Rok Smoka… i długo!

/
14 Comments
w  teorii  Rok Smoka zapowiada się tak:
Jako talizman smok dodaje odwagi i pomaga rozwinąć skrzydła w biznesie. Przynosi dobre pomysły i szczęśliwe zbiegi okoliczności. Iść za tchnieniem smoka lub podążać smoczą ścieżką to popularne określenia powodzenia i stabilnego rozwoju. Smok symbolizuje powiększający się dobrobyt, pomyślne transakcje i spotkania z ludźmi, którzy mogą nam pomóc i z którymi dobrze jest współpracować. Jego figurka przyda się w 2012 roku tym osobom, które chcą przyspieszyć bieg swojej kariery lub które zaczynają pracę w nowej branży. Smok pomaga mocniej stanąć na nogi tym, którzy doświadczyli bankructwa lub wyciągają się z długów. Ulubionym kolorem smoków jest złoty i czerwony, obydwa uważane w Azji za przynoszące szczęście i wspomagające siły życiowe. W 2012 roku warto się w nie ubierać, a w złoto-czerwonych teczkach dobrze jest trzymać ważne dokumenty i rachunki.
W Azji uważa się, że smoki są władcami pogody i żywiołów. Ich ulubionym atrybutem są kadzidła, których dym snuje się na wietrze i mile drażni wielkie smocze nosy. W 2012 pal kadzidła na potęgę, bo ich zapach dobrze przyciąga bogactwo. Najlepiej robić to między godziną 7.00 a 9.00 rano, bo te godziny uważane są za porę smoka. Nie marnuj też w domu wody, bo to ulubiona smocza substancja.
żródło:  czary.pl
i to mi się podoba, i to lubię:)
u mnie jednak zawsze musi być  z urozmaiceniami… zawirowania  na łączach jakieś, albo   niechcący nabroiłam niewąsko  i  karmiczne  ramię  spuszcza mi łomot
otóż:
kolejno, zaraz  po sobie   popsuły się: lodówka, zmywarka , odkurzacz i drukarka. następnie:  myjąc  "ostrożnie” nóż  od  robota kuchennego    porządnie  nadcięłam sobie opuszkę palca wskazującego , tak, ze   dzierganie  i inne czynności dnia codziennego stały się    raczej bolesne. o pisaniu  nie wspomnę ….  oprócz tego ,ze  bolało , to wściek   z powodu wcześniejszych  wydarzeń miałam  tak wielki  i wszechogarniający, ze wolałam trzymać się z dala  od  cywilizacji.   po jakimś czasie para  zeszła, zatem     organizuję się na nowo, ustalam priorytety.   profilaktycznie  kupię nawet  kadzidełka – jeśli smoczysko lubi – niech ma -  może weźmie się w końcu do roboty?
palec  zaś zagoił się  szybko i bez komplikacji,    mogę więc, z niekłamaną  przyjemnością dziergać dalej i nawet mam coś do pokazania:
DSC02041 
to   plecki drugiej wersji płaszczyka, pokazywanego  przeze mnie jesienią.  jak widać ,  ma dodatkowe warkoczyki  i   stanowczy  kolorek:)  pomarańczowy!
a kiedy już go skończę….. to zrobię  coś dla siebie.   zamarzył mi się ostatnio   Abalone.
ufarbowałam  nawet wstępnie  wełnę,  moje  Merino Ulubione :
DSC02069
chyba położę  sobie   te moteczki prze oczami, jako motywację  do  sprawnego  zakończenia obecnej  robótki:)

mam jeszcze jedną  sprawę: zostawiłam ją na koniec, bo ponoć najlepiej zapamiętuje się to co na początku i na końcu:
pragnę gorąco podziękować  osobom, które  zagłosowały  na mój  blog w konkursie Blog Roku.     to  dla  mnie bardzo   cenne uczucie, ze    gdzieś  tam, jest  grupka ludzi, którzy akceptują  i lubią   to,  co robię.   daliśmy radę:)    smętny , szary koniec , tym razem mnie nie dopadł:) jeszcze raz serdecznie dziękuję


You may also like

14 komentarzy:

  1. No proszę, to nie tylko mnie to smoczysko gnębi!... Chyba też zapalę kadzidełko, ech...

    OdpowiedzUsuń
  2. A może to psucie to tylko przygrywka a bogactwo i tak przyjdzie i tak , czego życzę (sama też bym się nie obraziła gdyby i do mnie takowe bogactwo przyszło ;) ) Plecki fantastyczne, będzie cudo :))
    Wełenka ma śliczny kolorek :))
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Rany... Właśnie Małż mój kupił nową drukarkę, bo stara (wcale nie taka stara się spsuła), a w nocy 'reanimowałam' lodówkę... Nie chcę nawet myśleć, że coś więcej miało by się psuć...
    A wełenka przecudna!!! wręcz obłędna! Chciałbym kiedyś coś wydziergać z Twoich precelków :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Prawo serii niestety działa :(
    Ale po kolei się naprawi co trzeba i do następnej serii będzie git.

    Czym prędzej muszę zaopatrzyć się w kadzidła, bo mi wyszły. Nieświadoma ich działania podarowałam działkę siostrze i super, muszę jej tylko napisać, żeby je paliła ;)

    A Tobie życzę, żeby interes kwitł, dobrych ludzi wokół nie brakowało, a zapach kadzidełka roznosił się po szczęśliwym domu :)))

    OdpowiedzUsuń
  5. O matko!
    Co robić, kiedy między 7 a 8 jestem w połowie przypadającego mi snu? Może przesunę godziny zasypiania i najpierw jednak będę kadzić;) Bardzo bym nie chciała żeby moje nowe sprzęty uległy prawu serii.
    Poza tym prognoza bardzo mi się podoba. Mam nawet czerwony portfel. Wodę oszczędzam od zawsze może i do mnie smoczek się uśmiechnie.POZYTYWNIE :))))

    A tak naprawdę. Ogromnie Ci współczuję. Najbardziej tego opuszka. Wiem,co to jest. U mnie po tych wydarzeniach na pewno ktoś by zginął ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Fanaberia - możemy umówić się ,że będę palić (bo kadzić brzmi głupio) i w Twoim imieniu rano , na pierwszej zmianie, a Ty w nocy, dla smoków z innej strefy czasowej - przypuścimy zmasowany atak:)))
    a w imieniu paluszka dziękuję za "pożałowanie"

    Rene - dziękuję za życzenia, dobrych ludzi nigdy nie jest zbyt wielu:)palmy na potęgę w ramach eksperymentu, zobaczymy jakie będą
    wyniki:)

    bogaczKa - nie jest dobrze, agd-owa zaraza rozprzestrzenia się na potęgę! bardzo mi miło ,ze podoba Ci się moja wełenka. myślę ze kiedyś się spotkacie:)

    chmurka - i ja się tak pocieszam, ze te niedogodności to równowaga dla niewyobrażalnego wręcz pasma szczęścia i bogactwa:)

    Brahdelt - jak nic , obraził się:) trzeba go ugłaskać, bez dwóch zdań

    OdpowiedzUsuń
  7. Marta, nie przeskoczysz, jak nic nie przeskoczysz tego prawa serii. Niejednokrotnie boleśnie musiałam sama to odczuć. Ale dałam radę, więc i Ty z pewnością masz to poza sobą. Do następnego razu:) Oby jak najrzadziej, a najlepiej wcale:)
    A może to wcale nie Twoja wina, tylko się ten ślepy los pomylił, i wlazł do Ciebie zamiast do sąsiadów???
    Po powrocie do domu będę szukać czerwonych rzeczy:) Jak znajdę to może lotka "puszczę" dzisiaj - dam szansę skubańcowi losowi:)
    Póki co z tego corriedalka od Ciebie machnęłam mężu skarpety bo namolnie się dopraszał o ciepłe, 100% wełniane. No to ma. I siedzi cicho, bo zadowolony bardzo:) Chciałam drugie machnąć z rozpędu, na zmianę, ale wzięłam jakieś resztki skarpetkowej, które w domu miałam - i wczoraj te nowe dostały czerwoną kartkę! Nie będzie nosił, bo się przyzwyczaił do luksusu i tylko takie mam mu robić! Mam na mężu nie oszczędzać, więc nie mam innego wyjścia, trza dokupić tej przetestowanej:)
    Paluszki lepiej trzymaj z dala od ostrych rzeczy! Pozdrawiam Iza

    OdpowiedzUsuń
  8. Cóż, pozostaje w kadzidła się uzbroić i czekać aż smoczysko łaskawym okiem łypnie:)))A wełenki masz Marto cudne, właśnie jeden precelek cudnie zielono-oliwkowy przewinęłam i się napawam...I tylko brak miejsca w szafach (nawet w biurze mam jedno pudło)powstrzymuje mnie przed zakupem kolejnych...i już nie długo mnie będzie powstrzymywać , jak zwykle...Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. Łałłłłł , to ja nie świadoma jestem ,że smoki takie chętne do "kadzenia" , chyba w te pędy powlekę się do indyjskiego sklepu , tylko , jakie te kadzidła??Bo może zapach im nie tego...???

    A poważnie to Ci współczuję tych awarii i paluszka. Ale najważniejsze ,że wszystko wraca do normy...

    Moteczek cudny ...:))

    No i trzymajcie się ciepło , bo u Was chyba bardzo mroźno jest ostatnio.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. Moteczki jak najbardziej połóż przed sobą, płaszczyk będzie cudny a smoczysko się uspokoi.
    Ja jestem w dobrej komitywie ze smokiem, mam takiego pięknego na biurku, kocham też czerwień i złoto, ale zamiast kadzidełek świeczki palę.
    Super! To mój rok! Mam smoka po mojej stronie - może by go tak do dziergania zaangażować????

    OdpowiedzUsuń
  11. Izula - nie przeskoczę, masz rację - przeczekam. kiedy sobie pomyślę ,ze to przejściowe, od razu mi lepiej:)
    a Pan Mężu jest uroczy;) zakładam od razu,ze nie marudzi i nie wznosi oczu do nieba , kiedy w domu pojawiają się nowe wełenki?

    annastasiak - tak bardzo się cieszę, ze jesteś zadowolona z moich wełenek:)
    a co do pudeł - ja ze stoickim spokojem kupuję następne, jak najbardziej pojemne... ostatnio kupiłam kosz wiklinowy na pranie i natychmiast zapełniłam moteczkami moimi prywatnymi:)

    Kocurek - mam nadzieję ,ze smoczysko nie jest aż tak rozkapryszone i każde kadzenie przyjmie;)
    zimno jest pioruńsko!!! od przypomina mi się film "pojutrze".

    Iwona - to Ty przygotowana jesteś na smoczy rok:) fantastycznie! może pod koniec roku porównamy wyniki naszych starań obłaskawienia smoczura?

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  12. O, Abalone chcesz dziergać...? no to zapewne będziesz przede mną, bo jak jak na razie tylko oglądam ten model w podziwie. A plecki płaszczyka są prześliczne. Całość na pewno będzie powalająca.

    OdpowiedzUsuń
  13. O kurcze! Właśnie sobie uświadomiłam, ze dawno nic się u mnie nie popsuło... Strach się bać!!!

    OdpowiedzUsuń
  14. Ta cała reszta... nic to, ale ten opuszek! Oj żal!

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.

About me

Instagram

Translate

Obserwatorzy