dumna i blada…

/
31 Comments

… bo  udało mi się  uszyć  śniadaniówkę  z laminowanej bawełny, mała rzecz , a cieszy:

DSC05793 DSC05796 DSC05804 

ośmielę się  nawet na stwierdzenie, że   nawet  jest  toto podobne do  tego  co chciałam  osiągnąć, jestem więc   silnie zadowolona.  szczęście zaś pogłębia fakt, ze  w ogóle dobrnęłam  do końca…    obiektywnie rzecz  biorąc  prosta rzecz: uszyć  coś na kształt kieszonki z zakładką na  dole, lamówkami i   naszytym rzepem.  roboty w tym wszystkim  najwyżej na  pól godzinki. ale ja , jak to  ja  spędziłam  nad  tym “dziełem”    ze dwie  godziny, bo maszyna,  jeszcze niedawno ukochana Brotherka, chociaż  właściwie  Sisterka,  robiła wstręty : ustawienie  naprężenia nici  to dla niej  tylko sugestia, więc  można olać. szew zaczynamy ładnie ,  przed końcem  zaś dajmy się ponieść fantazji, popętelkujmy trochę, a co? jeśli  dołożymy do tego    paskudne krzywulce  na szwach  (to juz   prezent  ode mnie )  i idące za tym  wielokrotne prucie, to   dziw  bierze, że   przez  okno nie  wyleciała śniadaniówka, a   Sisterka tuż za  nią… miałam chwilową niepoczytalność , spowodowaną silnym afektem…

czy któraś z Was zna może   kogoś  z  Warszawy lub okolic , kto przemówiłby  Sisterce do rozumu?  tak  po naprawczo-serwisowemu?



You may also like

31 komentarzy:

  1. fiu fiu, uszytek pierwsza klasa! za te krzywulce to bym Cię ugryzła - gdzie niby one?? spójrz na zdjęcia własne! :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. krzywulce sprulam niemalze nabawiajac sie nerwicy:)
      dziekuje za mily komentarz- buduje:)

      Usuń
  2. Świetna ta śniadaniówka! Bardzo mi się podoba. Chyba będę musiała poszukać takiego materiału i uszyć sobie podobną (a przynajmniej spróbować), żeby w końcu zrezygnować z pakowania śniadania w woreczki foliowe :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziekuje :)
      ja tez pakowalam w woreczki... mialam troche wyrzutow sumienia, ze tyle folii niepotrzebnie zuzywam, wiec sie zebralam i uszylam

      Usuń
  3. Mogę złożyć zamówienie??? Sztuk dwie :D
    Przefajoska!

    OdpowiedzUsuń
  4. no cudo! az milo nosic kanapki do pracy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo ciesze sie z Twoich slow:) dziekuje

      Usuń
  5. czego się czepiasz? Toć ona cudna!

    OdpowiedzUsuń
  6. dzieki:)
    ... naprulam sie sporo, zeby wyszlo podobne do czegokolwiek. marze o tym, zeby dojsc do etapu, kiedy zlowiek tak zwyczajnie siada i szyje, co tam sobie zaplanowal, bez wielkiej napinki w stylu: zaraz cos popsuje i zniszcze material. jednak na drutach latwiej ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myszko - nawet zatwardziałej krawcowej kićka się jak siada po przerwie. Chyba tylko panie szyjące na taśmie przez 3 lata tą samą rzecz się nie mylą :))))

      Usuń
    2. skoro tak mówisz, to Ci wierzę i nie powiem, cieszę się z tej wiadomości:) bo myślałam sobie,ze z szyciem to jak z jazdą na rowerze- nie zapomina się, skoro już raz się człowiek naumial.

      Usuń
  7. Mycha...weź już na siebie nie narzekaj co? Czego się tkniesz cudo wychodzi. Szyj ,dziergaj rób cokolwiek bo zawsze będzie super. Jak ci się nie będzie podobalo to biorę w ciemno. Podać adres? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a ja myślałam ,ze adres to Ty mi podasz, ot tak bezinteresownie.. a tu wyszło szydło z worka:))
      ale dobra , będę śniadaniówką machać na lotnisku - bo ze względu na nowe, podwyższone standardy firmy dostarczam osobiście:)))

      Usuń
  8. To ja może o swoich doświadczeniach. Zanim kupiłam Janomkę miałam Łucznika a właściwie Archera bo to była wersja eksportowa i ta maszyna komunikowała w ten sposób (pętelkowanie, nierówny szew), że domaga się porządnego wyczyszczenia bębenka i okolic. To jedynie przychodzi mi do głowy.

    Śniadaniówka bardzo ładna. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. rozbiorę ją zatem na czynniki pierwsze i rozejrzę się wnikliwie. niby czyszczę ją przy pomocy odkurzacza, ale może to za mało... dzięki za radę:)
      mnie róznież marzy się janomka, ale kurcze, kurczę... czy nie wpadam w sidła oszalałej konsumpcji?

      Usuń
    2. skoro Brotherka - Sisterka jeszcze zipie?

      Usuń
    3. Prawda jest taka, że Janomka powala ceną, pożyczkę wziętą na nią będę jeszcze trochę spłacać, do tego bywa humorzasta (jak mówi jedna znajoma wprawna w szyciu - księżniczka z niej), chce to szyje dobrze, nie chce to się buntuje, jakieś ustawienia jej się nie podobają, naprężenie nici itd. Tak, że choć ogólnie jestem z niej zadowolona, bo jest dobrą maszyną pozwalająca na wiele, to jednak nie obywa się bez nieporozumień i sprzeczek w naszych kontaktach ;)

      Usuń
  9. No cudność po prostu. Można zamówić drugą ? A z maszyną nie podejmuję się pertraktować - wiesz, że ja od takich sprzętów z daleka :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no to mnie Koleżanko podbudowalaś - bo po obejrzeniu u Ciebie pokrowca na druty odpadłam i pełzałam w okolliach podlogi,łkając z zalu nad własną nieudolnością:)

      Usuń
  10. Sliczna torebka zapraszam po wyróznienie

    OdpowiedzUsuń
  11. Urocza śniadaniówka! I kanapki już nie będą się poniewierać w torebce/plecaku. Super :D Ja też kcę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję:) śniadaniówka daje radę- do tej pory używalam woreczków foliowych albo pudelek plastykowych - pudelka często nie mieściły się do plecaków, a przy woreczkach miałam wyrzuty sumienia, ze niepotrzebnie produkuję odpady...

      Usuń
  12. Śniadaniówka bardzo udana, no cudna po prostu:)
    pozdrawiam, Marlena

    OdpowiedzUsuń
  13. Ptaszki ptaszaste ma śniadaniówka ona.
    I nic krzywego nie widzę.d

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ptaszki zostały wytypowane przez młode, jako jedyne słuszne, zadne groszki, zadne wisienki....
      a prulam wytrwale krzywulce, zeby wstydu nie było:)

      Usuń
  14. Powtórzę za Tysią - najpierw przeczyść maszynę sama gruntownie, wyciągając bębenek, odkręcając płytkę. Jak to nie pomoże - to niedaleko Szarotkowa, przy ul. Puławskiej w stronę metro Wilanowska są jakieś punkty naprawy maszyn. Ale nie korzystałam osobiście, więc szczegółów nie znam.
    Natomiast uszytek bardzo udany :-), więc się nie dziwię, żeś dumna :-)

    OdpowiedzUsuń
  15. no proszę , warto pytać:) dziękuję
    idąc za Waszymi radami , rozkręcilam, wyczyścilam.... na razie idzie dobrze, ale poczekam na dłuuuuugi szew, bo grymasiła najbardziej przy pikowaniu narzuty.

    OdpowiedzUsuń
  16. Śniadaniówka jak się patrzy! :)

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.

About me

Instagram

Translate

Obserwatorzy