… czyli zaległości  blogowych część pierwsza:
rzecz dotyczyć będzie  niezwykłego   odcienia zieleni, bardzo rzadko występującego w przyrodzie, wzbudzającego  ambiwalentne odczucia,  lecz  w pewnych sytuacjach  -  bezcennego, dostarczającego wiele satysfakcji i  zwyczajnej,  czystej radości:)
mówiąc wprost: jak uzyskać cudną zieleń na twarzy Czcigodnego Małżonka,  podpuszczacza   pospolitego i kawalarza perfidnego,  wredoty  podłej;) wykorzystującej  po wielokroć i ze szczególnym upojeniem  łatwowierność  swej drugiej, szlachetniejszej;) i lepszej;) połowy .
zwykle trzeba odczekać nieco, czasem nawet  dosyć długo, ale w końcu trafi się  okazja – hehehe, ale tym razem sprawa była tak banalnie prosta  i oczywista, ze grzechem byłoby jej nie wykorzystać:
należy pojechać do znajomych, posiadających nieco ekscentryczne hobby ( o nadmiernej skłonności do  włóczek nie mówimy, bo to jest całkowicie normalne i  uzasadnione)  i  należycie  je docenić,  wykazując   zachwyt, w porywach do  totalnego zauroczenia
w moim przypadku zachwyt był szczery i wielki, bo ekscentrycznym hobby była hodowla  kur  rasowych:
  DSC08295DSC08289kury rasy silky -  o piórkach jedwabistych,  przypominających  futerko – w sam raz do  miziania
DSC08293 z prawej : kura brahma, wielka, z porośniętymi  przez pióra łapkami,
z lewej  - kura  zagadkowa, nie wiem jak się nazywa, ale tak ładnie stanęły… i  ma ładny kolor…  i dała mi się złapać , pogłaskać-  zdjęcie się  jej zatem należało  - za zasługi:)
DSC08301  świeżo wyklute pisklęta….DSC08308 pisklęta “Zorro”, czyli zielononózka kuropatwiana
DSC08320
i dwa psy rasy wełnistej:)

po tak miłej wizycie  należy odczekać ze dwa dni, następnie, tuż przed   powrotem  Małżonka z pracy (wcześniej  nie ma sensu, bo się człowiek  nadmiernie zmęczy, a efektu nie osiągnie  należytego) rozpocząć  sprzątanie garażu.  trzeba  powyciągać i malowniczo rozstawić całe  badziewie, jakie  się znajdzie, a  im większe, tym lepsze… i to oczywiście  wzbudzi  zainteresowanie …
a na  pytanie  “ po kiego diabła ta rewolucja?”  odpowiadamy z lekką pretensją, żeby nie  gadał za dużo, tylko brał się do roboty, bo trzeba szybko tu posprzątać   - właśnie  jedzie  do nas znajomy i  wiezie kurczęta oraz inkubatory,  bo  akurat  tutaj jest najlepsze miejsce  za hodowlę…..
zzielenieje  na pewno!
Obsługiwane przez usługę Blogger.

About me

Instagram

Translate

Obserwatorzy