prawie od początku

/
33 Comments
… gdybym  mogła  postępować   w całkowitej zgodzie  ze swoją Wewnętrzną Naturą  ten  post wyglądałby   mniej więcej tak:
-wyhodowałam owieczkę,  o runie cudnym  i  miękkim
-ostrzygłam owieczkę
- przygotowałam  runo do przędzenia
- uprzędłam
-wydziergałam
ale:
jako  przysposobiony   mieszczuch muszę się zadowolić  łatwiejszą i przyjemniejszą częścią planu:
-farbowaniem
-przędzeniem
-dzierganiem
co daje w efekcie  to:
DSC01839
DSC03810 DSC03813 DSC03815
i jak  tu nie lubić  przędzenia?  mozolne toto , pracochłonne,  ale jakie satysfakcjonujące…
jestem zauroczona    grą kolorów, przenikają się , uzupełniają… one ze sobą tańczą:)  jestem  bardzo mile zaskoczona efektem ,  bo  czesanka pochodziła  z  moich pierwszych farbowań i   jej wygląd nie zachęcał mnie do  pracy …   musiała  odleżeć  swoje na  półce, aż do  chwili  kiedy  naszła  na mnie   przemożna chęć  przędzenia , a nic  innego nie  było na podorędziu:)
metryczka:
wzór: Mousseux z lekką modyfikacją:  “mereżka”  przerabiana  była prawymi oczkami na prawej stronie, lewymi na  lewej,  wełna  Corriedale  2-ply  uprzędziona przeze mnie,  druty 4,5   i jeśli będę przerabiała ten wzór  jeszcze raz,   inaczej  rozwiążę kwestię “szwu” środkowego… takie całkiem   gładkie  byłoby, moim zdaniem,  fajniejsze
i  mały off:
rosną w oczach:)))) i mają kolegów:…
DSC03802


You may also like

33 komentarze:

  1. Wełenka jest po prostu śliczna, chusta też, uwielbiam takie kolory!!!!
    Mniam, pomidorki!!!! u mnie już zaczęły dojrzewać, uwielbiam takie domowe!!!!
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Aż wszystko we mnie jęknęło z zachwytu, z samego dna serca.

    A pamiętasz piękne Twoje corriedale przerobione na szmaragdowa chustę? Robię kolejną, tyle, że tym razem ni w ząb nie chce mi się zgodzić liczba oczek... Widocznie tamten wzór był przeznaczony li i jedynie do takich cudowności, jak przędziesz....

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękne kolory, chusta super :))

    OdpowiedzUsuń
  4. Cudny kolor :-)
    Piękna chusta.
    Cudnie jest stworzyć takie dzieło od początku do końca.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  5. chmurka - dziękuję :) a dojrzewających pomidorków zazdroszczę bardzo, już nie mogę się doczekać , kiedy moje zmienią kolor:)

    Violet - bardzo dziękuję za tak miłe słowa:) kolekcjonuję je , bo kazde jest na wagę złota:))))

    Twoją chustę pamiętam, dokładnie i wyraźnie:) w mózg mi się wryła tak dokładnie , ze poleciałam kupić wzór, zaczęłam nawet dziergać ,ale chyba wzięłam zbyt cienką włóczkę , bo nie wyglądało, tak ładnie jak u Ciebie, więc się chwilowo zniechęciłam, ale nie tracę nadziei:))))

    OdpowiedzUsuń
  6. Co za cudownośći!
    Jakoś nie widzę siebie jako prządki, podziwiam!

    OdpowiedzUsuń
  7. aniam1009 - dziękuję:0

    Kasia - o to, to właśnie: od początku do końca - to niesłychana frajda... jeszcze żeby parę owiec udało się przysposobic.....

    OdpowiedzUsuń
  8. Boooskie kolory, booooska wełenka, booooska chusta. Pomidory też boskie ;-) No i podsunęłaś mi pomysł na szal - mam podobną wełenkę, choć w mojej więcej niebieskości i chciałam zrobić szal, jakiś prosty, ale brakowało pomysłu. No to powstanie francuzem, a na obu końcach zrobię ażury, takie, jak w Twojej chuście. Powiedz mi tylko, czy zrobić najpierw francuz, a potem na obu końcach zrobić ażury, czy zacząć od ażuru, francuz i znów ażur (sorki za pytanie, ale głupia jestem ;-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Skoro pomidorki takie piękne to i owce by się uchowały ;)
    Chusta powalająca! pozdr, ach!

    OdpowiedzUsuń
  10. Przepiękna chusta! Bardzo mi się podoba jej kolorystyka.
    Mnie cały czas fascynuje i zaskakuje przemiana wełny z pofarbowanej czesanki, poprzez nitkę, aż do gotowego wyrobu. I o ile czesanka z reguły mnie nie zachwyca, to uprzędziona wełna wygląda już dużo lepiej, a gotowy udzierg potrafi zachwycić :)).

    OdpowiedzUsuń
  11. Bo to czary... i te z wełny i te na krzaku :)))

    OdpowiedzUsuń
  12. seeyouat5 - dzięki piękne:) przędzenie to mój odpowiednik medytacji - bo nie wysiedzę w pokoju dłużej niż 5 minut:)


    Sylwka35 -;))) francuz, ażur, ociupinka francuza na wykończenie brzegu, ewentualnie pikotki na deser
    i jakie głupie? nie ma że głupie... ja np. nijak nie mogłam wyczaić, z którego miejsca zaczyna się chustę :) i jak sobie wyobrażasz, nic i się nie zgadzało:) to były jazdy...

    ach! - i ja to samo mężowi tłumaczę:)

    Frasia - oooo... mamy to samo:) a czasem ,kiedy przędę i już zaczynają boleć plecy i palce, to jeszcze czysta ciekawość przytrzymuje mnie przy kołowrotku ... do całkowitego zdrętwienia:)

    OdpowiedzUsuń
  13. nawet pomidorki chwilowo pasują do chusty ;)
    jest obłędna! totalne cudo :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Martuś, maila puściłam na onetowy adres... :*

    OdpowiedzUsuń
  15. Jak to dobrze, że kołowrotek naprawiony :) ... a do tego jaki zdolny ten kołowrotek :D
    Widać, że zgrany z Was duet, a i z drutami się dogadujesz...
    Pozdrawiam!
    PS.Co tak cicho siedzisz?

    OdpowiedzUsuń
  16. o matko jakie piękne soczyste kolory aż dech zapiera :)))))))

    OdpowiedzUsuń
  17. Świetna, kolory są przecudne:)

    OdpowiedzUsuń
  18. ...zazdraszczam :)))..ale pozytywnie :)...i kolor i chusta fantastyczne :)
    ...juz niedlugo bede grzebac w Twoich welenkach :))...oczywiscie wirtualnie ;)))

    OdpowiedzUsuń
  19. Moje zielenie absolutnie :) Piękne i soczyste. I te niebieskie przebłyski! Co do chusty to też mi ostatnio przeszkadzają te środkowe dziury i je usuwam ze wszystkiego, z czego tylko mogę :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Wszystkie zachwyty nad wełenką i jej kolorami już padły, więc nic nowego nie wymyślę, zachwycam się w milczeniu, a zachwyt trwa u mnie, kiedy zobaczyłam Twoją brązową chustę. Zerkam od czasu do czasu i się przygotowuję...no ale te pikotki!!! Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  21. ja cierpiedole!! masz szczęście, że leniwa jestem, bo bym przyjechała do tej Wawy i Ci zajumała tę chustę, nawet byś nie wiedziała kiedy ;) farbuj Kobieto ile się da, wychodzi Ci to jak jasny pierun :D

    OdpowiedzUsuń
  22. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  23. Ty wiesz,że ja zielonego nie lubię? Wiesz,bo gadam o tym ciągle. Ale ten Twój to taki ładny ,ze mnie skręciło w dołku

    OdpowiedzUsuń
  24. bossssssssssska!!!
    nie chce mi się więcej pisać bo pozieleniałam z zazdrości!
    :)

    OdpowiedzUsuń
  25. bardzo ladna chusta wyszla, a pomidorki na kanapeczki, czy do slaltki beda? ;)
    pozdrawiam -
    - Ola

    OdpowiedzUsuń
  26. Cudne...i wełenka i chusta:)
    Pozdrawiam, Marlena

    OdpowiedzUsuń
  27. fajnie tak od poczatku do konca...a wloczka w pieknym kolorze i chusta sliczna...pozdrawiam ania

    OdpowiedzUsuń
  28. Chusta przecudnej urody i kolor i wzór .Gratuluję ! Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  29. Kankanka - hihhiiii,... i znowu na wiedźmę wyszłam;

    Agata - dzięki:) spojrzałam i rzeczywiście - pod pod kolor , jakby nie patrzeć:) mam tylko nadzieję, ze za jakiś czas będę mogła pokazać zestaw czerwony;)

    Anka - dziękuję ślicznie:)

    Rene -toś mi pocukrowała:) i jak mi milutko z tym:)))dzięki:)
    p.s ja cicho? a Ty to niby gaduła?:)))

    Anna,Kajkosz - dziękuję:) cieszę się,ze się Wam podoba:)

    Tinki - :) a zapraszam, zapraszam:)) to ja zaraz zacznę rozmyślać, może jakiś ekstra kolorek na tę okazję wymodzę:))))

    ann007 - dziurowstręt naszedł mnie mniej więcej w 3/4 roboty... i powiem szczerze, nie miałam na tyle siły woli, żeby spruć... nie to ,żeby mnie odrzucało od , ale w grubych, gładkich chustach nie będę więcej dodawać oczek w ten sposób.

    elusiek - ja nauczyłam się oglądając ten filmik: http://www.youtube.com/watch?v=-Nhm6n3tfHY

    dodgers- taaaaa jeeeeest! mam nadzieję farbować co najmniej do wieku emerytalnego:) bo ja to uwielbiam :))

    Laura - wzięłabyś się i nawróciła na ten zielony:))

    hada131 - dzięki wielkie:)

    Olajda - pierwsze pomidorki koniecznie do kanapek - niewiele znam rzeczy lepszych niż świezy chlebek z masełkiem i wygrzanym na słonku pomidorkiem:) mniam..... o rany, ślinotoku dostałam:))))

    Robótki Marleny - dzięki:)

    persjanka - oj fajnie, fajnie... dzięki za dobre słowo

    OdpowiedzUsuń
  30. Babo jedna przestań się nade mną znęcać! sadystka... piękna ta zieleń... Mysza daj spokój już z tym farbowaniem... nie idzie Ci to... no nie idzie... ;-)
    kiedy zlot czarownic?

    OdpowiedzUsuń
  31. Tę chustę też Ci chętnie podprowadzę :-P

    OdpowiedzUsuń
  32. Olalala, ależ urokliwe! Kolory - nie ma słów i chusta:)

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.

About me

Instagram

Translate

Obserwatorzy