…  myszoptica , jak  każdy  ssak odznacza się  całkiem    sporym   mózgiem  , co  sugeruje ,   iż   można  spodziewać  się , ze  rozum  swój ma.    wielkość współczynnika  masy   mózgu  do   masy ciała   sugerujące     jakość  procesów  myślowych  wykazało  znaczącą   sezonową zmienność. najniższe wartości  obserwowane są   zimą,  wyższe  latem…  należałoby   zatem spodziewać się, że   podczas  trudnych  warunków  pogodowych , zwłaszcza   zimą, przy  znacznym  niedoborze  światła słonecznego      myszoptica   może wykazywać   pewnego   rodzaju  ociężałość  umysłową .  może  prowadzić to  do   sformułowania  tezy,  ze  dla   uniknięcia   niebezpieczeństwa  ze strony licznych  drapieżników  podczas  tego    niedogodnego  okresu myszoptica:

1)  migruje  do    ciepłych  krajów
2) hibernuje
3) zaszywa  się w   upatrzonej  kryjówce  do czasu  ustąpienia  niekorzystnych warunków pogodowych

obserwacje  w terenie   bardzo szybko  wykazały , że     migracja    nie   jest  możliwa ze  względy  na    stanowczo  zbyt   mały  portfel   myszopticy.      do rozważenia   i udowodnienia pozostają zatem dwie  pozostałe  tezy.    ze względu  na rzadkość występowania   myszopticy    badania  będą   trudne  I  długotrwałe.    jedynym   bezspornym    faktem  wynikającym z   często sprzecznych ze  sobą  informacji   jest to, ze wiosenne pojawienie   się  myszopticy       pozostaje ściśle skorelowane  z   zakończeniem  hibernacji  ropuchy  szarej , co   zdaniem,  niektórych  badaczy  świadczyć  może  o   bliskim   pokrewieństwie  tych  dwóch  gatunków

***

DSC07223


DSC07226


ładne?   to już  kolejna   mieszkanka  naszego  ogrodu,   bo  na tego   wygodnickiego  z  grzbietu nie ma  co  liczyć , bo   to  tylko   durny chłop  jest  i polezie w siną dal …



skoro   krewniaczki    postanowiły  powrócić    do  aktywności ,  cóż pozostaje mnie ?   powracam   i ja … 
I na  początek ,  pozostając  w  temacie   szarości , trochę się  pochwalę :

uszyłam     bluzkę  z dzianiny !  może  niezbyt  ambitną, ale   nie  będę  nadmiernie cudować  na początek , żeby  w  kompleksy  nie  popaść …  korzystałam    darmowych wykrojów  papavero,  odpaliłam  maszynę ,  poklęłam   nieco  zwyczajowo  i już  jest…


DSC07303


DSC07309


zebrałam  się na  odwagę  i   przeszłam  się    do  koleżanki w  tymże    “dziele”    i    ani nie  patrzyła dziwnie , ani  nie   zapytała ,  czy  sama   szyłam  (zakładam  zatem , ze   nie  jechało  amatorszczyzną   na  kilometr !)  to dla mnie     prawdziwy  kamień  milowy -  może  i coś z  tego będzie ?
zdjęcia  niezbyt  optymistyczne  , bo  robione w  czasie    pięknej  i słonecznej “ inaczej”   majówki
i   uciekam już ,  bo podczas pisania    rozdęłam  się   dumy  jak   ropucha…     czyżby coś  jednak  było  na rzeczy z  tym  pokrewieństwem?  I będę    teraz  raczej  często gościć , bo   mam   tyle zaległych rzeczy do  pokazania, ze   hej…
Obsługiwane przez usługę Blogger.

About me

Instagram

Translate

Obserwatorzy