mówią, że…

/
22 Comments
… że  jednak przyjdzie. znaczy: zima przyjdzie. 
wszelkie oznaki rozmemłania i rozmiamlania odeszły   w  niebyt.  zaczęła zaś kołatać się w głowie myśl  o czapce.
hmmm…. czapka ubiegłoroczna  jakaś  taka,  niezbyt odpowiednia.  ciekawe dlaczego  wydawało mi się kiedyś ,  ze jest taka  przyjemna i twarzowa?  toż to  ostatnia maszkara!
myśl,  kochana myśl….  będzie zimno,  czółko zmarznie,  może nawet uszka… a  ta młodość twoja to już nie  pierwszej świeżości jest, trzeba  o siebie dbać ;))
na szczęście w tym  właśnie, krytycznym momencie spłynęło  łaskawie jedno z moich olśnień: jest czapka!  właściwie:  zezwłok   czapki,   wydziergany   przezornie ( któżby  się tego spodziewał?) jesienią.
znalazłam.
zszyłam.
uprałam
wysuszyłam  w tempie iście olimpijskim
i już:
DSC01685 DSC01642  DSC01678   DSC01716
DSC01735
DSC01738

technikalia:  wzór  to Kat Kim Hargreaves. . oryginalnie  czapka  wykonana jest z  Kid Classic, ale    chwilowo mam  tylko kolor beżowy ( a jakoś tak nie widzę siebie w beżu przy twarzy) więc  załatwiłam  zastępstwo. padło na  moje farbowanki: Merino Ulubione podciągnięte  z wyrzutami sumienia z  zagrodowych półek
chwilowo jestem zadowolona.  niechcący udało mi się  nawet być  na czasie z  kolorem, pomarańczowo – rudym, zdecydowanym , ale nie  oczo-wyrazistym:)
a  za rok   zapraszam do czytania posta o  tematyce zbliżonej … juz nawet mogę  podać tytuł:   “gdzie ja miałam  oczy?'”
pozdrawiam
Mysza


You may also like

22 komentarze:

  1. jeny...jak ty gUpia jesteś!!! Dopuckam ci , jak słowo daję,dopuckam. Czapka bardzo ładna,ze zwisem jak trzeba,żaden tam za przeproszeniem kondom,a do tego wygladasz w niej super. Do tego zdjęcia, z ręki jak mniemam,kompletnie poza moimi umiejętnościami.
    Dopuckam,obiecuję >:-/

    OdpowiedzUsuń
  2. wiesz, do dopuckania to musisz jednak dystans między nami nieco zmniejszyc:)masochistycznie namawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  3. nadzieja we mnie wstąpiła:)
    a czy widziałaś, ze tym razem jest i grzywunia, i brwi? pełen sukces:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Owszem,ten fakt zakodowałam,ale Ci tu nie będę cukrowac bo mi wpadniesz w samozachwyt albo co ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. uuuaaaaa, to byłoby zaiste niestrawne;)

    idę robic, dzieciaki śpią od dawna a tu ani jeden rządek nie jest zrobiony - wstyd:)

    OdpowiedzUsuń
  6. O! Też o kondoma miałam zahaczyć ;-D
    Się czepiasz! Jakbym tak dobrze w czapkach wyglądała, to bym się nadciągającym zimnem nie przejmowała!
    Dołączam się do Laury z tym czymś. Ja to nazwę normalnie - w ucho osłonięte czapką chcesz??

    OdpowiedzUsuń
  7. mimo, ze lać chcą, dzięki:)
    ale tak jak w przypadku Laury mówię, dystans trzeba zmniejszyć:) trafiło?

    OdpowiedzUsuń
  8. ło matko, ja przemyślałam , to co napisałam... ja nie chciałam być niegrzeczna z tym trafianiem, tak mi troszkę wyszło, niechcący, jak zwykle: kajam się:)))))

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo twarzowa ta Twoja mycka :)
    Pyszczek śliczny, gładki. Skromnej tu proszę i nieświeżej nie udawać!!!

    Na maila odpiszę, jak przestanę odwiedzać dentystów, ortodontów i innych specjalności magików.

    OdpowiedzUsuń
  10. Fajowa czapa;-) piekny kolor;-) a która to ta Twoja Merino Ulubiona? hmmm?
    Ania

    OdpowiedzUsuń
  11. Kolorki są bardzo ładne i uważam, że bardzo ładnie Ci w tej czapce, ja w ogóle popieram "kolorowy" tryb życia, ale jestem osobą, której rękawiczki, szalik i beret stanowią trzy różne odcienie zieleni a płaszczyk mam turkusowy i niesamowicie poprawia mi to nastrój tej zimy :)

    Pozdrawiam Serdecznie!
    Liadan

    OdpowiedzUsuń
  12. O! Jaka ładna i twarzowa czapusia!

    OdpowiedzUsuń
  13. Świetna i super w niej wyglądasz, a kolor olśniewa.

    OdpowiedzUsuń
  14. no właśnie, gdzie Ty masz oczy?! przecież ja nie mam takich długich włosów!!! ;)

    czapa super, kolor wymiata, a zimy mam nadzieję, że i tak nie będzie :P

    OdpowiedzUsuń
  15. no bez obrazy ale To Ty jesteś taka małolata - ja tu czytam o dzieciaczkach wiec se myślę jakaś poważna matrona ;) :) a tu młoda gębusia w takiej czapeczce o kolorku to nie powiem bo zimą to mi się zawsze do niego rwie serducho *^^*

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja tam nie wierzę w to ględzenie o nadejściu zimy. Ale jakby co - to czapkę masz akuratną :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Mysza, razem z laurcinym otulaczem komplet macie!

    Cudna czapka! Ale Ty fajnie wyglądasz, radośnie i serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  18. Tak myślę i myślę... Za co też ta mysza przeprasza?? Ni jak nie wymyśliłam! Jak zmniejszymy z Laurą dystans, to to rozwikłamy może jakos wspólnie ;-D

    OdpowiedzUsuń
  19. Czapa piękna a w tym kolorze to już zupełnie. Co do przyszłorocznych przewidywań to możesz się pomylić- ja w swojej latam trzeci sezon, wygląd straciła w tamtym roku, nowej się nie mogę dorobić a i tak mi najbardziej pasuje. A widzę , że nie tylko oko ale i ustka malnięte, się przygotowałaś do zdjęć normalnie:-))) Uściski wielkie.

    OdpowiedzUsuń
  20. super czapka, nie wspomnę o kolorku, pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Rewelacyjna czapka :) I świetny kolor! Też bym chętnie takie cudo założyła, bo już mam dość szaro-burych kolorów tej zimy...

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.

About me

Instagram

Translate

Obserwatorzy