cholerawieco

/
16 Comments
dlaczego?  pytam się dlaczego? 
dlaczego nie   jestem  pisarzem , albo innym wielkim artysta?
wtedy  długie okresy milczenia oznaczałyby  blokadę twórczą , może  zbieranie materiałów do kolejnego utworu… a tak, co mi pozostaje?  nic tylko nazwać rzecz  po imieniu i dosadnie. lenistwo,  drogie Panie , lenistwo! 
a tak na powaznie…
od jakiegoś  czasu każde słowo, które zamierzałam  napisac   miało cięzar  jak, nie przymierzając,  Giewont, czy co tam kto chce…  kazda mysl  zmierzająca w stonę   swiadomosci  toczyła się  w tempie  najpowowolniejszego  ślimaka świata…  ueee, ohyda!
tak wymęczona nie byłam chyba od czasu nieustającej kolki starszego  dziecka…  otóż: skowronkowatość  przemieniła mi się w cholerawieco, co kazało w stawać  po dwóch godzinach snu i telepać sie do rana. potem telepać sie do wieczora. i znowu telepać się  do  rana…
co się dzieje?
cholerawieco!
 przez  cholerawieco mam sporo rzeczy do pokazania, zacznę  od  najstarszych:

DSC00024
 
popełniłam kamizelkę dla  mocno małoletniej dziewczynki, która  czekała na  nią z niecierpliwością, bo  zmarźluch okrutny !
takie  rozchodzące się warkoczyki widziałam  na blogu u Fanaberii, która wpadła na to  już  dawno temu,  potem  osobiście obmacywałam sweterek Gackowej i w końcu  dojrzałam  do swojej wersji. takiej leniwej… dzierganej od góry…
miało być cieplutko i  w  kolorze lila, więc   wyciągnęlam  z  Zagrodowego regału  wełenkę Berlaine
kamizelka spodobała się również mojej  Karolince i  Aluni,   więc to na pewno nie koniec tej produkcji.  niech nie czują się pokrzywdzone, tym bardziej ,ze dawno nic dla nich nie robiłam.

jeśłi jeszcze nie jesteście zmęczone  to   pokażę Wam  moją dumę  z ostatnich  dni:

DSC00209

chodzi o póleczkę oczywiście.  
kupiłam ją  w stanie surowym, wyszlifowałam, pomalowałam, złożyłam, nawierciłam otwory w ścianie  i … przyczepiłam nad piekarnikiem ( bu u mnie piekarnik  siedzi tak naprawdę w spizarni i tylko  pokazuje  swój skromny froncik na  ścianie w kuchni).
i nawet pomalowałam ścianę  ,zeby juz tak całkowicie ślicznie było…
zwróccie uwagę na  koralik widoczny na tle  obrazka -  nie  spada, czyli dobrze zrobiłam swoją robotę:)
mała rzecz, a cieszy!


You may also like

16 komentarzy:

  1. Szczerze podziwiam Twój zapał i cierpliwość - bo ja o ile znoszę monotonność dziergania tak mocno nie ogarniam monotonności szlifowania, malowania i wielu innych "rzeczy dookła" które gwarantują efekt doskonały..i absurdalnie - lubię męskie prace. Gratuluję perfekcjonizmu zarówno półki jak i tej ślicznej kamizelki.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. O to ta cholerawieco mnie też dopadła ostatnimi czasy chyba... A kamizelka niesamowita. Dopiero u Ciebie spotkałam się z tymi rozchodzącymi się warkoczami i muszę przyznać, że wygląda to fantastycznie! Zazdroszczę talentu majsterkowicza;-) Mnie tata do swoich narzędzi nie chce dopuścić...

    OdpowiedzUsuń
  3. To druga? Tamtą pierwszą śliwkową pokaż! I płaszczyk,bo Cię ugryzę>:-O

    OdpowiedzUsuń
  4. ana - dziękuję:) ale do bycia perfekcyjną daleko mi, oj daleko! czasem coś mi lepiej wyjdzie i wtedy ogłaszam święto domowe:) dla podniesienia morale:)
    a do szlifowania kupiłam sobie małą , lekką szlifierkę i od razu spojrzałam na rzecz bardziej optymistycznie:)

    lamika88 - a może ta cholerawieco zarażliwa jest? oby nie- nie życzę nikomu...
    bardzo mi miło, ze podobają ci się warkoczyki:)
    p.s narzędzia mam własne :) zeby uniknąc konfliktów i walk na śmierć i zycie:)))

    Laura - to pierwsza, próbna - śliwkowa zażywa kąpieli:)
    płaszczyk pokazę chyba juto:)

    OdpowiedzUsuń
  5. fajniutkie te warkocze! a ja właśnie szukam pomysłu na tunikę dla młodej :) tylko jak to się robi?
    a moja lazurowa włóczka od Ciebie booooossska

    OdpowiedzUsuń
  6. Cudna ta kamizela, z początku myślałam że to sukienusia, a ja mam w rodzinie taką damę (roczną) której by taka sukienusia pasowała, ech....
    Pólka suuuuper - baby to są baby potrafią wszystko (uwaga słowo baba nie jest użyte ze złośliwością tylko raczej z podziwem)
    Snów słodki- takich zdrowych życzę :)

    OdpowiedzUsuń
  7. A mi to by się chyba przydała taka cholerawieco, może bym się na nauce skupiła? A tak robię wszystko, tylko nie to, co powinnam, bo na wszystko mam chęć a na książki patrzeć nie mogę...
    Kamizelka świetna, wydaje mi się, że ten wzór sprawdziłby się i jako sukienka (nie pierwsza na to wpadłam:) )
    Pozdrawiam!:)

    OdpowiedzUsuń
  8. hada - wysłałam Ci maila jak te warkoczyki zrobic, bo dzisiaj nie czuję się na siłach ,zeby to ładnie wytłumaczyc tak publicznie:) rysunek byłby pomocny.
    nie mogę się doczekać , kiedy Twój aparat " się " naprawi - bardzo czekam na zdjęcia udziergów

    Chmurka - juz widzę w wyobrazni takiego słodkiego malucha! rzeczywiście sukieneczka byłaby w porządku i może jeszcze bufiaste rękawki do tego... to juz całkiem na słodko:) ale jak ma być inaczej dla małych uroczych dziewczynek? nie da się!

    kajkosz - zawsze w takich wypadkach, tzn przy naukofobii tłumaczyłam sobie, ze to podświadomość daje mi sygnał, ze umiem to, co będzie mi potrzebne na egzaminie:) a jaki miałam czysty pokój, jak ładnie uprasowane ubrania....jak rzadko kiedy
    powodzenia:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo spodobała mi się ta tunika, zwłaszcza, że poszukuję od jakiegoś czasu inspiracji na tuniki dla moich dziewczynek.Przyglądam się i przyglądam, obracam z każdej strony (bo w opisie przeczytałam, ze tunika robiona jest od góry) i zastanawiam się z której strony zacząć. Jeśli to możliwe, to proszę o opis jak się zabrać do tuniki.Pozdrawiam Joanna.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  11. Siedzisz sobie cichutko jak Mysz pod miotłą, a jak się wreszcie objawisz, to już tylko zachwycać się pozostaje. Uff, jakie długie zdanie.

    Ja też niedosen permanentny mam, ale to moja wina, przyznaję.

    Warkoczyki są śliczne, a kolorek jeszcze śliczniejszy! Dziecię w tym proszę pokazać :)

    Za półeczkę i koralik na niej masz złoty medal. Kocham perfekcjonizm ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Kamizelka wygląda jak śliczna tuniczka, półeczka też świetna, a to cholerawieco to mogą być objawy stresu. Porozpieszczaj się trochę, łykaj magnez a na pewno niebawem nad Twoją głową zaświeci słońce.

    OdpowiedzUsuń
  13. "białe noce..." ot co... tez miewam zbyt często... :-) tuli tuli... chociaz wiesz co? jak następnym razem Cie będzie "na biało telepac to pomyśl o tym że Sprężyna nie ma czasu dłubać i zrób cos pieknego dla mnie ;-)
    No i po problemie...Ty będziesz miała jakies zajęcie a ja będę najszczęśliwszą sprężyną na tym świecie ;-) Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  14. Kamizelka jest do "schrupania" :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Joanna - dziiękuę! opisu jako takiego nie ma, robiłam " z głowy"

    zaczęłam od góry, rozdzieliłam oczka na przód, placy i rękawy. rozliczyłam sobie wzór warkoczy na przodzie i juz...
    a potem , to juz poszło:)

    Rene - nie udzielam się ostatnio , to fakt, ale zwyczajnie nei mam siły na nic. tylko druty trzymają mnie na chodzie:)
    cieszę się, ze nowy udzierg Ci się spodobał, bo fachura z Ciebie ,ze ho,ho!
    kamizelka posza juz w świat, więc zdjęcia tylko ' bezwkładkowe"

    pozdrawiam

    Muna - magnez powiadasz? coś moze być na rzeczy, bo niezależnie od pierwotnej przyczyny bezsenności , to potem była już tylko kawa i kawa... i kwadratura koła gotowa.
    dzięki:)

    sprężyna - będę pamiętac:) ale z tej nowej paczki to masz robić ekspresowo i jeszcze pokazywac!

    kokotek - dzięki:))

    OdpowiedzUsuń
  16. Dziękuję za odpowiedź, choć zaczełam sama, nie mogłam się już doczekać;)
    Nigdy nie robiłam od góry, więc sporo poczytałam, jeszcze więcej myślałam i coś tam sobie ułożyłam w głowie:) Zobaczę co wyjdzie. Robię na drutach 3,5 i nie wiem czy nie za cienkie są. Ty na jakich robiłaś? Czy ten "ściągacz" przy szyi robi się od razu, czy później dorabia. No i czy na plecach też są warkocze?
    Strasznie wolno mi to idzie, bo nie mam wprawy, a pewnie dwie sukienki będę musiała zrobić. Zrobię większe i będą na przyszły rok hi hi hi. Choć starsza Alicja co dzień mnie pyta czy już, młodsza jeszcze nie pyta, bo nie potrafi;) Więc co jak co, ale dla dzieci muszę się sprężyć:).
    Bogatych w spokojne sny nocy życzę...

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.

About me

Instagram

Translate

Obserwatorzy