… wszyscy   nasi podopieczni,

DSC00878DSC00881DSC00882

 

gdy nie ma  w domu dzieci  to:  *

 

- zmniejszę   stertę  rzeczy do przeczytania

- nadziergam   się do syta

- odnowię znajomośc z maszyną do szycia

- popracuję uczciwie w  ogrodzie

- oczyszczę I pomaluję płot

- pokryję  olejem   taras

- będę się przez cały czas zamartwiać ,   czy  Młode są zadowolone, czy spakowałam       odpowiednią  liczbę     bluzek,  swetrów , spodni   itp.

 

I tak przez dwa tygodnie …

 

a na razie   nie wiem   do  czego  zabrać się   w  pierwszej  kolejności. nadmiar   możliwości    nieco mnie   przytłoczył Winking smile

 

 

 

 

 

* KULT   z płyty  “  Ostateczny  krach systemu  korporacji”


dziergam  słupki, dziergam  i  jeszcze raz dziergam…   chałupa w stanie  mocno niewyjściowym,  rodzina   nauczona doświadczeniem   próbuje  ogarniać  się   samodzielnie…
ale
już niedługo bedę   finiszować .
oto  zdjęcia  z   wczorajszego  wieczoru:

DSC00709

DSC00714

DSC00715


jestem z  siebie  bardzo  zadowolona,   ponieważ    udało  mi się  wykorzystać   do tego  projektu  całkiem pokażną    ilość     zapomnianych, resztkowych    włóczek  (kupowanych     w zamierzchłych   czasach, kiedy     włoczkowo-dzierganiowy   hyś   był  jeszcze w stadium  rokującym  na     wyleczenie)   
poddałam utylizacji około 400  gramów   włoczki  Nicky  oraz  300   czarnej  mieszanki nieznanego pochodzenia, ot   skleroza.

w moim  przypadku to  całkiem  ładny wynik   służący zmniejszeniu wyrzutów sumienia…

I coś mi się  wydaje ,ze tych  kocyków to   Wam  jeszcze trochę pokażę….
Smile
a potem  to  juz będę się   tylko tarzać w  moich ukochanych  wełnach
Obsługiwane przez usługę Blogger.

About me

Instagram

Translate

Obserwatorzy