piątek, 30 września 2011

uszczuplanie zapasów

oglądałam  ostatnio   swoje włóczkowe zapasy. sporo   się tego uzbierało, nie powiem…   wypadałoby coś z tym zrobić – na rozstanie  nie jestem  jeszcze gotowa,  pozostaje  więc   powolne przerabianie moteczka po moteczku… nie  bez przyjemności własnej, oczywiście:)
w pierwszej kolejności wyciągnęłam    wełnę jagnięcą  w kolorze naturalnym , dosyć grubą, z   malutkimi  pomarańczowo – brązowymi nopkami – pamiętam, że chciałam zrobić z niej   sweter, ale  okazało się , ze kupiłam jest zbyt mało, a możliwości późniejszego dokupienia – brak .  pierwotna koncepcja  upadła zatem z wielkim hukiem , a ja straciłam zapał do  jakichkolwiek działań.
musiała  swoje  odleżeć  w szufladzie.  przekładałam  ją   co jakiś czas, aby   mieć ja  stale na oku.  niemniej  jednak   koncepcja zastępcza wciąż nie nadchodziła…a ja uparłam się  jak   jakaś nierogacizna, że  wypadałoby  Coś    z  tą wełna zrobić, zanim  zostanie pożarta przez mole.
i z tego uporu  wydziergałam   sobie otulacz lekko  rustykalny;) dwustronny
strona  prawa:DSC09673 strona lewa:DSC09682 widok ogólny:DSC09685
wzór  z  tzw  sufitu:  rzędy oczek lewych  rozdzielonych    pasmami “mereżki” , którą baaardzo lubię.  brzegi obrobiłam szydełkiem,  żeby   brzegi się nie  podwijały .
a najlepsze jest to , że w  trakcie  dziergania  pojawiła się Koncepcja Zastępcza:) czyli:  uszczuplę zapasy o  pól kilograma wełny – jupi!  na razie nic nie mówię, żeby nie  zapeszyć.   zresztą,  mam  teraz robotę na zamówienie, więc  i tak musi czekać)
pozdrawiam

14 komentarze:

Iwona pisze...

Popieram uszczuplanie zapasów! Też jestem na tej wielebnej drodze! A otulacz wyśmienity:)
Pozdrawiam!

Anka pisze...

Otulacz super!

Krystyna Anna pisze...

Bardzo dobry pomysł na to uszczuplanie. Muszę u siebie też go zastosować. A otulacz podoba mi się też bardzo :-)

Laura pisze...

brzydactwo
rzekłam :P
idę konsekwentnie umierać na grypę

joanna:) pisze...

Śliczny...marzy mi się taki.
Pozdrawiam i zapraszam do mnie.

Kite Designer pisze...

Uprzejmie informuje, ze uszczuplanie zapasow wloczkowych w niczym nie pomaga, bo sie za to robi pelniutko w szafie ze swetrami. Ani kawalek mola sie nie wcisnie ;-)

Otulacz super :-)

Ata pisze...

A ja się tu jak hiena rzuciłam na wyprzedaż, a tu niespodzianka! Cud miód malina szyjogrzej!

inka pisze...

super!
już myślałam, że coś wyprzedajesz;))) bo jakiś taki trynd na blogach ostatnio.
muszę też uszczuplić w podobny sposób, bo mi zatoki w tym sezonie już nie pozwolą na brak ocieplaczy...

myszoptica pisze...

Iwona - wielebna ta droga, to prawda, ale jaka trudna:)bo tysiące pokus dookoła - to dobre ćwiczenie dla słabej silnej woli:D
tym bardziej dobrze wiedzieć, ze ma się miłe towarzystwo:)

Anka - dzięki:)

Krystyna Anna - miło mi:) dziękuję! duzo jeszcze tego uszczuplania będzie:)

Laura - nie bądź tak konsekwentna, proszę - było nie było, trochę kiszkowato zejść na grypę, kiedy jeszcze tyle wełny do uprzędzenia:)

joanna:) dziękuję - i odwiedzę Cię na pewno:)

Kite - głos rozsądku się odezwał i z drogi szlachetnej zawraca;) a ja się nie dam - bo czy kobieta może mieć zbyt dużo ubrań? nie może! na szczęście mam dwie córcie do obdziergania i, na upartego, psa - Czcigodnego nie liczę ,bo jemu wszystko jedno, co na grzbiet zakłada, więc nie będę się męczyć:) tylko gotowe kupię

Ata - no tak, dopiero teraz skojarzyłam, ze tytuł jest "nieco" dwuznaczny :) dzięki:)

inka - mimo, ze istnieje realna groźba zejścia lawiny kłębkowo-motkowej, nie jestem gotowa do rozstania się z zakiszonymi skrupulatnie zapasami wełny.
z zatokami współczuję, bo sam to przerabiam , niestety, coraz częściej:(

pozdrawiam

chmurka pisze...

Piękny ten ocieplacz, mnie tez kusi żeby sobie coś podobnego sprawić :))

edi-bk pisze...

Ja ulepszyłam troszkę ten patent. Biorę mianowicie włóczkę, która zostaje mi po zrobieniu swetra, robię ocieplaczyk i sprzedaję. Za zarobione pieniążki kupuje nastepną włóczkę! I w ten sposób mam dwa w jednym- pozbywam się zapasów i mam nową włóczkę. Genialna jestem, prawda?

myszoptica pisze...

chmurka - dzięki:) ocieplacze sprawdzają się bardzo - zwłaszcza u mnie - nic nie dynda, niczego nie przydepczesz, zębów nie wybijesz:)))

edi - chylę czoła - patent świetny:) wiedziałam zawsze, ze zaradna z Ciebie kobitka:)))))

anet pisze...

aj, świetne to:) mogę zapytać jakiej jest długości, a raczej jaki ma obwód:)?

kingazader pisze...

Witam serdecznie ;)
Chciałam zaprosic Cię do zajrzenia na nowo otwartą stronę internetową ,gdzie można

pochwalic się swoimi wyrobami HAND MADE ,spróbowac sprzedaży swoich wyrobów , zareklamowac

swój BLOG i pogadac w babskim gronie ;)

Wysyłam zaproszenie do Ciebie ponieważ bardzo podobają mi się Twoje wyroby i chciałabym

żebyś umieściła ich zdjecia na naszej stronie ;) U nas nie płaci się za nic!
Strona powstała po to by wszystkie zdolne dziewczyny mogły w jednym miejscu pochwalic się

tym co potrafią .

Serdecznie zapraszam - zajrzyj - moze Ci się spodoba i będziesz chciała się zarejestrowac?

http://mieszczanka.pl/index.php/component/user/?task=register&referrer=AUPRS-TRINITY22

kącik wzruszeń

kącik wzruszeń

Archive

 

Zagroda dla wełnistych | Creative Commons Attribution- Noncommercial License | Dandy Dandilion Designed by Simply Fabulous Blogger Templates