żeńsko…

/
36 Comments
czyli: zebrało mi się  na dzierganie   kiecki. 
cóż z tego że  na  wykończenie ostatecznie czeka  Sweter  Komarochron Spacerowy, dwie kolejne  Gienie  , a  chusta z  kid mohairu z  jedwabiem  błaga wręcz o blokowanie…  
kiedy zobaczyłam ten wzór- opętało mnie ! resztki rozsądku  wołały : Martusiu kochana (  właśnie tak ładnie:)) a może  by  tak Komarochron  dokończyć najpierw?    doszycie  guziczków to  nie jest   wszakże  tak  ciężka praca?  a na poranne spacerki  z pieskiem    będzie  jak znalazł?
napaliłam się jak diabli… 
a wiadomo -   “ jak  się człowiek spieszy…” jak przysiadłam , jak machnęłam, tak i zrobiłam  kiecuszkę,  śliczną i ….. przykusą
aż mi żal ścisnął  to i owo:(
ale pruć nie   będę, bo  ściśnie mnie już  na poważnie , a  może i zadusi:) coś tam wymyślę…
oto  rzeczona kieca:
na   Loli wygląda  cudnie
 DSC09485
na ludziu ciutkę  nie tak cudnie: baleronikiem trąci aż  wstyd  pokazać. trudno – nie zawsze  człowiekowi wyjdzie, tak jak sobie zaplanował:)
no cóż  będę  miała   przyjemność dziergania   tej kiecuszki jeszcze raz, bo  prędzej  mnie  jednak ta jasna cholera trafi niż odpuszczę:)

pozdrawiam
p.s aha, na koniec   wypadałoby podać “dane techniczne”  -  na   taką kiecę , w rozmiarze mniej więcej 42 zużyłam  4 motki    220 heathers 


You may also like

36 komentarzy:

  1. Super, też sobie machnę, a co! Tylko wzór się nie chce wydrukować...

    OdpowiedzUsuń
  2. Faktycznie sliczna, można się napalić:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Śliczny wzór i śliczna kiecka :) a tak z ciekawości spytam, ile czasu zajęło Ci jej 'machnięcie'?

    OdpowiedzUsuń
  4. Marta,rewelacja,też taką chcę:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jaka piękna!
    jaki to rozmiar? Może dla mnie?!
    Ostatnio oszalałam na punkcie kiecek Robię 2 jednocześnie;)

    OdpowiedzUsuń
  6. hej:)
    czyli rozumiecie mój obłęd? ufff...

    "machanie" zajęło mi cztery dni - jeden dzień na karczek, trzy na korpus - dziubałam rano, zanim dzieciaki wstały, a potem mniej więcej od dwudziestej do jedenastej
    jak dla mnie to było dosyc szybko:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jagnieszka - to do roboty-będziemy dziergać równolegle:)

    Maggi - coś mi się zdaje, ze wisiałaby na Tobie i powiewała... albo za zagiel mogłaby robić:)
    kiecki są fajne, bez dwóch zdań!

    OdpowiedzUsuń
  8. Piękna ci ona! Wzorek ładniusi, a i wydziergana bez zarzutu!!! Żałuję, że jej nie skubnęłam, ciemno było przecież ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ta ekstra kiecka może udawać ekstra tuniczkę i będzie akurat ;)wzór naprawdę zachwycający - nie dziwię się twojemu opętaniu

    OdpowiedzUsuń
  10. Piękna!
    No i czemu ja w takich kieckach nie mogę chodzić, no czemu?
    Gruszki nie mogą w kieckach, bo mają d... jak szafę czterodrzwiową:) w tych kieckach, rzecz jasna:D:D:D

    OdpowiedzUsuń
  11. A ta młoda na dropsie to mnie denerwuje! Tak jej ładnie w tej kiecce, no!:)
    Ale ja se mogę skrócić i mi wyjdzie kamizelka, co?
    Pomyślę...;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Rene - dzięki:) a ja mam dla Ciebie dobrego newsa:) juz chyba domyślasz się jakiego?

    Alejandra - eee... jak by tu rzec - to nie w długości jest pies pogrzebany, niestety;)))

    Dorothea - no,zesz kuna, lepsza gruszka niż jabłko, przynajmniej ładną talię ma - czyli żeńsko:)
    ta ruda tez mnie zezezdrościła:)
    jeszcze kombinuję nad kamizelką rozpinaną z takim właśnie karczkiem - tyż może być piknie

    OdpowiedzUsuń
  13. Marta,widzę,że nie tylko nam "ruda franca" sen z powiek zabiera ;)
    podobnie jak Rene żałuję,że nie skubnęłam. W niedziele mogłam,warunki były sprzyjające ;))))

    OdpowiedzUsuń
  14. Niechybnie nastała era sukienek ;) i bardzo dobrze.
    Nie pruj jej, za ładna jest, wstaw ją do sklepu ...
    a sobie machnij następną ;D

    OdpowiedzUsuń
  15. Prześliczna jest:) hmm szkoda że nie pasuje, chyba nic nie frustruje bardziej jak źle dobrany rozmiar, jak się człowiek zorientuje na końcu- skąd ja to znam :/ Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  16. wrrrr...mogłam brać Lolę pod pachę i wiać! ;-) Śliczna :-) a z tym baleronikiem przesadziłaś!

    OdpowiedzUsuń
  17. Wcale się nie dziwię, że Cię tak wzięło. Sukieneczka przecudna!!! Ja bym olała baleroniki i nosiła, nosiła, nosiła....
    Pozdrawiam Gosia

    OdpowiedzUsuń
  18. Piękna jest ta sukienka :) Karczek piękny.
    Też choruję na podobną :)
    Może przefarbuj się na rudo, przy takich włosach nikt nie zauważy baleronów ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. hej - piekne to! wez, przerob na odrobinke mniej dopasowana, ale nieco szersza na dole i zrob z tego tunike. dobre portki chowaja balerony jak ta lala. Ale musze powiedziec, ze dla siebie juz nie robie w sumie niczego na kadlub, co sie robi na drutach powyzej 3 - 3 1/4, od razu jestem baleron podwojny, poza tym przy moim wzroscie to juz w ogole, zreszta sama wiesz, jak ja wygladam, a jakims cudem jest mnie nieco wiecej....ale nie dawaj za wygrana, rzeczywiscie pyrgnij te inne niedokonczone i rob jeszcze raz ;))))

    OdpowiedzUsuń
  20. NO WIESZ??? A GDZIE TY TE BALERONY CHUDZINO WIDZISZ U SIEBIE????
    NIE LUBIĘ SIEBIE W SUKIENKACH ALE TA JEST CUDNA. KOLOR TEŻ. LATAM PO WASZYCH BLOGACH I DOPISUJĘ TYLKO CO CHCIAŁABYM MIEĆ..... A DOBA SIĘ NIE WYDŁUŻA:) WYKONANIE JAK ZWYKLE PERFEKCYJNE!! CZEGO CHCIEĆ WIĘCEJ? POZDRAWIAM IZA GLOBTROTERKA

    OdpowiedzUsuń
  21. Laura - czyli: co rude to wredne?:) patrząc po sobie - zgadza się:)
    a było zabierać;) - w okolicach wtorku zorientowałabym się pewnie, ze czegoś brakuje:)

    Malinkowa - nie spruję - szkoda mi:) coś wymyślę...

    Chmurka - zła trochę jestem - bo zawsze mówi się ,ze trzeba dwa razy zmierzyć zanim się skroi - jak widać sprawdza się to i w dzierganiu - a ja jak cielak jeden leciałam z robotą ... brak cierpliwości ujawnił się po raz kolejny:)

    Musta - dzięki:)

    Spręzyna - hahahaaaa , nie podlizuj sie:)) co prawda bardzo to miłe- dzięki:)

    gosiaB - bedę olewac - w drugiej:) a tę powieszę chyba przed oczami - ku pamięci! zeby mierzyć! zeby liczyć!

    theli - farbowanie - to jest pomysł - zwłaszcza, ze ostatnio Małzonek narzeka, ze za mało rudego w rudym ostatnio prezentuję:) czyli - ukrywam charakter, a to juz obłudą wieje - jak to uprzejmie ujmuje...

    opakowana - tunika to dobry pomysł:) a o poddaniu się nie mam mowy - za bardzo podoba mi się ta kiecka... i może jeszcze zwrócę się do firmy Triumph z prośbą o "sponsorowanie" sylwetki?:)))

    Iza - o, jak bardzo Ci dziękuję:) tak mi mów na dobry początek dnia:))))


    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  22. e tam
    zawsze jest nie jedna, a kilka możliwości
    np. bielizna modelująca
    wkładasz i fałdek brak!
    Bo oddać molom na pożarcie byłoby szkoda

    OdpowiedzUsuń
  23. też tak mam - kończe lnianą tunikę i diabli mnie wezmą niż ją spruję, muszę się wcisnąć i koniec ;)a sukienka moze być i tuniczką jak za kusa :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Ależ cudo!!!Zresztą jak wszystko w Twoim wydaniu:)Też bym taką chciała,ale niestety, nie ma opisu w ojczystym języku:( Kiecki nie budiet
    Małgosia

    OdpowiedzUsuń
  25. Myszoptico, nie łatwo z dropsowymi rozmiarami dojść do ładu. też nie wiem, czy jestem XL czy XXL.
    Coś mi się drukować ich wzory nie chcą. A też bym tę kieckę chciała. jeśli kartki Ci już nie potrzebne, to weź proszę je na Szarotkowo następne. Bo mam akurat tyle ile trzeba Delight na taka kiecuchę.

    OdpowiedzUsuń
  26. Sukienka... brak słów. Zapraszam na mojego bloga:welnianyswiat.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  27. kiecka powalająca! i jakoś, co mi w oko wpada to granaty ostatnio
    czyżby jakaś moda jesienna się zapowiadała?
    kiecka powala, aż nabrałam ochoty, tylko, czy nie będę jak rzeczony baleronik w niej?

    OdpowiedzUsuń
  28. Mysza- gdzie u Ciebie te balerony rzeczone????? Kiecka przepiękna! I ten kolor w dodatku!!!

    OdpowiedzUsuń
  29. nie wierze w tego balonika, a sukienka bardzi ladna! az zal, ze nie nosisz, pozdrawiam :o)

    OdpowiedzUsuń
  30. Rewelacyjna > a tak swoją drogą to bardzo Ci dziękuję za to co do mnie ostatnio doszło , ocham i acham :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Ależ pięknie machnęłaś!! Super jest!

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.

About me

Instagram

Translate

Obserwatorzy