w swojej prostocie

    OdpowiedzUsuń
  16. Może i rzadko się ostatnio pojawiasz (tak jak ja :)), ale jak już się pojawisz, to nowy projekt zwala z nóg. Oczywiście pozytywnie :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Jeszcze dodam, że Twoja wersja jest o niebo ładniejsza od oryginału.

    OdpowiedzUsuń
  18. Genia ma genialne kolorki przede wszystkim! Przy tym fasonie bardzo fajnie wyglądają pasiatki ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Skoro tu takie kajanie odchodzi, to i ja się przyznam...
    Otóż przyłażę tu od jakiegoś czasu za sprawą takiej jednej Laury...
    Tylko się nie odzywam, bo jakoś tak mi ciut głupio...
    Ale się wzięłam na odwagę i przemawiam pełnym głosem. A winę za to ponosi Gienia! Tak, tak! Tez taką muszę mieć! Nie ma bata!
    Laurę już dziś zabiłam głupimi pytaniami - dała radę (żyje). A ja szukam wełny na moją Gieńkę ;-)

    OdpowiedzUsuń
  20. Truscaveczka - miło mi ,że tak mówisz, dziękuje:)

    Fiubździu - po kilku dniach pałętania się w Gieni - stwierdzam ,ze daję radę i grzeje jak nalezy:) polecam więc z czystym sumieniem:)
    co do czasu wolnego - ja również się ciesze, bo rano wygrzebać się do szkoły nie mogę i lecę przez tzw miasto totalnym nieładzie z dziecinami powiewającymi gdzieś tam w tym wszystkim. na dwa miesiące mam z tym spokój:) hura!

    jagnieszka - mam nadzieję ,ze to płacz z radości - innego nie chciałabym powodować:)

    Gackowa - eeee, obawiam się ,ze dla tak beznadziejnego przypadku Zamartwiacza jak mój, zadna metoda badawcza nie byłaby przydatna:))

    Theli - dzięki - gienia to kolejne z moich olśnień:)

    Zulka - dziękuję Ci bardzo:) rozpuszczasz mnie:)

    Bachud - super kolorki zostały " zasponsorowane" przez Noro. a ponieważ wąz w kieszeni zajęczał cięzko na takie rozpasanie, połączyłam je z tanszą włoczką - i tak mi jakoś wyszło:) cieszę się, ze Ci się spodobało:)

    Ata - witaj:)
    to i ja przyznam się do podglądactwa... u Ciebie:) i tez mi tak jakoś głupio było, coś powiedzieć:)
    trzymam kciuki za siostrę Gieni, mam nadzieję, ze będziesz zadowolona:)

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  21. To naprawdę fantastyczne w swojej prostocie!

    OdpowiedzUsuń
  22. Marto,
    jestem u Ciebie po raz 1-wszy i już mi się podoba....!!!
    Gienia jest rewelacyjna, w wolnej chwilce sobie udziergam, a może i na szydełku spróbuję- bo model świetny po prostu- dla niecierpliwych, jak ja:))
    Pozdrawiam serdecznie
    i zapraszam do siebie:)
    Krysia.

    OdpowiedzUsuń
  23. Oczywiście, że zajrzałam tu w sprawie Gieni... Gieniuchna zasługuje na powielanie jej, mało skomplikowana, a jaka przydatna.
    Pozdrawiam i oczywiście pomysł zerżnę bezczelnie :-)

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.

About me

Instagram

Translate

Obserwatorzy