wszystko zaczęło sie  od  tego  ,ze   połozyłam   na stoliku prezent  dla  Zębuszki – piękną duzą  ósemeczke, a  ta  łachudra     nie przylazła …. przyznaję, ze    liczyłam po cichu  ,ze  rzuci ze stówkę


znak czasów:   stara  jestemWinking smile
Zębuszka sie nie należy

potem    był piknik rodzinny w   szkole

nie pamiętam , czy   obwieściłam  juz    Wam   moi   Drodzy,  że  w okolicach     września     tego roku straciłam  całkowicie rozum -  weszłam w skład  Rady Rodziców,  czym ostatecznie chyba  dowiodłam , ze  właściwie to wcale   nie  lubię  wolnego   czasu  i świętego  spokoju  …   po co  posiedzieć  w  foteliku z ksiązeczką  albo  drutami, kiedy można iśc  na zebranie ? to  takie   odświeżające   po całym  dniu  pracy,    ogarniania   małych jeszcze dzieci  i domu .

fakt faktem, słowo się rzekło, kobyłka  u płota …

przypadł mi w udziale    dyzur przy sprzedaży cegiełek .

ledwo pojawiłam się przy  swoim  stoisku , dopadła  mnie kobita I  ględzi  o kolagenie  rybim , ze to   juz   czas, zeby  przyjśc, porozmawiać …  ze wspaniałe  efekty    I  inne pierduty  ( swoją drogą   to  niezły biznes     na tym   czymś    robią , ale    to całkiem  inna  historia )
czyli znowu: stara jestem I na dokładkę twarz    mi się sypie Winking smile

co robić ?

nie  płakać , nie rwać  włosów   z głowy  ( same  wypadną  )

tylko :

zasiąść w fotelu, jak to przystoi  mojemu  podeszłemu  wiekowi   I   dziergać ….

kocyk z   wzoru**

Granny  Squares
DSC00600DSC00601DSC00611DSC00614DSC00631DSC00625
grunt to  starzeć się z  godnością …

* uprasza się   Czytelników  o taktowanie    powyższego   posta     z  odpowiednio duzym przymrużeniem  oka ,  lepiej większym niż mniejszymSmile
** kocyk   traktujemy serio , ale  z  lekką  wyrozumiałością – przecież to    realizacja postanowień  noworocznych z  2013 rokuSmile - ze   będę szydełkować :   próba   czwarta  chyba …


…  to  oznacza   jedno:

cztery  lata temu     zamknęłam  oczy na  chwilę , wzięłam  głęboki wdech,  pomyślałam, że raz kozie śmierć, albo  coś   o  odważnych  i świecie...

założyłam  Zagrodę .

I do  tej  pory   jestem ,  i  trwam, i nie poddaję się.

pewnie, ze   przychodzą cieżkie  chwile, ze jest   ciężko, że    pieniędzy zbyt mało, ze   słaby miesiąc, ze  kryzys…      ze  strach  nie pozwala spać  nocami
zamykałam  firmę   już   chyba  tysiąc   razy… tak samo   jak rzucałam  palenie  -   to  wydawało się  takie  łatwe…

ale  wracam,  próbuję od nowa.

naprawiam    co  mogę naprawić,   akceptuję to,  na co nie  mam  wpływu…

skaczę z radości, kiedy    dostaję wiadomości, że    dobrze się spisałam,  że   dobrze  wykonałam swoją pracę …
pewnie, ze daleko mi do    ideału …

ale  staram sie. bardzo. 

zeby było  jak najlepiej.

bardzo, bardzo    dziękuję    wszystkim  wspaniałym Osobom  oraz  Klientom  
to  dzięki  Wam, Waszemu wsparciu,  pomocy, a czasem  wyrozumiałości    piszę   dzisiaj  tego   posta …

DSC02390
po prostu  I szczerze : dziękuję
Obsługiwane przez usługę Blogger.

About me

Instagram

Translate

Obserwatorzy